Podróże za seks

Co trzeba zrobić, żeby w dwa lata zwiedzić 21 państw na sześciu kontynentach?

– Trzeba znaleźć starszego Ryśka i wmówić mu, że jest Richardem Gere’em – odpowiada 22-latka.

Sponsoring – ładnie opakowana prostytucja?

Monika jest warszawianką, ale rzadko bywa w stolicy. Ma 22 lata i hobby. Od dwóch lat zbiera pluszowe kapcie, które przysługują gościom drogich hoteli na całym świecie. Ma już 32 pary. Najcenniejsze są te z Galapagos, Bora-Bora, Chile, Nowej Zelandii, Botswany, Zimbabwe i Namibii.

– Mam pewien fetysz. Lubię brać prysznic w luksusowych miejscach i wiedzieć, że sto metrów dalej, za ogrodzeniem hotelu panuje syf, a do ludzi przyklejają się muchy – wyznaje Monika, po czym zmysłowo zakłada nogę na nogę.

Ma seksowne nogi, blond loki i cynizm, którym – jak mówi – mogłaby obdarzyć wszystkich manipulantów świata.

Gdyby nie cynizm, nie byłoby pluszowych kapci. Przed dwoma laty wmówiła miłość 60-letniemu deweloperowi z Warszawy. Podczas pierwszego spotkania, w dyskretnej restauracji na Mokotowie, spojrzała na niskiego, baryłkowatego faceta i szepnęła mu do ucha: „Masz w sobie coś z Richarda Gere’a. Musisz wiedzieć, że on mnie fascynuje”.

Zadziałało. Richard – deweloper pokazał Monice Wenezuelę, Barbados i Martynikę. Tam, za jej namową, zgolił wąsy.
– Ubrałam go w bluzki polo, drogie sportowe koszule, wszystko za jego pieniądze, oczywiście. Nabrał opalenizny i stał się wizualnie znośniejszy – śmieje się Monika i dodaje: –Wiesz skąd wzięłam tego Richarda Gere’a? Z czapy. Mój deweloper ma na imię Ryszard i tak jakoś skojarzyłam. Ryszard stał się moim Richardem.

Wygrał przetarg na moje ciało

Poznała go przez ogłoszenie w internecie. Napisała, że jest studentką marketingu (na Uniwersytecie Warszawskim) poszukującą odpowiedzialnego sponsora. Otrzymała 11 poważnych ofert.

– Ryszard był najbardziej konkretny. Już w pierwszym mailu napisał, czego oczekuje i co może zaoferować – wyjaśnia dziewczyna. – Można powiedzieć, że wygrał przetarg.

Ryszard ma żonę. Monika pokazuje ją na zdjęciach. Kilka miesięcy temu poprosiła go, by pokazał „swoją zmienniczkę”. Na fotografiach z rodzinnej uroczystości zobaczyła kobietę w sile wieku, jej purpurowe policzki i kostium w grochy, taki, w którym można się pokazać jedynie na „Weselu” Smarzowskiego: – Zobacz, co za baleron. Podobno budzi się w nocy i zjada pęk podwawelskiej – komentuje Monika i po chwili dodaje: – Ona wie o mnie i Richardzie. To takie ciche przyzwolenie na podwójne życie męża.

Reguły są proste. Ryszard żony nigdy nie zostawi. Dopóki dba o rodzinę (ma dwóch synów), może jeździć na wakacje gdzie chce i z kim chce. Żona Ryszarda lubi plażowanie we Włoszech i w Hiszpanii. Nigdzie indziej nie pojedzie. Ryszard jest bardziej ciekawy świata. Dlatego zabrał Monikę do Afryki. Przez cztery tygodnie zwiedzali Botswanę, Namibię, Zambię, Zimbabwe i Madagaskar.

– Choć zwiedzanie to za dużo powiedziane – przyznaje Monika. – W Zambii byliśmy pięć dni, a tylko dwa razy wyjechaliśmy poza teren hotelu. Na objazdowe wycieczki z kordonem ochroniarzy – wyjaśnia.

Monika ma więcej wspomnień z hotelu. W ogóle kiedy opowiada o podróżach, mówi o hotelach. Ten w zambijskiej stolicy – Lusace – zrobił na niej wrażenie. Kolonialne meble, zambijski boy hotelowy o posturze Apollona i apartament dwa razy większy niż mieszkanie, które rodzice wzięli jej na kredyt. A gdzieś dalej, trzy przecznice od hotelu – bieda, która Monikę fascynuje. Wspomina też kuchnię:

– Jedzenie standard. Kuchnia europejska, placki z czekoladą i szampan do śniadania – wylicza. – Ale jedzenie nie jest moją pasją – dodaje.

