<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ogłoszenia towarzyskie, Anonse matrymonialne, portal towarzyski &#187; małżeństwo</title>
	<atom:link href="http://towarzyski.pl/tag/malzenstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://towarzyski.pl</link>
	<description>Poznaj fajne dziewczyny z twjej okolicy. Umów się na randkę i spotkanie. Anonse towarzyskie i ogłoszenia matrymonialne.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 22 May 2010 12:36:27 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Panie proszą panów o sponsoring</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/05/panie-prosza-panow-o-sponsoring/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/05/panie-prosza-panow-o-sponsoring/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 12:36:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Sensacje]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=258</guid>
		<description><![CDATA[Umilanie czasu bogatym panom w zamian za pieniądze to coraz popularniejsza forma &#8220;rozrywki&#8221; praktykowana szczególnie przez młode kobiety. Czy to tylko miłość do pieniędzy? Odpowiedź jest zdecydowanie bardziej skomplikowana.

- Jak długo trwała moja znajomość z Maćkiem? Około 8 lat. Przez ten czas właściwie nie pracowałam, a i tak żyłam ponad stan – to Agnieszka, 30- [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Umilanie czasu bogatym panom w zamian za pieniądze to coraz popularniejsza forma &#8220;rozrywki&#8221; praktykowana szczególnie przez młode kobiety. Czy to tylko miłość do pieniędzy? Odpowiedź jest zdecydowanie bardziej skomplikowana.</strong><br />
<img alt="" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/20034/studentki_0.jpeg" title="Sponsoring studentki" class="alignnone" width="546" height="600" /><br />
- Jak długo trwała moja znajomość z Maćkiem? Około 8 lat. Przez ten czas właściwie nie pracowałam, a i tak żyłam ponad stan – to Agnieszka, 30- latka z Warszawy. Maćka poznała w jednym ze stołecznych klubów. Elegancko ubrany, nienaganne maniery. Zaprosił ją na kawę.<br />
- Poczułam się wyróżniona, że zwrócił na mnie uwagę. Był 10 lat starszy. Imponował mi; taki dojrzały i odpowiedzialny, a przy tym absolutnie czarujący. Wpadłam po uszy. Niestety, miał żonę i dziecko.<br />
Prosił Agnieszkę o cierpliwość. Mówił, że jego małżeństwo to fikcja, że stracił kontakt z żoną. Rozwód miał być tylko kwestią czasu. Po roku Agnieszka znalazła w portfelu Maćka liścik miłosny do żony z okazji rocznicy ślubu. Wtedy zrozumiała, że do rozwodu nigdy nie dojdzie. Kiedy chciała to skończyć, on wyszedł trzaskając drzwiami. Następnego dnia dostała pierwszą wpłatę na konto. Okrągła sumka. Kompletne zaskoczenie i telefon od Maćka : „Kup sobie cos ładnego”. Potem były kolejne wpłaty i coraz droższe prezenty. Markowe ciuchy, weekend w spa, wakacje w Grecji.<br />
- Opłacił mi kurs prawa jazdy i naukę tańca. Płacił też za szkołę. Przez te 8 lat nigdy się nie zastanawiałam jaki jest charakter naszej znajomości. Teraz już wiem, że to był sponsoring. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/05/panie-prosza-panow-o-sponsoring/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seksoholicy</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/04/seksoholicy/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/04/seksoholicy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 11:05:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Męski punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mąż]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[sexy]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=250</guid>
		<description><![CDATA[Seksoholik kojarzył mi się z kimś obleśnym, w szarym płaszczu, kto przed liceum genitalia wystawia. Ale żeby mój mąż?

Ktoś mi powiedział, że pewnie fajnie być żoną seksoholika, bo on cały czas chce uprawiać seks. Właściwie to myślał tak niemal każdy, z kim rozmawiałam.
Monika, czyli kobieta zdesperowana
Musiał mieć odskocznię, myślałam
To była smętna niedziela. On gdzieś pojechał, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Seksoholik kojarzył mi się z kimś obleśnym, w szarym płaszczu, kto przed liceum genitalia wystawia. Ale żeby mój mąż?</strong><br />
<img alt="" src="http://bi.gazeta.pl/im/1/6892/z6892711X.jpg" title="sexoholicy" class="alignnone" width="540" height="410" /></p>
<p>Ktoś mi powiedział, że pewnie <a href="http://www.jakja.pl">fajnie być żoną</a> seksoholika, bo on cały czas chce uprawiać seks. Właściwie to myślał tak niemal każdy, z kim rozmawiałam.</p>
<p>Monika, czyli kobieta zdesperowana</p>
<p>Musiał mieć odskocznię, myślałam</p>
<p>To była smętna niedziela. On gdzieś pojechał, jak zwykle, ale wrócił. Chciałam wziąć z wieszaka moją kurtkę. Trąciłam ręką jego ubranie, stuknęło coś o ścianę. Nie wiem, co mi się stało, nigdy nie grzebałam w jego rzeczach. Sięgnęłam do kieszeni, patrzę, a tam telefon mi nieznany. Zamknęłam się w łazience. A w tej komórce setki SMS-ów o treści erotycznej, miłosnej do niego. Na przykład: &#8216;Kotku, było mi cudownie z tobą ostatniej nocy. Zrobimy to jeszcze raz przez telefon&#8217;. Zawołałam go do auta. W domu zostały dzieci. On &#8211; biały jak ściana. Wykręca się, że to nie jego, że kumpla telefon. Potem mięknie. Że to takie SMS-y tylko, że czuł się samotny, jak byłam z córką w szpitalu. Że się nie spotykał, tylko pisał. Uwierzyłam. Pomyślałam, że wiadomo, jestem gruba, brzydka, darciuch (bo często krzyczałam na niego), więc musiał mieć odskocznię. </p>
<p><em>Źródło: gazeta.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/04/seksoholicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ślub, seks i kasety wideo</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/03/slub-seks-i-kasety-wideo/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/03/slub-seks-i-kasety-wideo/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 00:56:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=237</guid>
		<description><![CDATA[Akcja filmu rozgrywa się zazwyczaj w pokoju hotelowym, aktorami są nowożeńcy. Są kwiaty, świece, nastrojowa muzyka i&#8230; kamerzysta, który filmuje, a jeśli trzeba – nawet reżyseruje zbliżenie. Dlaczego partnerzy uwieczniają swój seks na taśmie – zastanawia się psycholog Magdalena Kobyłecka.

