Seks zaczyna się od stóp

7 12 2009

Stopa w tym sezonie pokazuje się w pełnej krasie. But zamiast ją zakrywać, odkrywa. Większość obuwia ma przezroczyste paski. Naga wypielęgnowana kobieca stopa pobudza męską wyobraźnię. Badania dowodzą, że co trzeci mężczyzna, przyglądając się kobiecie, najpierw ocenia jej nogi.

Stopa nie umknie jego uwadze. Seksuolodzy umieszczają ją nawet na czele listy seksualnych wabików. Mężczyźni ubóstwiają wpatrywać się w dobrze wysklepiony wysoki łuk stopy, oplecionej cieniutkim paskiem sandała. Wysokie obcasy wysmuklają nogi i podkreślają całą sylwetkę. Kobiety, które je noszą, sprawiają wrażenie, że lubią swoje ciało i lubią seks. Wbrew pozorom buty na obcasie nie muszą być niewygodne. Jeśli mają dobrze wyprofilowany obcas, bez problemu przechodzisz w nich cały dzień i nie będą Cię bolały nogi. W tym sezonie wielcy projektanci mody zachęcają nas do noszenia cieniutkich szpilek, wysokich koturnów, a nawet masywnych platform. Stopy są w nich tak seksownie wyeksponowane, że przybysz z innej planety mógłby pomyśleć, iż ta część ciała służy do prokreacji. Małe czy duże, męską uwagę przyciągają, jeśli są gładkie i zadbane.

Erotyzm w małym palcu

Budowa stopy może Cię zdradzić. Osoby szczególnie nasycone erotyzmem mają ponoć drugi palec dłuższy od pierwszego. Dowodem na potwierdzenie tej tezy ma być słynna Wenus z obrazu Boticellego. Z kolei duże stopy według medycyny Wschodu świadczą o równowadze psychicznej.

Stopy nie potrafią kłamać, twierdzą specjaliści od mowy ciała. By zorientować się, czy ktoś czuje się swobodnie, wystarczy obserwować jego nogi. Jeśli stuka stopą o podłogę, oznacza to, że ma zamiar już odejść.



Szukam chłopaka, szukam dziewczyny w moim wieku

1 12 2009

W dzisiejszych czasach wiele osób stawia na nowoczesne sposoby nawiązywania znajomości i kontaktów. Nie każdy bowiem ma czas na to, by chodzić po imprezach, szukać miłości w tramwaju czy spotykać się ze znajomymi, którzy przyprowadzają swoich znajomych. Praca, nauka i wiele innych zajęć sprawiają, że nie ma się czasu na to, by poznać kogoś na stałe, czy zawrzeć znajomości czysto przyjacielskie. Internet jest miejscem, w którym znaleźć można wiele portali umożliwiające zawieranie znajomości z ludźmi z wielu stron świata.

Wystarczy zamieścić swoje zdjęcia, niezbędne dane o sobie i czekać na to, aż ktoś się nami zainteresuje i napisze, by rozpocząć znajomość. Można oczywiście także aktywnie poszukiwać nowych znajomych przeglądając serwis randkowy i wychodząc z inicjatywą. Wiele osób uważa, że można znaleźć kogoś interesującego nawet nie robiąc ze swojej strony zbyt wiele. Zamieszczenie zdjęć i informacji na swój temat może być pierwszym krokiem do tego, by znaleźć prawdziwą miłość na całe życie. Oczywiście zdarzają się przypadki, że faktycznie w serwisach randkowych poznają się ludzie, którzy wreszcie spotykają się w życiu realnym i tworzą związki, które przeradzają się w małżeństwo. Randki internetowe cieszą się ogromnym powodzeniem i każdego dnia nowe osoby decydują się na to, by założyć swój profil i czekać, aż miłość zapuka do drzwi lub na mailu pojawi się zawiadomienie, że w skrzynce odbiorczej czeka wiadomość.

Miłość jest uczuciem, którego pragnie każdy z nas. Nie da się ukryć, że każdy człowiek potrzebuje ciepła, zainteresowania i bliskości drugiej osoby. Jednak nie każdy może znaleźć w sposób tradycyjny osobę, która będzie stała przy boku w tych złych, ale i w tych dobrych chwilach. Wiele osób nie ma po prostu czasu na to, by zawierać nowe znajomości i tworzyć w ten sposób szansę na związek. Bliskość drugiej osoby, szczery uśmiech, odrobina ciepłego spojrzenia, delikatny dotyk, ciepłe słowo i bicie serca to elementy miłości, które każdy chciałby doświadczać i czuć od drugiej osoby. Mnóstwo osób próbuje sięgać po nowoczesne sposoby poznawania nowych osób, a jednym z tych sposobów jest Internet. W sieci zasobów www można znaleźć mnóstwo serwisów, które oferują darmowe randki internetowe. Mnóstwo młodych osób poświęca każdą wolną chwilę na przeglądanie profili innych osób, które również biorą udział w zabawie umożliwianej przez serwisy z e-randkami. Oczywiście znajomości wirtualne nie zastąpią prawdziwej miłości, ale coraz częściej zdarza się, że ze znajomości mailowych przechodzi się do znajomości w realnym świecie, gdzie oczywiście bardzo możliwe jest to,że pojawi się szczera i prawdziwa, gorąca miłość. Pierwsze spotkanie na żywo, dreszczyk emocji, pierwsze spojrzenia, początek rozmowy..być może nawet pierwszy pocałunek i z internetowej iskierki może zrodzić się prawdziwy ogień, który zaowocuje wspaniałym i szczerym uczuciem, które być może będzie nawet miłością na całe życie.
Zobacz tagi: szukam dziewczyny, szukam chłopaka na wesele.