Pasją Moniki jest fotografia. W Botswanie założyła nogę na nogę, w pluszowych kapciach, po czym szepnęła Ryszardowi do ucha, że chce robić zdjęcia. Zrobiła to tak wymownie, że już dwie godziny później Ryszard kupił jej aparat. Lustrzankę, za dwa tysiące dolarów.

„Świat według Moniki”

– Na początku odmawiałam, kiedy proponował mi kosmetyki albo biżuterię. Chciałam, by pomyślał, że nie jestem interesowna. Mówiłam: z tobą to bym mogła spędzić wakacje nawet w Tarnobrzegu – opowiada Monika.

Prezenty zaczęła przyjmować z czasem. Po kłótni albo gdy w ostatniej chwili odwoływał spotkanie. – Wyrobiłam w nim nawyk. Jak coś schrzani, to prezent. Im bardziej schrzani, tym droższy prezent. On często coś chrzani – uśmiecha się Monika i wyciąga zdjęcia z kolejnych podróży.

Na fotografiach mnożą się pomniki i krajobrazy – palmy i plaże, wąwozy i wodospady. Fidżi, Australia, Nowa Zelandia, Bali – wszystkie utrwalone w trybie auto, niektóre prześwietlone. I te obrazki z bazarów – handlarze owoców i smutne twarze, ubóstwo na ulicach, uchwycone w biegu, „z przyczajki” – iluzja obcowania z ludzkimi bolączkami.

Dzięki Ryszardowi, Monika może żyć w iluzji. Dziewczyna celuje w mądrości zaczerpnięte z kiepskich poradników – że „trzeba spełniać marzenia”, że „jak się uwierzy, to można góry przenosić” i takie tam.

– Richard obiecał, że wyda album z moimi zdjęciami. Że będzie można go kupić w księgarniach – cieszy się Monika. – Mam już tytuł: „Świat według Moniki”.

Jaki jest jej świat? – Ciekawy dla ludzi odważnych i dojmująco smutny dla ludzi takich jak moi rodzice – odpowiada. Pochodzi z przeciętnej polskiej rodziny. Nie są biedni, ale nie są też bogaci. Ojciec jest zawodowym kierowcą, a matka nauczycielką w liceum ogólnokształcącym. Dziewczyna niewiele o nich mówi. – To uczciwi ludzie, kochają mnie – ucina.

Miłość jak kabaret

Zdaniem dr. med. Bogdana Woronowicza, psychiatry i seksuologa związanego z fundacją La Strada, cena, jaką młode dziewczyny płacą za łatwiejsze życie, bywa wysoka. – Wszystko zależy od osobowości. Kobiety, które angażują się emocjonalnie, mogą cierpieć na objawy zbliżone do stresu pourazowego, który leczy się latami – tłumaczy Woronowicz. Mówi też o kobietach, które podchodzą do sponsoringu „z zimną krwią”. – To poważne zaburzenie psychiczne. Takie osoby mogą się już nigdy nie sprawdzić się w relacji z innym mężczyzną – dodaje Woronowicz.

Skala zjawiska sponsoringu w środowisku studenckim wciąż nie jest zbadana. Szacuje się, że nawet 100 tysięcy polskich studentek może szukać finansowego wsparcia u starszych mężczyzn, oferując im swoje wdzięki. – Nie ma jednak precyzyjnych danych na ten temat – przyznaje Woronowicz.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Opublikowano Męski punkt widzenia, Poznajmy się | Otagowano , , , | 1 komentarz

Dlaczego lubimy prostytutki?

Co łączy bożyszcze kobiet, Hugh Granta, byłego gubernatora Nowego Jorku, Eliota Spitzera, i posła Samoobrony, Bogdana Golika? Wszyscy oni korzystają lub korzystali z usług prostytutek.

Do tego grona zaliczyć można jeszcze wiele innych osób, począwszy od naszych sąsiadów i osób mijanych każdego dnia na ulicy, aż po światowe gwiazdy muzyki, filmu czy literatury. Z tym, że oni, nie dali się jeszcze przyłapać.
Noga zalotnie wystająca na asfalt lub czerwony neon, pulsujący w jakiejś bramie od dawna kuszą mężczyzn. Progi agencji towarzyskich przekraczają wszyscy – wpływowi biznesmeni, znerwicowani politycy, udręczeni sławą celebryci. Co znajdują w środku? Czy jest tam coś więcej niż tylko gotowe na wszystko dziewczyny? Według Michaela Badera, psychologa i psychoanalityka – tak.
Co to takiego? Chodzi przede wszystkim o azyl od poczucia winy i odpowiedzialności. Zdaniem naukowca mężczyźni płacą nie tylko za przyjemność, jaką wynoszą ze stosunku seksualnego, ale również za możliwość pozbycia się masek, które noszą na co dzień. Tkwią oni w przeświadczeniu, że w momencie, w którym przekazują prostytutce pieniądze, ta staje się kompletnie im oddana. Nie muszą przed nią udawać, natomiast ich nietypowe zachowania nie spotykają się z oceną, pretensją, czy też krytyką.
W świecie, w którym dominuje zasada „coś za coś”, gdzie za wszystko trzeba płacić – określonym zachowaniem, spełnieniem oczekiwań stron trzecich etc., prominentni przedstawiciele społeczeństwa szukają schronienia w domach publicznych. Politycy są doskonałym tego przykładem.
Co prawda, korzystają oni z przywilejów, jakie wypływają z pełnionych przez nich funkcji, jednak w zamian muszą spełniać niekończące się oczekiwania społeczeństwa i naginać swoje „naturalne zachowanie” do takiego, jakiego wymagają od nich ludzie.
Zdaniem Badera, efektem tego stanu rzeczy, jest tworzenie iluzji, jakoby w domu publicznym, politycy mogli być sobą. Zarówno oni, jak i biznesmeni, czy gwiazdy, wierzą, że jest to miejsce, w którym nie muszą robić niczego dla nikogo. Taka Nibylandia na godziny.