Magda Brzezińska: – Pojawiła się nowa oferta dla nowożeńców: filmowanie nocy poślubnej. I choć na forach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Akcja filmu rozgrywa się zazwyczaj w pokoju hotelowym, aktorami są nowożeńcy. Są kwiaty, świece, nastrojowa muzyka i&#8230; kamerzysta, który filmuje, a jeśli trzeba – nawet reżyseruje zbliżenie. Dlaczego partnerzy uwieczniają swój seks na taśmie – zastanawia się psycholog Magdalena Kobyłecka.</strong><br />
<img alt="" src="http://zdrowie.onet.pl/_i/obrazki/zycie_intymne/nocposlubna_d.jpg" title="Ślub, seks i kasety wideo" class="alignnone" width="250" height="375" /><br />
Magda Brzezińska: – Pojawiła się nowa oferta dla nowożeńców: filmowanie nocy poślubnej. I choć na forach internetowych większość komentarzy na ten temat jest bardzo negatywna, to jednak kamerzyści przyznają, że mają coraz więcej zleceń na nagranie, a nawet&#8230; wyreżyserowanie nocy poślubnej! Dziwi Panią ta nowa moda?<br />
Magdalena Kobyłecka: – W Polsce filmowanie nocy poślubnych jest nowym zjawiskiem, ale w krajach skandynawskich i USA jest dość popularne. Noc poślubna od zawsze wiązała się z różnymi rytuałami. Część z nich miała na celu zapewnienie nowożeńcom płodności w związku. Gwarantem tego miało być na przykład picie miodu przed położeniem się do łóżka lub picie mleka z jednej szklanki, jak to robi się w Indiach. Ponadto tradycje dotyczące nocy poślubnych miały na celu sprawdzenie, czy małżeństwo zostało skonsumowane i potwierdzały jego ważność.</p>
<p>I tę ważność małżeństwa potwierdzała obecność obserwatora w alkowie lub jej pobliżu?<br />
– Tak, w rytuały nocy poślubnej bardzo często włączane były osoby trzecie, co uwiarygadniało konsumpcję związku, ale także odzierało parę z prywatności i intymności. W dawnej Irlandii wszyscy goście pana młodego mieli prawo przyjść do panny młodej, gdy ta leżała już w łóżku, aby dać jej &#8220;całusa na dobranoc&#8221;, co było potem przedmiotem żartów pod adresem pana młodego. W dawnych czasach w niektórych kulturach noc poślubna często decydowała o ważności małżeństwa – rano publicznie pokazywano zakrwawione prześcieradło, co udowadniało czystość panny młodej, a także konsumpcję małżeństwa. W przypadku rodzin królewskich, pierwsza wspólna noc małżonków odbywała się przy świadkach, niekiedy w obecności całego dworu. Zwyczajem najbardziej ekstremalnym, a także niszczącym wyłączność seksualną partnerów, było tak zwane prawo pierwszej nocy: władca rządzący danymi ziemiami miał prawo do kontaktu seksualnego z panną młodą tuż po uroczystości zaślubin, przed jej mężem. </p>
<p>onet.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/03/slub-seks-i-kasety-wideo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skok w bok – zbrodnia nie do wybaczenia?</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/02/skok-w-bok-%e2%80%93-zbrodnia-nie-do-wybaczenia/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/02/skok-w-bok-%e2%80%93-zbrodnia-nie-do-wybaczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 20:28:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Poznajmy się]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=224</guid>
		<description><![CDATA[Każdy miesiąc przynosi nowy seksskandal. Ledwo zdążyliśmy się znudzić niekończącą się listą kobiet twierdzących, że miały romans z Tigerem Woodsem, kiedy wybuchła afera Iris Robinson [żona premiera Irlandii Północnej – przyp. Onet]
A jeszcze zanim historia sześćdziesięciolatki i jej dziewiętnastoletniego kochanka znikła z pierwszych stron gazet, głośno zrobiło się o piłkarzu drużyny Chelsea Johnie Terrym, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Każdy miesiąc przynosi nowy seksskandal. Ledwo zdążyliśmy się znudzić niekończącą się listą kobiet twierdzących, że miały romans z Tigerem Woodsem, kiedy wybuchła afera Iris Robinson [żona premiera Irlandii Północnej – przyp. Onet]</strong><br />
<div class="wp-caption alignnone" style="width: 210px"><img alt="skok w bok" src="http://partnerstwo.onet.pl/_i/partnerstwo/skokwbok_d.jpg" title="skok w bok" width="200" height="200" /><p class="wp-caption-text">skok w bok</p></div><br />
A jeszcze zanim historia sześćdziesięciolatki i jej dziewiętnastoletniego kochanka znikła z pierwszych stron gazet, głośno zrobiło się o piłkarzu drużyny Chelsea Johnie Terrym, który jednak zdołał uzyskać sądowy zakaz publikacji szczegółów dotyczących jego romansu. Ale publiczne media to nie wszystko: cała blogosfera pełna jest informacji o Terrym, Vanessie Perroncel i ich pozamałżeńskiej relacji. I pewnie tak pozostanie – do czasu, kiedy pod ostrzał dostanie się następna znana osoba.</p>
<p>Oczywiście we wszystkich tych historiach jest mnóstwo rzeczy, które mogą oburzać. Woods, Robinson i Terry to osoby żyjące w małżeństwach, mające dzieci. Ich romanse i zdrady niewątpliwie przysporzyły wielu cierpień ich rodzinom, a sposób w jaki zostały upublicznione tylko te cierpienia pogłębił. Wszyscy troje przez długi czas byli postrzegani jako obrońcy wartości rodzinnych. Woods jeszcze kilka dni przed ujawnieniem licznych romansów mówił dziennikarzom, że rodzina jest dla niego najważniejsza. Pani Robinson, żona premiera rządu Irlandii Północnej, znana była jako nawrócona chrześcijanka, oddana obrończyni „wartości rodzinnych”. John Terry zaledwie pół roku temu wygrał plebiscyt na „ojca roku”. Co gorsza, wszyscy troje poza zmianą wizerunku stracili także na płaszczyźnie zawodowej: Woods stracił sponsorów płacących mu miliony dolarów i zdecydował o zawieszeniu kariery; Iris Robinson musiała zrezygnować z mandatu poselskiego i wycofała się z życia politycznego. Terry utracił stanowisko kapitana reprezentacji Anglii, a jego sponsorzy niewątpliwie śledzą całą aferę z mieszanymi uczuciami.</p>
<p>Jednak niezależnie od samej historii Terry’ego i pozostałych rodzi się pytanie: dlaczego akurat kwestie życia seksualnego i relacji rodzinnych budzą w nas tyle emocji i negatywnych reakcji? Dlaczego tyle innych nagannych zachowań nie ma aż tak poważnych konsekwencji?</p>
<p>Lubujemy się w podglądaniu prywatnego życia osób publicznych, jakby nikomu poza nimi nie zdarzało się podejmować głupich decyzji i popełniać błędów pod wpływem pokusy. Mówimy, że osoby publiczne powinny reprezentować wyższe standardy, ale w głębi serca świetnie zdajemy sobie sprawę, że są takimi samymi słabymi ludźmi jak my. W czasie kolejnego meczu wielu kibiców będzie zapewne buczeć, kiedy Terry przejmie piłkę – ale będzie to tylko tchórzliwa odwaga tłumu. Ciekawe, ilu z tych buczących bez wahania zdecydowałoby się na skok w bok, gdyby mieli pewność, że ujdzie im to na sucho?</p>
<p>Żyjemy w bardzo liberalnych czasach. Homoseksualizm, rozwody, nieformalne związki są dziś akceptowane powszechniej niż kiedykolwiek w historii, ale temat relacji seksualnych w <a href="http://www.jakja.pl">stałym związku</a> wciąż jest dla wielu ludzi bardzo trudny. Jednocześnie <a href="http://www.jakja.pl">kwestia wierności</a> okazuje się dziś coraz istotniejsza – badania Gallupa z 2006 roku wykazały, że Amerykanie bardziej tolerancyjnie podchodzili do poligamii czy klonowania człowieka, niż do niewierności.</p>
<p><em>Źródło: onet.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/02/skok-w-bok-%e2%80%93-zbrodnia-nie-do-wybaczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy w związku rodzi się nienawiść</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/02/kiedy-w-zwiazku-rodzi-sie-nienawisc/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/02/kiedy-w-zwiazku-rodzi-sie-nienawisc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 11:35:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Męski punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mąż]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=214</guid>
		<description><![CDATA[Kłótnie Alicji i Krzysztofa zaczęły się od kłopotów finansowych. To najczęstszy powód konfliktów polskich małżeństw. Frustracja rodzi agresję, a ta prowadzi do rękoczynów i innych form przemocy.

Krzysztof prowadzi niewielką firmę, Alicja jest kierownikiem w pewnej instytucji. Są parą od czasów szkolnych. To, że będą kiedyś małżeństwem, było oczywiste dla wszystkich. „Jaka piękna para” – mówiono. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kłótnie Alicji i Krzysztofa zaczęły się od kłopotów finansowych. To najczęstszy powód konfliktów polskich małżeństw. Frustracja rodzi agresję, a ta prowadzi do rękoczynów i innych form przemocy.</strong><br />
<img alt="" src="http://zdrowie.onet.pl/_i/obrazki/psychologia/przemocrodzina_d.jpg" title="kłótnia" class="alignnone" width="450" height="322" /><br />
Krzysztof prowadzi niewielką firmę, Alicja jest kierownikiem w pewnej instytucji. Są parą od czasów szkolnych. To, że będą kiedyś małżeństwem, było oczywiste dla wszystkich. „Jaka piękna para” – mówiono. Pierwsze lata małżeństwa były idyllą. Dobrze było także wtedy, gdy na świat przyszedł Piotruś, który jeszcze bardziej spajał ich małżeństwo.</p>
<p>Zaczęli się dorabiać i w dwóch pokoikach z kuchnią było im za ciasno. Postanowili zbudować dom. &#8211; Miał być duży, na miarę naszych marzeń – opowiada Krzysztof. – Mieliśmy ambicje, ale nie mieliśmy pieniędzy. Musieliśmy wziąć kredyt. Drugiego, na dokończenie budowy, już nie dostaliśmy. I od tego chyba się wszystko zaczęło. </p>
<p>Nie byli oryginalni. Od tego – jak pokazują badania – zwykle się zaczyna. W deklaracjach Polaków czynnik ekonomiczny w spięciach domowych dominuje. Jak mówi Michał Wenzel, socjolog z CBOS: &#8211; Złe warunki materialne wiążą się z przemocą i konfliktami w domu, a kwestie finansowe są najczęstszym powodem kłótni. Frustracja rodzi agresję.</p>
<p>Z ojca na syna</p>
<p>- Na ogół sytuacja się powtarza w kolejnych pokoleniach. Ojciec bił mamę, to syn żonie też nie przepuści – zaznacza Izabella Kołecka, pedagog i rodzinny mediator, dyrektor łódzkiego Ośrodka Wsparcia dla Rodzin Fundacji „Opoka”. &#8211; Wzory zachowań wynosimy z domu. Jeśli byłeś świadkiem przemocy w rodzinnym domu, to pewnie i w twojej nowej rodzinie będzie do niej dochodziło &#8211; twierdzi.</p>
<p>Zaczyna się od problemów i spięć. Często powodują je: skłonność do alkoholu, brak pieniędzy, nie dające się pogodzić style życia. Na ogół najpierw pojawia się agresja słowna, potem od słów przechodzi się do czynów. Od policzków po regularne bicie, uzupełniane wyzwiskami.</p>
<p>Głównymi ofiarami domowej przemocy są dzieci. Bezpośrednio i pośrednio. Nawet, gdy nie czują jej na własnej skórze, to one płacą najwięcej – oceniają psycholodzy. Są po prostu najbardziej bezbronne.</p>
<p>- Staramy się uzmysłowić kobietom, które trafiają do ośrodka, że nie tylko one żyją w środowisku przemocy. Że narażają na to także swoje dzieci – mówi Izabella Kołecka. – Często dzieci nie doświadczają bezpośrednio przemocy fizycznej, ale są świadkami i uczestnikami starć dorosłych. Czasem nie wiadomo, co gorsze, bo gdy syn czy córka słyszy i widzi kłótnie i rękoczyny ukochanych rodziców, szybko tego nie zapomni. Poza tym skonfliktowani rodzice, czasem nieświadomie, grają dziećmi. A to też forma przemocy.</p>
<p><em>Źródło: zdrowie.oent.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/02/kiedy-w-zwiazku-rodzi-sie-nienawisc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy facet nie może</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/02/kiedy-facet-nie-moze/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/02/kiedy-facet-nie-moze/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 21:45:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Męski punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Numerki, pozycje, liczby]]></category>
		<category><![CDATA[mąż]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=212</guid>
		<description><![CDATA[Facet zawsze ma ochotę na seks – tak myślą kobiety, a utwierdzają je w tym sami mężczyźni. Dlaczego zatem piękne i zakochane dziewczyny coraz częściej muszą namawiać swoich oziębłych partnerów do łóżkowych igraszek?