Źródło: wp.pl

Opublikowano Ciekawostki, Męski punkt widzenia, Poznajmy się | Otagowano , , | Skomentuj

Czy kobiety lubią porno?

To pytanie spędza sen z oczu wielu mężczyznom:
Czy jeśli zaproponuję jej wspólne oglądanie „Głębokiego gardła” zamiast „Tańca z gwiazdami” to ona obrazi się, czy wyskoczy z bielizny krzycząc „bierz mnie, kotku!”?

To był początek lat 90-tych, na imprezie u znajomych. Kiedy już wszyscy byli zmęczeni tańcami i alkoholem gospodarz zaproponował, że pokaże coś interesującego. Z miną spiskowca sięgającego po zakazane druki gospodarz wyciągnął z kredensu kasetę. Zwyczajna domowa vhs z napisem pracowicie złożonym z naklejkowych liter.

- Pokazał nam porno, takie siermiężne, niemieckie – opowiada Marta, uczestniczka tamtego seansu, wówczas 22-letnia studentka.

Marta po raz pierwszy widziała film pornograficzny. Goście śmiali się z idiotycznych dialogów tłumaczonych na polski przez lektora z wadą wymowy, z brzuchatych i wąsatych aktorów. Za każdym razem, gdy członek wypadał z pochwy, a aktorka wykrzywiała się krzycząc po niemiecku „ja, ja!”, wszyscy pokładali się ze śmiechu. Marta chichotała razem z innymi.

- Tak naprawdę to śmiałam się nerwowo, bo było mi głupio, że jestem podniecona. Wydawało mi się, że dziewczynie nie wypada tak reagować na porno – wspomina Marta – Szybko zgarnęłam mojego faceta do domu, już w windzie zaczęłam go rozbierać, a potem… no, to był jeden z najlepszych razów w moim życiu.

Kobiety, które patrzą

Mężczyźni lubią oglądać rozebrane dziewczyny, czego najlepszym dowodem są fortuny Hugh Hefnera i Larry’ego Flinta oraz mandat poselski do włoskiego parlamentu gwiazdki filmów dla dorosłych Ciccioliny. Ale przez lata utrzymywano, że u kobiet zmysłem dominującym nie jest wzrok, ale dotyk. I że kobiety wcale nie chcą oglądać kopulujących par, a widok na ekranie stojącego penisa przyprawia je o pąsy i powoduje gwałtowną ucieczkę do kuchni.

Wyniki badań seksualności Polaków mogą być druzgocące dla tak uważających panów. Kobiety jednak mają oczy nie tylko po to, by mężczyźni mieli co komplementować.

- Badania pokazują, że kobiety to obecnie najbardziej dynamicznie rosnąca grupa docelowa wśród odbiorców pornografii – zauważa seksuolog dr Wiesław Ślósarz – Okazuje się, że kobiety będąc same w domu bardzo chętnie i bez oporów ściągają z internetu treści pornograficzne, czemu zwykle towarzyszy masturbacja.

Z raportu prof. Zbigniewa Izdebskiego już w 2001 r. wynikało, że prawie co piąta Polka lubi oglądać „gorące momenty”. Ale już w 2005 r. prowadzone przez profesora badania „Seks w internecie” wykazały, że 20 procent Polek surfując po sieci odwiedza strony porno.

Raport Durexa przynosi dane jeszcze bardziej jednoznaczne – 30 procent respondentek powiedziało zdecydowane „tak” dla urozmaicania zbliżeń pikantnymi scenami wideo.

Ale kobiety nie patrzą tak samo jak mężczyźni i nie zawsze podoba im się to, co oferuje branża erotyczna.

Więcej czułości

W wydawnictwie „Porn for women” (Porno dla kobiet) znajdziemy zdjęcia, które rzeczywiście podniecają płeć piękną. Oto przystojny brunet z ogromnym bukietem mówiący „nie potrzebuję wyjątkowego powodu, by kupić kwiaty mojej ukochanej”, obok rozebrany ciemnoskóry atleta w łóżku, z którego podnosi się ze słowami „to płacze dziecko? Leż, ja pójdę do niego”. Jest także muskularnie zbudowany twardziel twierdzący, że dopóki ma nogi jego kobieta nigdy nie będzie musiała wynosić śmieci, oraz Afroamerykanin opuszczający deskę sedesową, żeby jego kobieta w środku nocy nie „wpadła do środka”.

Hmm, i jak? Rozgrzana?

Wydawnictwo firmowane przez Cambridge Women’s Pornography Cooperative to tylko prowokacyjny żart, ale faktem jest, że kobiety są bardziej wymagającymi odbiorcami porno niż mężczyźni, co podkreśla dr Ślósarz. Pornografia skierowana do kobiet różni się od tej, której widzami mają być mężczyźni, tak samo jak widać różnice pomiędzy filmami dla gejów i dla hetero.

- W filmach gejowskich już w ogóle nie ma żadnej akcji, tylko półtorej godziny bezustannej kopulacji – mówi dr Ślósarz.

A czego od porno oczekują kobiety?

- Pocałunków – stwierdza Marta, specjalistka jednego z ministerstw – Seks bez całowania to jak z prostytutką, bez zaangażowania.

- Bardziej normalnych pozycji – dodaje Skafandra, autorka popularnego bloga skafander-i-hiena.blog.pl – Ja rozumiem, że większość z nich jest dobieranych tak żeby pokazać „miejsce akcji” i siusiaka, ale w rzeczywistości jaka kobieta kocha się w pozycji „świeca” z zestawu ćwiczeń w-f? Ból pleców gwarantowany!

- Tradycyjna pornografia neguje kobiecą seksualność – uważa Ewelina, świeżo upieczona absolwentka Akademii Sztuk Pięknych – Czy kiedykolwiek w porno widziałeś kobietę, która realizuje swoje erotyczne potrzeby? Albo taką, która mówi facetowi, co ma robić, żeby JEJ było dobrze?

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Opublikowano Ciekawostki, Męski punkt widzenia, Numerki, pozycje, liczby, Okiem kobiety | Otagowano , , | Skomentuj

Dlaczego kobiety uprawiają seks

Autorzy nowej książki wyliczają 237 powody, dla których kobiety uprawiają seks. Większość z nich ma niewiele wspólnego z romantyzmem lub przyjemnością.

Chcecie wiedzieć, dlaczego kobiety lubią uprawiać seks z mężczyznami o małych stopach? Właśnie przeglądam książkę „Why Women Have Sex” [z ang. Dlaczego kobiety uprawiają seks – przyp. Onet] psycholożki klinicznej Cindy Meston i psychologa ewolucyjnego Davida Bussa. To opasły tom. Nigdy nie zastanawiałam się, dlaczego kobiety uprawiają seks. Tymczasem, po latach niewiedzy odpowiedź leży przed moimi oczami.
Na podstawie rozmów z 1006 kobietami z całego świata o ich seksualnych motywacjach, Meston i Buss zidentyfikowali 237 powodów, dla których kobiety uprawiają seks. Z setek stron kobiecych wyznań wynika, że uprawiają one seks z powodów fizycznych, emocjonalnych i materialnych. W ten sposób próbują zwiększyć poczucie własnej wartości lub utrzymać przy sobie ukochanych mężczyzn. Czasami są po prostu przymuszane do seksu lub wręcz gwałcone. A miłość? Występuje w piosenkach.

– Dlaczego ludzie nigdy o tym nie rozmawiali? – pytam Meston. Alfred Kinsey, „ojciec” seksuologii, wysłuchał seksualnych historii 7 985 osób w latach 40. i 50., a Masters i Johnson obserwowali przeżywających orgazm ludzi przez niemal całe lata 60. Ale nikt z nich nie zadał podstawowego pytania: dlaczego? – Ludzie po prostu zakładali, że odpowiedź jest oczywista: aby poczuć się dobrze – mówi Meston. – Nikt nie próbował dociekać, jak kobiety wykorzystują seks do różnych celów.