„Jestem z moim chłopakiem od niedawna. On chce się kochać tylko raz, góra dwa razy w miesiącu. Ja mam dużo większe potrzeby. On [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Facet zawsze ma ochotę na seks – tak myślą kobiety, a utwierdzają je w tym sami mężczyźni. Dlaczego zatem <a href="http://www.jakja.pl">piękne i zakochane dziewczyny</a> coraz częściej muszą namawiać swoich oziębłych partnerów do łóżkowych igraszek?</strong><br />
<img alt="" src="http://zdrowie.onet.pl/_i/obrazki/zycie_intymne/duzy.jpg" title="kiedy facet nie może" class="alignnone" width="250" height="359" /><br />
„Jestem z moim chłopakiem od niedawna. On chce się kochać tylko raz, góra dwa razy w miesiącu. Ja mam dużo większe potrzeby. On o tym wie, ale nie reaguje na to. Czy istnieją młodzi mężczyźni, którzy nie potrzebują seksu? Czy to normalne? I czy w ogóle jest sens żyć z kimś takim, skoro nie zaspokaja moich potrzeb? Sama próbowałam doprowadzić do seksu. Kilka razy mi się to udało, ale potem miałam wrażenie, że zrobił to na siłę, szybko, bez czułości. Było mi przykro. W takich momentach ja sama też tracę ochotę. Ile razy mam się upokarzać?” – pisze na kobiecym forum sfrustrowana Sylwia. Podobne rozczarowania przeżywa Anna: „Wy, faceci, nie rozumiecie podstawowych potrzeb kobiety – bycia kochaną, podziwianą, czułości i namiętności. Mojemu mężowi do szczęścia potrzeba tylko dobrego obiadku i czystego domku. Jesteśmy już dwa lata po ślubie, ale mam wrażenie, że dłużej tego nie wytrzymam. Jestem nieszczęśliwa. Czuję się niekochana i nieatrakcyjna”.</p>
<p>W społeczeństwie funkcjonuje stereotyp, że mężczyzna ma znacznie większe potrzeby seksualne niż kobieta. Silny popęd seksualny mężczyzn i ich skłonność do kontaktów intymnych z wieloma partnerkami ewolucyjnie wiąże się z pragnieniem zachowania gatunku i spłodzenia jak największej liczby dzieci. Tymczasem kobieta musi być (z ewolucyjnego punktu widzenia) znacznie ostrożniejsza w tej sferze. Ryzykuje przecież poczęciem dziecka z nieodpowiednim partnerem, który nie zapewni jej i dziecku ochrony i utrzymania.</p>
<p>Jednak współczesna cywilizacja znacznie zmieniła męskie i kobiece role. Panie dzięki antykoncepcji nie boją się już nieplanowanej ciąży, często też zarabiają więcej od swoich partnerów i nie są już uzależnione od nich finansowo. A panowie nie czują się już tak potrzebni swoim partnerkom&#8230;</p>
<p>Kobiety są coraz bardziej świadome swojej seksualności i swoich potrzeb. Chcą osiągać w sferze intymnej satysfakcję. Chcą czuć się doceniane i kochane, o czym często otwarcie mówią swoim partnerom. Antykoncepcja dała kobietom wyzwolenie seksualne i coraz częściej to one mają większą ochotę na miłosne igraszki.</p>
<p>A co na to mężczyźni? Praca, obowiązki, stres, zmęczenie, przysłowiowy „ból głowy”&#8230; Panowie coraz częściej unikają seksu. Niektórzy nawet twierdzą, że jest przereklamowany i że w ogóle go nie potrzebują, bo jest tyle innych fascynujących rzeczy. Wyjaśnia to na forum 27-letni Krzysztof: „Podobam się kobietom, ale nie mam czasu i siły na seks – ciągle praca, kariera, zarabianie pieniędzy. Teraz to jest dla mnie najważniejsze. Nie jestem gejem. Po prostu nie mam czasu myśleć o seksie. Mężczyźni nie przepadają za seksem tak, jak o tym mówią”. A inny internauta dodaje: &#8220;Trenuję na siłowni, trenuję karate, dzięki internetowi mam dostęp do informacji o moich pasjach. Seks to dla mnie strata czasu. Dla niektórych seks mógłby nie istnieć. Jedni robią to ze wszystkim z wyjątkiem kaktusa, inni parę razy do roku i wystarczy&#8221;.</p>
<p><em>Źródło: zdrowie.onet.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/02/kiedy-facet-nie-moze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwiąż mnie</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2010/01/zwiaz-mnie/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2010/01/zwiaz-mnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 20:40:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Męski punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mąż]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[sexy]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=208</guid>
		<description><![CDATA[„Mam przewiązane opaską oczy. Bosa, ubrana tylko w cienką, jedwabną halkę idę długim korytarzem. Prowadzi mnie za rękę mój partner. Kiedy odsłania mi oczy, widzę salon, taki pałacowy – jak w bajkach – w którym główne miejsce zajmuje ogromne łóżko z baldachimem. Jest ciemno, ale dostrzegam zarysy postaci, które do mnie podchodzą. Kilka kobiet i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Mam przewiązane opaską oczy. Bosa, ubrana tylko w cienką, jedwabną halkę idę długim korytarzem. Prowadzi mnie za rękę mój partner. Kiedy odsłania mi oczy, widzę salon, taki pałacowy – jak w bajkach – w którym główne miejsce zajmuje ogromne łóżko z baldachimem. Jest ciemno, ale dostrzegam zarysy postaci, które do mnie podchodzą. Kilka kobiet i mężczyźni&#8230;&#8221;</strong><br />
<img alt="" src="http://partnerstwo.onet.pl/_i/partnerstwo/zwiazmnie_w.jpg" title="zwiąż mnie" class="alignnone" width="430" height="200" /><br />
&#8220;Zaczynają mnie rozbierać, nagą zanoszą na łóżko. Potem czuję <a href="http://www.jakja.pl">pocałunki </a>na całym ciele, pieszczoty, dotyk. Wiem, że mój partner stoi obok i obserwuje całą sytuację. Oddaję się temu obrazkowi całkowicie”, opisuje „Virtuella”. Zadałam pytanie o fantazje erotyczne na czacie i nie minęła nawet minuta, jak w moim internetowym pokoju pojawiły się odpowiedzi. Prawda jest taka, że nikt nie chce na żywo i w cztery oczy opowiadać o swoich fantazjach. Nawet przyjaciele płci różnej wykręcili się brakiem czasu albo zdawkowo odpowiedzieli, że owszem, sytuacja nie jest im obca, ale akurat nic nie przychodzi im do głowy. A ja twierdzę, że przychodzi, i to dużo, ale tu potrzebne jest anonimowe źródło informacji. Oprócz setki propozycji matrymonialnych (bez skromności!) na ekranie mojego komputera wyświetliły się niezwykłe historie.</p>
<p>Bo fantazja jest od tego</p>