Meston kreśli na kolanie listę powodów, dla których kobiety uprawiają seks, a ja zerkając przez jej ramię pojmuję, że przecież znam je wszystkie: „awans, pieniądze, narkotyki, wymiana bezgotówkowa, zemsta, odegranie się na partnerze, który je zdradzał, sprawienie, by poczuły się lepiej lub by ich partner poczuł się gorzej.” Według Meston kobiety „potrafią zrobić użytek z seksu na każdym etapie związku, od zwabienia mężczyzny, po utrzymanie go, by czuł się spełniony i nie miał ochoty na skoki w bok. Ale wykorzystują także seks w celu pozbycia się mężczyzny lub wzbudzenia w nim zazdrości.
– Nie spodziewaliśmy się, że znajdziemy aż tyle powodów. Kobiety uprawiają seks, bo są altruistkami, ale także dlatego, że są złymi ludźmi – mówi. Złymi? – Na przykład idą z kimś do łóżka, aby zarazić go chorobą – tłumaczy Meston.

Muszę przyznać, że trochę obawiam się tej książki. Kto by chciał, aby jego romantyczne fantazje zredukować do procesu ewolucji? Pierwsze postawione w książce pytanie brzmi: co podnieca kobiety? Lub cytując bezpośrednio z książki: „Dlaczego twarze Antonio Banderasa i George’a Clooneya zachwycają tak wiele kobiet?

Przypuszczalnie w grę wchodzą dwa typy korzyści: genetyczne i dotyczące zasobów. Korzyści genetyczne to dobre geny, dzięki którym rodzą się zdrowe dzieci. – Kiedy kobieta czuje pociąg seksualny do mężczyzny, ponieważ podoba jej się jego zapach, nie wie, dlaczego on pociąga ją seksualnie – tłumaczy Buss. – Nie wie, że za pociąg do niego odpowiada główny układ zgodności białkowej, czyli mówiąc prostym językiem ona i on posiadają pewne symetryczne cechy.

Natomiast pod hasłem korzyści dotyczące zasobów kryje się wszystko, co pomaga ochronić nasze zdrowe dzieci. Powodowane tymi korzyściami kobiety wybierają często mężczyzn posiadających duże domy i konta w banku. Teraz rozumiem, dlaczego Bill Clinton znajdował sobie partnerki, mimo że przypomina chodzący kartofel, lub dlaczego Władimir Putin został uznany za boga seksu, kiedy sfotografowano go podczas łowienia ryb z nagim torsem.

Źródło: zdrowie.onet.pl

Opublikowano Ciekawostki, Okiem kobiety | Otagowano , | Skomentuj

Kobiety toksyczne czyli wredne suki

Jest atrakcyjna, dobrze ubrana, wykształcona, zna języki. Jednym słowem to kobieta, której nie powstydziłby się żaden mężczyzna. Poluje w dobrych klubach i na bankietach. Zna wszystkie techniki podrywania. W polu jej zainteresowania leżą wyłącznie mężczyźni zamożni. A kiedy już upatrzona ofiara chwyci przynętę, oplata ją i żywi się swoją zdobyczą. Nie sposób wyplątać się z jej powojów. Kobieta bluszcz.
ostre dziewczyny
Czy Kaja jest kobietą bluszczem? Pewnie jest, ale buntuje się, żeby ją tak nazywać, bo to tylko słowa. I jej zdaniem tak naprawdę niczego o niej nie mówią. Ta długonoga brunetka, z tipsami prosto od kosmetyczki, lekkim makijażem, w obcisłych dżinsach i niebieskim sweterku blisko ciała, robi oszałamiające wrażenie. Na jednym z forów napisała, że nienawidzi biedy jak niczego innego na świecie. Patrząc na nią, nie dostrzeżesz śladu biedy, wygląda jak milion dolarów.

- Uważam, że zasługuję na wszystko, co najlepsze. Skończyłam studia, znam dwa języki. Mam figurę modelki. Sorry, ale nie wyjdę za golasa. Bieda nie jest nawet romantyczna. Brzydzę się biedą jak myszami i pająkami – mówi Kaja.

Nie wychowała się w ubogiej rodzinie raczej w przeciętnej, w średniej wielkości mieście na południu Polski. Ojciec pracował w miejscowej fabryce, mama była pielęgniarką. Nigdy nie brakowało im pieniędzy na jedzenie i rachunki, ale Kaja miała o wiele większe potrzeby.

- Nienawidziłam tej przeciętności i szarzyzny. Matka ciągle moralizowała, że na strojenie się przyjdzie jeszcze czas, że teraz nauka jest najważniejsza, że wykształcenie to moja przyszłość. Kwękała te swoje morały. Nigdy nie zapytała mnie, czego ja tak naprawdę chcę, o czym marzę. Myślała, że kilka wytartych sloganów typu: „Bez pracy nie ma kołaczy”, wszystko załatwi. Wiem, że ona robiła, co mogła, żebyśmy mieli opłacone rachunki i pełne brzuchy, ale co to za życie, to tylko utrzymywanie się przy życiu – mówi Kaja.

Ojciec nawet jak był w domu, to jakby go nie było. Coś grzebał w garażu albo siedział z gazetą czy przed telewizorem. Nie pamięta ani jednej z nim rozmowy, czasami wypowiadał krótkie zdania: „Pójdziesz do sklepu?”, „Pomóż matce”, „Gdzie byłaś tak długo?”.