<p>„Od dawna wyobrażam sobie seks z facetem, którego nie znam. Jest silny i szorstki. Nie okazuje żadnych uczuć, po prostu wchodzi do sypialni, związuje mnie i bierze jak wiejską dziewkę. Nie mówiłam o tym narzeczonemu, boję się, że uzna mnie za wariatkę”, opisuje „Kittycat”. O czym mówią fantazje? O ukrywanych lękach, problemach z nieśmiałością, może o perwersji? „Zdolność wędrowania wyobraźni dokąd chcemy jest oznaką wolności indywidualnej. To twórcza siła, która pomaga przekraczać rzeczywistość. Oferując od czasu do czasu ucieczkę od partnera, staje się silnym antidotum na zmniejszenie libido w związku. Krótko mówiąc, miłość i czułość wzbogacają swój smak, gdy się je doprawi wyobraźnią”, pisze Esther Perel, znana nowojorska psychoterapeutka, w książce „Inteligencja erotyczna”. Oznacza to, że podejście terapeutów do fantazji seksualnych zmieniło się w ciągu ostatnich lat. Nikt już się nie zastanawia, czy myśl o gwałcie jest potrzebą dominacji lub bycia zdominowanym w związku.</p>
<p>Fantazje erotyczne idą swoim własnym torem i nie poddają się żadnym z góry przyjętym teoriom. Bo czy niezależny, dojrzały emocjonalnie i silny facet, który śni o kobiecie z pejczem, jak ta zagania go dosypialni, naprawdę chce się zmienić w uległego kochanka? – To nie są realne marzenia takie jak kupno samochodu czy domu. Większości z nich wcale nie chcemy zrealizować w rzeczywistości. Obrazy erotyczne mają swoje stałe miejsce w świadomości i działają jak wentyl bezpieczeństwa dla emocji, które się w nas kumulują – komentuje dr Beata Anna Ciesielska, seksuolog. Zazdrość, gniew, egoizm, agresja, władza – to właśnie pożywka dla fantazji. Nasz umysł wcale nie jest taki grzeczny, bo gdyby tak było, wszyscy wyobrażalibyśmy sobie naszych partnerów i partnerki na obsypanych kwieciem łąkach. A tu o! Cytuję z czatu: brudna komórka, toaleta publiczna, ciemna brama i wreszcie piwnica, po której biegają nasi mali przyjaciele. Takie obrazki wyzwalają z ram, w które wkłada nas wychowanie, kultura, nakazy, zakazy i wreszcie nasz własny rozum.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2010/01/zwiaz-mnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stan zakochania</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2009/12/stan-zakochania/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2009/12/stan-zakochania/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2009 20:47:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mąż]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=203</guid>
		<description><![CDATA[Stan zakochania wskazuje drogę do prawdziwej miłości: jesteśmy oddani, czuli, radośni, wspierający, troskliwi, mówimy składnie, z głębi serca. To przebłysk światła. Drogowskaz. Ale prawdziwa miłość wydaje nam się groźna i niebezpieczna, ponieważ taka miłość nie oczekuje niczego w zamian. Niejako wystarcza sama sobie. Czujemy się pełni i szczęśliwi, ponieważ kochamy.

To, jaki jest nasz partner, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Stan zakochania wskazuje drogę do prawdziwej miłości: jesteśmy oddani, czuli, radośni, wspierający, troskliwi, mówimy składnie, z głębi serca. To przebłysk światła. Drogowskaz. Ale <a href="http://www.jakja.pl">prawdziwa miłość</a> wydaje nam się groźna i niebezpieczna, ponieważ taka miłość nie oczekuje niczego w zamian. Niejako wystarcza sama sobie. Czujemy się pełni i szczęśliwi, ponieważ kochamy.</strong><br />
<img alt="" src="http://partnerstwo.onet.pl/_i/partnerstwo/toty_d.jpg" title="Stan zakochania" class="alignnone" width="200" height="200" /><br />
To, jaki jest nasz partner, nie ma tu nic do rzeczy: jest, jaki jest, doskonały w swojej niedoskonałości. Możemy doświadczać miłości bez bólu, radośnie. Prawdziwa miłość nie ma negatywnego aspektu</p>
<p>Wszyscy to znamy: żyjemy sobie spokojnie, aż tu nagle zakochujemy się. Dni mijają jak w transie. Bezsenne noce są tak słodkie i tak pełne udręki. Na przemian ekstaza i zamyślenie. Zapominamy o codziennych obowiązkach. Gubimy klucze i parasole. Wysiadamy nie na tym przystanku, co trzeba. Godzinami słuchamy muzyki, którą on lubi. Rozpamiętujemy, co powiedziała. Jej uśmiech, jego podniesione brwi, dotknął, przytulił, pocałowała. Jego najmniejszy gest zatrzymuje serce w piersiach. Jej spojrzenie przyprawia o zawrót głowy. Jesteśmy szaleni, wygadujemy głupstwa, spacerujemy do świtu, zwierzamy się sobie z najgłębszych sekretów. Przytulamy się. Całujemy. Te dreszcze. To upojenie.</p>
<p>Zakochani mówią: „Cały świat stanął na głowie”. „Gdy do niego dzwonię, dygoczę jak w febrze”. „Myśl o niej stała się obsesją”. Rozkosz i zachwyt, cierpienie i udręka w jednym. Jakby owładnęła nami irracjonalna, niezależna od woli siła; potęga, której nie sposób ani pohamować, ani okiełznać.</p>
<p>Marzymy o takiej miłości. To o niej powstają wiersze, piosenki i filmy. W stanie euforycznego zakochania śnimy o sukni z welonem i szczęściu po grób. Niektórzy z nas gotowi są nawet się zabić, gdy ona lub on odejdzie i pozbawi nadziei na miłosne zbawienie. Filmy o romantycznej miłości kończą się happy endem: pokochali się i wzięli ślub. Aż prosi się zapytać: i co dalej? Co wydarzy się po napisach?</p>
<p>Gdy opada fala zakochania (co następuje nieuchronnie), stajemy przed wyborem – albo szukamy następnej fali, albo zatrzymujemy się z pytaniem: czego nauczyłam się od tej irracjonalnej siły, która mną zawładnęła? O co tu chodzi?</p>
<p>Co to znaczy kochać?</p>
<p>Gdy opada fala zakochania, konfrontujemy się z tym, co w nas i w partnerze trudne, ciemne i nie do wytrzymania; czego nie chcemy, na co się nie zgadzamy, czego sobie nie życzymy. To nie tak miało być. Ona wydawała się inna. On udawał. Coraz częściej jesteśmy rozczarowani. Coraz więcej rozczarowań prowadzi do frustracji. Dlaczego on nie jest taki, jakbym chciała? Dlaczego ona mnie nie rozumie?</p>
<p><em>Źródło: partnerstwo.onet.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2009/12/stan-zakochania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miłość to chemia</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2009/12/milosc-to-chemia/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2009/12/milosc-to-chemia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 19:44:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Poznajmy się]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ogłoszenia matrymonialne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=192</guid>
		<description><![CDATA[Miłość to chemia. Jej ingrediencjami są serotonina, dopamina, estrogen i testosteron. To one decydują o naszej osobowości. Tworzą z nas Budowniczych, Badaczy, Dyrektorów czy Negocjatorów. Jeśli wiemy, którym z tych typów jesteśmy, bardziej świadomie wybieramy partnera – uważa Helen Fisher.