Kaja uczyła się w najlepszym liceum w mieście. Była bardzo dobrą uczennicą. Wielu jej znajomych ze szkoły nie na wszystko było stać, ale były też dzieci lekarzy i lokalnych polityków. Oni trzymali się razem, a Kaja zawsze chciała być w ich grupie. Ale nie chodziła z nimi na imprezy, nie zapraszali jej do domu. Zresztą, ona też nigdy by nie zaprosiła ich do swojego M3, z poszarpanymi obiciami foteli, młodszym bratem, który wchodząc nigdy nie pukał i niewykształconymi rodzicami.

- Bieda to mój największy kompleks z dzieciństwa. Obiecałam sobie, że jak dorosnę, to już nie będę musiała oszczędzać na wszystkim – przyznaje Kaja.

Skończyła matematykę, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Jeszcze na studiach zajmowała się trochę modelingiem, była hostessą. Poznała Pawła, a potem Marka. I już nie musiała pracować, bo od tamtej pory żyje jak pączek w maśle – jak sama określa swoją sytuację. Tyle, że zawsze na to przysłowiowe masło, ktoś inny musi pracować.

Źródło: zdrowie.onet.pl

Opublikowano Męski punkt widzenia, Okiem kobiety | Otagowano , , | Skomentuj

Szukam chłopaka – związek na odległość

Pary, które poznały się przez internet, nie wytrzymują często próby czasu. Osoby angażują się jeszcze przed pierwszym spotkaniem twarzą w twarz i wybierają niewłaściwych partnerów.

To kobiety są szczególnie podatne na poznanie Pana Niewłaściwego, bo często „nabierają się” na maile z dowcipnymi czy oryginalnymi komentarzami – mówi Matthew Bambling z Queensland University of Technology.

poznani przez internet

poznani przez internet


Niektórzy internauci stosują tzw. netting, co oznacza wysyłanie e-maili o tej samej treści do wielu kobiet z nadzieją, że któraś odpisze. Często takie metody skutkują.
Bambling uważa, że jak najbardziej można znaleźć miłość w sieci, ale trzeba uważać, bo jest kilka pułapek po drodze, w które możemy wpaść. Co to może być?

Często uwypuklamy swoje zalety, ukrywając jednocześnie wady.
- Będziemy chcieli zaprezentować siebie jako dobrą partię. Nie jest tak trudno zaangażować się emocjonalnie w związek online, ponieważ nie mamy pełnego obrazu osoby, z którą się kontaktujemy.

Inna sprawa to specyficzne uczucie podekscytowania, kiedy tylko dostajemy odpowiedź na nasze ogłoszenie zamieszczone w serwisie randkowym.
Co Bambling radzi? Spotkanie przy kawie po kilku mailach, bo wtedy nie zdążymy jeszcze stworzyć wyimaginowanego obrazu naszego potencjalnego partnera.
Źródło: Reuters

Opublikowano Okiem kobiety, Poznajmy się | Otagowano , , | 1 komentarz

Serwis towarzyski

Właściciel agencji towarzyskiej porwał kobietę
Akt oskarżenia w sprawie czerpania korzyści majątkowej przez 34-letniego Piotra S. – właściciela agencji towarzyskiej Prokuratura Rejonowa w Chojnicach skierowała do sądu – informuje internetowy serwis „Gazety Pomorskiej”.
Sprawa rozpoczęła się w lutym tego roku, kiedy Piotr S. porwał pracującą wcześniej u niego czerszczankę do samochodu.

Zdarzenie miało miejsce na parkingu w Starogardzie. Ponieważ kobieta nie chciała już pracować w agencji, a właściciel nie zgadzał się z decyzją kobiety, doszło między nimi do szamotaniny, a w końcu do uprowadzenia.

Mężczyzna przyznał się do winy, choć początkowo zaprzeczał wszelkim oskarżeniom – pisze „Gazeta Pomorska”.

S. grożą trzy lata więzienia.

Źródło: wiadomosci.onet.pl
Polecane: serwis towarzyski

Opublikowano Numerki, pozycje, liczby, Poznajmy się | Otagowano , | 1 komentarz

Dodzie spuchły usta

Usta Doroty Rabczewskiej powiększają się w zadziwiającym tempie. Próbowaliśmy sprawdzić co jest przyczyną syndromu „puchnących warg” u polskich celebrytów.

Od kilku lat jesteśmy świadkami zatrważającego zjawiska. Polskie gwiazdy coraz częściej cierpią na niewytłumaczalną opuchliznę, warg, policzków, tudzież innych części ciała.

Problem „puchnących warg” dotyczy także Doroty Rabczewskiej. Może to alergia? Lato to okres kiedy w powietrzu, w żywności znajduje się bardzo wiele alergenów. Alergia objawia się także opuchlizną.

Doda niestety nie jest pierwszą, która cierpi na syndrom „puchnących warg”. Niepokojące zjawisko ogarnęło już cały polski show-biznes. Właścicielkami wynaturzonych ust są już także m.in.: Kayah, Joanna Racewicz, Agnieszka Szulim czy Edyta Górniak, z której to Doda otwarcia drwiła mówiąc, że ma usta jak ponton. Przeraża fakt, że do grona właścicieli wielkich warg dołączają także mężczyźni. Mowa tu o Zygmuncie Chajzerze, który z dumą nosi swoje duże usta. Na salonach mówi się jednak, że za duży rozmiar jego warg odpowiadają nie tyle zastrzyki z botoksu, co makijaż permanentny.

Źródło: plejada.pl

Opublikowano Ciekawostki, Plotki ze Świata | Otagowano , , | 1 komentarz

Potencja sexualna

Mam 26 lat. Jestem młodą mężatką i jak dotąd moje życie seksualne było, jak myślę, dobrane do popędu seksualnego mojego męża. Ostatnio jednak zauważyłam, iż mimo tego, iż psychicznie bardzo chciałabym współżyć, moje ciało mówi – nie. Pochwa jest kompletnie nienawilżona, ciało zmęczone (fakt, iż moja praca wymaga fizycznego wysiłku). Potrafimy z mężem nie współżyć ok. 2 tygodni, a mamy dopiero po 26 lat. Co będzie dalej? Czy przyczyną tego mogą być filmy pornograficzne, które zdarza mi się oglądać będąc samą i jednoczesna przy tym masturbacja? Przyznaję, że po obejrzeniu takiego filmu łatwo uzyskuję podniecenie. Chcę być z mężem blisko, bo kocham go nad życie i brakuje mi czułości, seksu. Zauważyłam również, że „zwykłe” filmiki dają mi coraz mniej satysfakcji i zaczynam szukać w sieci bardziej odważnych aktów. Nie wiem co robić. Czy kategorycznie zabronić sobie wchodzenia na tego typu strony i poczekać na efekty. Bardzo proszę o odpowiedź. Chcę by było jak dawniej. 26-latka

Ograniczanie lub wręcz unikanie współżycia przez jedno z małżonków jest najczęściej pierwszym, zauważanym symptomem rozpoczynającej się dysharmonii w związku: „Potrafimy z mężem nie współżyć ok. 2 tygodni, a mamy dopiero po 26 lat”.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego nie masz ochoty na seks z mężem nie jest prosta. Przyczyny możemy podzielić na dwie zasadnicze grupy: pierwsza obejmuje czynniki wpływające na rozluźnienie partnerskich więzi emocjonalnych, co wtórnie wpływa na funkcjonowanie w sferze seksualnej. Druga obejmuje różnorodne problemy i trudności w pożyciu seksualnym partnerów, które prowadzą do małej satysfakcji ze współżycia seksualnego (lub wręcz jego braku), przy zachowanej sprawności seksualnej partnerów.

Przedłużający się stan dyskomfortu ze współżycia (po dłuższym lub krótszym czasie) powoduje wytworzenie się negatywnych skojarzeń związanych z kontaktem seksualnym. Sądzę, iż Twoja potrzeba kontaktu z materiałami erotycznymi stanowi substytucję aktywności seksualnej dająca możliwość rozładowania skumulowanych napięć seksualnych.

Aby ocenić, co jest rzeczywistą przyczyną obniżenia poziomu Twojego libido niezbędne jest bezpośrednie spotkanie z lekarzem specjalistą. Dopiero wówczas, po zebraniu dokładnego wywiadu seksuologicznego i przeprowadzeniu ewentualnych badań seksuolog będzie mógł ocenić, co jest przyczyną spadku popędu seksualnego. Skuteczne leczenie można rozpocząć dopiero po postawieniu prawidłowej diagnozy. Proponuję wspólną wizytę u specjalisty seksuologa.

Źródło: zdrowie.onet.pl – „Przyczyny spadku potencji seksualnej”, Dr Andrzej Depko

Opublikowano Ciekawostki, Okiem kobiety | Otagowano | Skomentuj

Namiętne pozycje

Jeśli chcesz, by twój ukochany płonął z pożądania, dowiedz się, jak rozpalić w nim ogień namiętności. Oprócz gorącego słońca, także tych kilka zmysłowych tricków może rozpalić was oboje do białości…

1. Pamiętaj o jego sferach erogennych. Mężczyźni uwielbiają pieszczoty ust, uszu, okolic linii kręgosłupa, wewnętrznej strony ud, pośladków i dolnej części brzucha. Gdy chcesz go rozpalić, weź pod uwagę te różnice na mapie ciała.