Agnieszka Chrzanowska: – Romantyczne uniesienia Romea i Julii albo rozrywające serce perypetie Scarlett i Rhetta, to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.jakja.pl/milosc-to-chemia.html">Miłość to chemia</a>. Jej ingrediencjami są serotonina, dopamina, estrogen i testosteron. To one decydują o naszej osobowości. Tworzą z nas Budowniczych, Badaczy, Dyrektorów czy Negocjatorów. Jeśli wiemy, którym z tych typów jesteśmy, bardziej świadomie wybieramy partnera – uważa Helen Fisher.<br />
Agnieszka Chrzanowska: – Romantyczne uniesienia Romea i Julii albo rozrywające serce perypetie Scarlett i Rhetta, to według Pani tylko prozaiczny efekt oddziaływania związków chemicznych?</strong><br />
<img alt="" src="http://www.dziennik.pl/files/archive/00053/FR_259113_7637_53556e.jpg" title="miłość to chemia" class="alignnone" width="290" height="214" /><br />
Helen Fisher: – Moje badania pokazują, że na to, kogo obdarzamy uczuciem, wpływa nasza osobowość. A osobowość w pięćdziesięciu procentach jest uwarunkowana czynnikami genetycznymi. Oprócz charakteru, który kształtuje się w trakcie życia wraz z nabywanym przez nas doświadczeniem, tworzy ją temperament, który z kolei obejmuje skłonności biologiczne. Zatem nasza biologia i chemia sprawiają, że pewna osoba jest w naszym odczuciu atrakcyjna, a inna nie. Chemia decyduje również o tym, jak zachowujemy się w związku, jakie mamy oczekiwania wobec partnera, w jaki sposób radzimy sobie z problemami pojawiającymi się w relacji.</p>
<p>Moje badania objęły w sumie aż 40 tysięcy osób. Na bazie ich wyników wyodrębniłam cztery konstelacje cech osobowości, które wiążą się z występowaniem w organizmie określonych proporcji hormonów lub neurohormonów: serotoniny, dopaminy, estrogenu i testosteronu.</p>
<p>Jeśli u kogoś silniej dają o sobie znać geny odpowiadające za system produkujący dopaminę, jest Badaczem. Badacz lubi ryzyko, poszukuje nowości, wciąż przepełnia go energia. Jest ciekawy świata, kreatywny i spontaniczny, często bardzo hojny. Może być zuchwały, impulsywny i niepohamowany w swoich zachowaniach. Liczy się bowiem tylko chwila obecna, tu i teraz.</p>
<p>Z kolei ekspresja genów w systemie serotoninowym wiąże się z innym typem osobowości – Budowniczym. Budowniczy jest ostrożny, choć nie bojaźliwy. Nie przepada za nowością, szanuje autorytety i zasady, jest najbardziej religijny spośród czterech typów. Woli planować niż działać spontanicznie, świetnie radzi sobie w kierowaniu pracą innych ludzi, jest cierpliwy, sumienny i dokładny. W relacjach z innymi jest towarzyski i lojalny.</p>
<p>Trzeci typ osobowości to Dyrektor – wiąże się z silną aktywnością testosteronu, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Dyrektor jest analitykiem. Jest ambitny, bezkompromisowy, bezpośredni, zdecydowany. Świetnie radzi sobie w dziedzinach, w których trzeba działać w oparciu o zasady, jak: inżynieria, mechanika, komputery, matematyka. Jest opanowany i zdyscyplinowany, nie okazuje emocji.</p>
<p>Czwarty typ osobowości to Negocjator, u którego szczególnie aktywny jest estrogen. Osoba o cechach Negocjatora myśli holistycznie, ma bogatą wyobraźnię. Świetnie radzi sobie wśród ludzi, potrafi się z nimi porozumieć. To opiekuńczy i pełen współczucia altruista. Negocjator potrafi wyrażać swoje emocje i lubi rozmawiać o uczuciach.</p>
<p>Jak rozpoznać poszczególne <a href="http://www.jakja.pl/ojakja.html">typy osobowości</a>?<br />
Dyrektor jest powściągliwy, więc niewiele odczytamy z jego twarzy. Szybko zacznie prowadzić z nami głęboką intelektualną rozmowę. Nie uda się nam porozmawiać z nim o błahostkach. Badacz będzie chciał się dowiedzieć o nas jak najwięcej – kim jesteśmy, co robimy, gdzie pracujemy. Będzie bardzo zainteresowany naszą osobą. Rozpoznamy go po tym, że dużo mówi, jest ruchliwy, wszędzie go pełno. Porusza się z gracją i wdziękiem. Jego twarz więcej wyraża niż twarz Dyrektora. Działa też w sposób bardziej charyzmatyczny, uroczy. Budowniczy ubiera się w tradycyjny sposób. Będzie bardziej skłonny uczestniczyć w pogaduszkach na temat polityki, aktualnych wydarzeń, drobnych spraw. Negocjator będzie chciał rozmawiać tylko z nami, będzie chciał nas poznać, nasze skryte myśli i uczucia. Potrzebuje autentycznej, szczerej i głębokiej rozmowy.</p>
<p>Niektórzy uważają, że przeciwieństwa się przyciągają. Inni, że najbardziej udane związki tworzą osoby podobne do siebie. Co Pani o tym sądzi?<br />
W niektórych sytuacjach przyciągają się przeciwieństwa, w innych podobieństwa. Z moich badań wynika, że człowiek z osobowością Badacza zwykle poszukuje partnera podobnego do siebie, towarzysza zabaw: kogoś, z kim będzie mógł zdobywać szczyty gór, skakać ze spadochronem lub po prostu wyjść do kina czy na rower. Również Budowniczy poszukuje kogoś podobnego do siebie – drugiego Budowniczego, pomocnej dłoni, która wesprze w budowaniu relacji; kogoś, kto także ceni tradycję, postępuje zgodnie z zasadami, szanuje autorytety, jest lojalny. Ale zupełnie inaczej jest w przypadku Negocjatora i Dyrektora. Tu przyciągają się przeciwieństwa. Dyrektor o wysokim poziomie testosteronu potrzebuje Negocjatora o wysokim poziomie estrogenu. I odwrotnie. Zatem niepotrafiący okazywać emocji Dyrektor potrzebuje kogoś współczującego, o umiejętnościach społecznych i werbalnych, kogoś, kto będzie jego partnerem intelektualnym. A takie cechy posiada właśnie Negocjator. Ugodowy i często niezdecydowany Negocjator potrzebuje z kolei zdecydowania i bezkompromisowej postawy Dyrektora&#8230;</p>