2. Odwzajemniaj pieszczoty oralne. 99 proc. mężczyzn uwielbia, kiedy pieścimy ich oralnie, podczas gdy nam, kobietom, taka zabawa przynosi prawdziwą frajdę trzykrotnie rzadziej. Mężczyzna domaga się jej nie tylko dlatego, że daje mu fizyczną rozkosz. Dzięki niej czuje się w pełni zaakceptowany. Nabiera niezbitego przekonania, że kochasz jego najsłabszą, najbardziej bezbronną część ciała, a zarazem symbol jego męskości i poczucia władzy. Od czasu do czasu zrób mu taki miły prezent, a zobaczysz jak twoje notowania wzrosną. Nie martw się, że nie masz wprawy – dla niego najważniejsze są chęci.

3. Pozwól mu czasem na szybki numerek. Z reguły mężczyźni życzą sobie w zbliżeniu więcej seksu, a kobiety więcej miłości. Tak nas wyposażyła natura. Pozwól mu czasem na szybki, spontaniczny, czysto fizyczny seks, a zobaczysz, jak sumiennie zabierze się za pieszczoty następnym razem, gdy tylko „zgłodnieje”.

4. Zapal światło! Mężczyźni są wzrokowcami – lubią podglądać to, co dzieje się w sypialni. To kwestia różnic w budowie mózgu: u nich aktywniej pracuje półkula lewa, odpowiedzialna za doznania wzrokowe, a u nas prawa, dzięki której preferujemy walory dotyku i zacisznej intymności. Poza tym twoja nieskrępowana nagość to dla niego dowód, że będziesz chętna do różnych figli i eksperymentów. Jeśli zależy ci na udanym seksie, zostaw czasem zapalone światło, choćby małą lampkę nocną czy świecę.

5. Naucz się WŁASNEGO orgazmu. Za nic w świecie nie wierz w mit, że wszystkie kobiety powinny przeżywać orgazm pochwowy. Potrzebujesz przede wszystkim pobudzania łechtaczki, a do tego niezbędne jest zaangażowanie twojego faceta i twoje wskazówki. Naucz go, jak może ci pomóc. Sięgnijcie na przykład po sprawdzone metody (miłość francuska, pocieranie członka o łechtaczkę, wzajemna masturbacja). Udzielaj mu więcej słownych instrukcji albo spróbuj pokazać dokładnie, jak robisz to sama ze sobą.

6. Nie czekaj, aż on zaproponuje seks. Nawet silny i dominujący w życiu mężczyzna lubi, gdy w łóżku kobieta przejmuje inicjatywę. On na co dzień ma dość wykazywania się cechami przywódczymi, w seksie chciałby czasem odpocząć. Badacze męskich fantazji jednogłośnie przyznają, że śmiałe i frywolne partnerki, które potrafią ujarzmić i zdominować kochanków, są obiektem marzeń większości mężczyzn, i to wcale nie tych słabych i wrażliwych.

7. Komplementuj go. Słowa akceptacji i uznania działają jak balsam na naszą pewność siebie. Przynajmniej kilka razy w tygodniu powinniście chwalić nawzajem swój wygląd, cechy charakteru, osiągnięcia życiowe. Przy okazji każdego spotkania w łóżku podkreśl, co ci się w nim podoba, a wkrótce i on się odwzajemni. Słowa: „seksownie pachniesz, masz piękne piersi, włosy, gładką skórę”, czy „jesteś najlepszym kochankiem, masz cudowne uda, tors” sprawiają, że czujemy się ważni i kochani.

8. Daj się ponieść. Nie odkładajcie na potem pomysłów, które przychodzą wam do głowy. Spontanicznie – zawsze znaczy lepiej, pod warunkiem, że są ku temu sprzyjające okoliczności, a wokół nie ma osób, z którymi musicie się liczyć. Nie zbywaj awansów ukochanego gderliwym „poczekaj, aż dzieci usną, aż wyjedziemy na wakacje, aż się ściemni”. Stale odsuwana w czasie przyjemność smakuje gorzej niż odgrzewany obiad.

9. Uwiedź jego nos. Mężczyźni są bardzo wrażliwi na zapachy. Przed seksem ze swoim partnerem nie zapomnij skropić się perfumami, które on lubi. To działa!

10. Rozmawiaj ze swoim mężczyzną o seksie i przyjemności, jaką ci sprawia. Mów partnerowi, jakie pieszczoty lubisz najbardziej. I zachęć go, by także dawał ci takie wskazówki. Dzięki temu seks będzie spełnieniem waszych oczekiwań, a nawet marzeń.

Porady: Violetta Nowacka, specjalista ds. edukacji seksualnej.

Źródło: zdrowie.onet.pl

Opublikowano Ciekawostki, Numerki, pozycje, liczby, Poznajmy się | Skomentuj