<p>Czy cechy osobowości mogą stać się źródłem problemów w relacji z partnerem?<br />
Badacz nadaje zdarzeniom bardzo szybki bieg. Jest charyzmatyczny i czarujący. W efekcie ludzie traktują go poważnie nawet wtedy, gdy tak naprawdę wcale nie jest poważny. Nie lubi nudy i szuka nowości, więc nawet wtedy, gdy kogoś obdarzy większą sympatią, wciąż będzie spotykać się z innymi. Badacz raczej unika refleksji, mówienia o uczuciach. Nie jest zbyt introspektywny i niecierpliwią go ludzie, którzy wciąż pytają go, co czuje. Radziłabym mu, żeby trochę zwolnił tempo. Warto czasem zatrzymać się, zająć czymś dłużej. Niech opowie o swoich uczuciach. Nie jest to przecież oznaka słabości, tylko sposób poznawania ludzi.</p>
<p>Budowniczy bardzo szybko przedstawia potencjalnego partnera swoim znajomym, przyjaciołom i rodzinie, zamiast spędzać czas sam na sam i lepiej poznawać się nawzajem. Ogromne znaczenie ma dla niego to, co o partnerze myślą najbliżsi. W swoich sądach powinien się jednak opierać na własnych odczuciach, nie polegać w aż tak dużym stopniu na opiniach przyjaciół i krewnych. Budowniczy jest bardzo ostrożny, więc okres zalotów będzie trwał długo. Gdy już jednak rzeczywiście podejmie decyzję i zobowiązanie, to zaangażuje się bardzo mocno.</p>
<p>A co z analitycznym Dyrektorem i empatycznym Negocjatorem?<br />
Dyrektor łatwo traci cierpliwość w odniesieniu do rzeczy, aktywności i ludzi, którzy go nie interesują. Jeśli jest kimś zainteresowany, może czasem za szybko się angażować, a wtedy myśli o partnerze jako o tej jedynej właściwej osobie, z którą spędzi resztę życia. Dyrektor jest pracoholikiem, więc na randki będzie przynosić laptopa i telefon komórkowy. A powinien zostawić pracę za sobą i pozwolić sobie na chwilę relaksu. Niech postara się spędzać więcej czasu z partnerem, poświęcać mu więcej uwagi.</p>
<p>Negocjator poszukuje pokrewnej duszy, prawdziwie głębokiej relacji. Chce poznać najskrytsze myśli i uczucia partnera. Czasem może to jednak irytować i odstraszać. Inni mogą odbierać postawę Negocjatora jako przekraczanie granicy czy nawet atak emocjonalny. Czasami Negocjator jest za bardzo ugodowy, gdy poszukuje harmonii, zgody i głębokiej więzi. Inni mogą go niekiedy odbierać jako osobę, którą łatwo „dyrygować”. To jednak bardzo niezależny człowiek, który nie zawsze potrafi bronić swoich praw, koncentruje się bowiem na tym, co myślą i czują inni.</p>
<p>Czy związek osób, które nie pasują do siebie „chemicznie” jest skazany na porażkę? Czy na przykład Badacz i Negocjator mogą być dobraną parą?<br />
Negocjator jest osobą bardzo zainteresowaną innymi, ich uczuciami. Uwielbia czytać, poznawać. Badacz może docenić otwartość umysłu Negocjatora. I vice versa. Problemy mogą pojawić się, gdy Negocjator zacznie poszukiwać intymności i bliskości w związku – Badacz prawdopodobnie mu tego nie da, bowiem interesuje go to, co na zewnątrz, a nie wewnątrz. Badaczowi nie zależy na tym, by odkrywać siebie, rozumieć swoją tożsamość. Interesuje go świat. Negocjator w takim związku może czuć się emocjonalnie opuszczony, a Badacza będzie irytować ciągłe pytanie o uczucia. Ta rozbieżność potrzeb może stać się źródłem zgrzytów w związku.</p>
<p>A czy możliwy jest związek aktywnego i pełnego energii Badacza i spokojnego Budowniczego?<br />
Budowniczy oferuje dom, rodzinę, tradycję, wspólnotę, stabilizację. Badacz – który spotyka tylu ludzi, robi tyle rzeczy, odwiedza tyle miejsc – w pewnym momencie może po prostu poczuć się zmęczony takim aktywnym życiem. Zapragnie się ustatkować, osiąść w miejscu, założyć rodzinę i Budowniczy wyda się mu idealnym partnerem, da bowiem poczucie stałości, stabilności, stworzy gniazdo. Budowniczego może pociągać energia Badacza, będzie go bowiem zrywać z kanapy i zachęcać do aktywności. Może się zatem między nimi bardzo dobrze układać. Wyobraźmy sobie jednak, że pewnego dnia Budowniczego zmęczą coraz to nowe pomysły Badacza. Będzie wolał zostać w domu z rodziną, pooglądać telewizję. Badacz, który nie znosi nudy, zrobi partnerowi wyrzuty, że jest taki bierny. Ale dopóki partnerzy potrzebują wzajemnie swoich mocnych stron, wszystko będzie w porządku.</p>
<p>Myślę jednak, że najbardziej „niebezpieczna” kombinacja osobowości to dwoje Dyrektorów. Tacy partnerzy wykazują wysoki popęd seksualny, są dla siebie bliskimi przyjaciółmi i partnerami intelektualnymi. Seks i głębokie rozmowy stanowią źródło satysfakcji i zadowolenia, jednak może się okazać, że partnerzy – ze względu na swoje cechy – będą ze sobą rywalizować. Oboje mogą być pracoholikami poświęcającymi się pracy, albo pasjonatami całkowicie oddającymi się swoim pasjom. Okaże się wtedy, że nie mają czasu dla siebie, dla związku.</p>
<p>Sugeruje Pani zatem, że problemy w relacjach wynikają z tego, że partnerzy są&#8230; sobą.<br />
Tak właśnie jest! Często wydaje nam się, że partner nas nie rozumie, nie poświęca nam wystarczającej uwagi, robi pewne rzeczy celowo, by zadać ranę. Tymczasem Badacz po prostu jest Badaczem. Jeśli wychodzi z domu, to wcale nie znaczy, że ucieka czy opuszcza partnera. Po prostu chce wyjść, bo tego potrzebuje. Z kolei Budowniczy, który chce zostać w domu, wcale nie robi tego na złość Badaczowi. Woli być w domu, w znanym otoczeniu, robiąc to, co lubi i na czym się zna.</p>
<p>Najważniejsze zatem jest zrozumienie drugiej osoby. Należy zdać sobie sprawę, że zachowujemy się w określony sposób, ponieważ taka jest nasza natura, biologia.</p>
<p>Jednak czy miłość to rzeczywiście tylko chemia?<br />
Temperament tylko w pięćdziesięciu procentach określa, jacy jesteśmy. Także w miłości ważną rolę odgrywają inne czynniki, o których nie wolno zapominać. Badania pokazują, że mamy większą skłonność zakochać się w kimś o podobnym statusie materialnym, wyznającym podobne wartości, a nawet o podobnym poziomie inteligencji i atrakcyjności. W miłości bardzo znaczącą rolę często odgrywają również czas i miejsce. Są momenty w naszym życiu, kiedy jesteśmy bardziej skłonni zakochać się – są to zmiany życiowe, chwile radości czy zagrożenia. Wtedy łatwiej spotkać „tego jedynego” lub „tę jedyną”. Znaczenie ma także bliskość fizyczna osoby. Jeśli z kimś wiele przebywamy, dużo rozmawiamy i coraz lepiej go poznajemy, to łatwiej dostrzeżemy w nim kogoś interesującego i pociągającego.</p>
<p>Bywa również tak, że znajdujemy kogoś, kto być może nie jest najlepszym partnerem pod względem biologicznym, ale mieszka w sąsiedztwie, znamy jego rodziców, wiemy, jak zarabia na życie, jest dla nas zabawny. Niedopasowanie biologiczne może powodować pewne problemy, ale mimo to zakochujemy się.</p>
<p>To może nie warto zastanawiać się nad typami osobowości – swojej i partnera?<br />
Myślę, że na dłuższą metę partnerzy dopasowani pod względem osobowości będą ze sobą szczęśliwsi. Badacz będzie szczęśliwy z podobnym do niego Badaczem, a Budowniczy z Budowniczym. Wiedza o typach osobowości może pomóc w wyborze partnera. Wiele czujemy podświadomie, jednak uzmysłowienie sobie pewnych spraw i nazwanie ich spowoduje, że będziemy lepiej rozumieć siebie i partnera. Wiedza na temat różnych typów osobowości pozwoli nam lepiej zrozumieć również innych ludzi: szefa, współpracowników, rodziców, dzieci.</p>
<p>Źródło: zdrowie.onet.pl, charaktery.eu</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2009/12/milosc-to-chemia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zatrzymać miłość</title>
		<link>http://towarzyski.pl/2009/12/zatrzymac-milosc/</link>
		<comments>http://towarzyski.pl/2009/12/zatrzymac-milosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 19:40:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sympatyczna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Okiem kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[gorące newsy]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[sekrety kobiety]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://towarzyski.pl/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Czy możemy być wolni, będąc z drugim człowiekiem? Absolutnie tak. Jestem wolny, gdy czuję, że chcę być właśnie z tą osobą. Człowiek wolny robi, co chce. Może powiedzieć: „nie muszę z tobą żyć, ale dobrze jest z tobą żyć” – mówi dr Alfried Langle, austriacki psychoterapeuta, uczeń Viktora Frankla, twórcy psychologii egzystencjalnej, w rozmowie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy możemy być wolni, będąc z drugim człowiekiem? Absolutnie tak. Jestem wolny, gdy czuję, że chcę być właśnie z tą osobą. Człowiek wolny robi, co chce. Może powiedzieć: „nie muszę z tobą żyć, ale dobrze jest z tobą żyć” – mówi dr Alfried Langle, austriacki psychoterapeuta, uczeń Viktora Frankla, twórcy psychologii egzystencjalnej, w rozmowie z Renatą Arendt-Dziurdzikowską.</strong><br />
<img alt="" src="http://partnerstwo.onet.pl/_i/partnerstwo/zatrzymac_d.jpg" title="zatrzymać miłość" class="alignnone" width="200" height="200" /><br />
Czy można nauczyć się miłości? Wzbudzić ją w sobie?</p>
<p>Miłość nam się przytrafia. Nie możemy sobie nakazać: kochaj! Nie możemy sobie rozkazać: przestań kochać! Nie cierp, gdy ona odchodzi. Miłość musi się wydarzyć we właściwy, esencjonalny sposób. Zaczynamy kochać w momencie, gdy ujrzymy istotę drugiego człowieka, która rezonuje z naszą istotą.</p>
<p>Co to znaczy „rezonować z istotą drugiego człowieka”?</p>
<p>Rozpoznajemy siebie w partnerze. Mówimy wtedy: „jakbym cię znał od zawsze”. Albo fascynuje nas odmienność: „ty jesteś czymś, czym ja nie jestem”. Przyciąga nas i porusza istota tej osoby. Widzimy jej wyjątkowość. Gdy ktoś pyta: „dlaczego kochasz właśnie ją?”, odpowiadamy: „ponieważ ona taka jest”. Jest taka, jaka jest, niepowtarzalna.</p>
<p>Albo mówimy: „<a href="http://www.jakja.pl">kocham go, bo mamy radosny seks</a>”, „ona tak dobrze gotuje i dba o dzieci”.</p>
<p>To znaczy, że ukochaną osobę postrzegam jedynie poprzez możliwość zaspokojenia swoich potrzeb i braków.</p>
<p>Dajemy sobie to, co możemy dać. Miłość jest także po to, byśmy mogli zaspokajać potrzeby i braki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://towarzyski.pl/2009/12/zatrzymac-milosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