Jak wzajemnie dotykać miejsc intymnych?

30 11 2009

Czyli w krainie pieszczot… Nie musi dojść do pełnego zbliżenia, byście przeżyli eksplozję namiętności. Możecie doprowadzić siebie do bram rozkoszy, używając samych dłoni. Sięgając w miejsca, do których dostęp zarezerwowany jest dla kogoś najbliższego.

Zanim weźmiesz sprawy w swoje ręce, pamiętaj o zdjęciu pierścionków i bransoletek, by nie sprawić ukochanemu bólu zamiast rozkoszy. Aby twój dotyk był przyjemny, a dłonie łatwo prześlizgiwały się po skórze partnera, wetrzyj w nie trochę olejku do masażu lub choćby balsamu do ciała.

Zacznij od okolic, a nie epicentrum

By potęgować apetyt w oczekiwaniu na danie główne, wytrawną ucztę zaczyna się od przystawek. Ty też rozbudzaj zmysły wybranka stopniowo, serwując mu na początku niewinne pieszczoty moszny i ukrytych w niej klejnotów. Masuj jądra powoli i z wyczuciem, bo są bardzo wrażliwe. Wkrótce zauważysz, jak pod wpływem twojej dłoni moszna kurczy się i napina, podciągając jądra wyżej. To efekt rosnącego podniecenia. Zwróć teraz uwagę na szew biegnący przez środek spodniej strony worka mosznowego. Znajduje się tam mnóstwo ultraczułych zakończeń nerwowych, dzięki którym możesz przyprawić kochanka o dreszcz rozkoszy. Wystarczy, że będziesz wodziła palcem wskazującym od góry do dołu wzdłuż tej linii. W którymś momencie zjedź jeszcze bardziej w dół – do krocza partnera. Tam, między moszną a odbytem, ukryty jest niezwykle czuły gruczoł prostaty (zwany męskim punktem G). Wyczuj go pod skórą (ma kształt orzecha) i masuj okrężnymi ruchami, od czasu do czasu rytmicznie uciskając.

Chwyć u nasady

Warto, by twoja dłoń zbłądziła potem w inne czułe miejsce – tam, gdzie trzon penisa styka się z moszną. Znajduje się tu nagromadzenie tkanki jamistej, która jest wyjątkowo wrażliwa. Samo jej głaskanie sprawi ukochanemu dużą przyjemność. A jeśli jeszcze utworzysz z palców pierścień i obejmiesz nim członek na tej wysokości (czyli u nasady), dolejesz oliwy do ognia pożądania. Zaciśnij tę obręcz kilka razy, potem powoli obracaj ją wokół penisa tam i z powrotem.

Ruszaj w przeciwnych kierunkach

Z palców drugiej dłoni też utwórz obręcz, ale na przeciwnym biegunie członka – tuż pod główką. Przesuwaj płynnie oba pierścienie wzdłuż penisa w taki sposób, aby w tym samym momencie zbliżały się do siebie, a następnie rozsuwały ku końcom penisa. Później powtórz tę sekwencję ruchów całymi dłońmi. Dzięki temu, że zwiększasz pole oddziaływania, zwielokrotnisz u partnera siłę doznań.

Skup się na wierzchołku

Chociaż cały członek jest jednym wielkim erotycznym polem minowym – główka to tykająca bomba. Jest ona niesłychanie czuła, dlatego pieszcząc ją, wielkimi krokami zbliżysz się do kulminacyjnego momentu. Najpierw obejmij ją całą dłonią, aby ściskać i puszczać na zmianę oraz gładzić okrężnymi ruchami (oczywiście z wyczuciem). Możesz jednocześnie przytrzymywać drugą ręką trzon członka, także go rytmicznie uciskając. Potem skup się na miejscu tuż pod główką, gdzie znajduje się wędzidełko. Ten niepozorny fałd skórki to klejnot w koronie męskiej rozkoszy (jak łechtaczka u kobiet). Krzyżuje się tu najwięcej zakończeń nerwowych, dlatego jego muskanie, a nawet delikatne trącanie czy szczypanie może być dla partnera źródłem prawdziwej ekstazy.

A teraz tam i z powrotem

Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, zaserwuj wreszcie ukochanemu rarytas wieczoru, czyli takie ruchy, które zaprowadzą go na szczyt (podobne do tych, jakie mężczyzna wykonuje podczas masturbacji). Obejmij ściśle dłonią członek na wysokości główki (pamiętając o tym, że napletek powinien być w tym momencie naciągnięty). Teraz zacznij sekwencję ruchów góra–dół, z tym że nie zjeżdżaj zbyt nisko i nie szarp zbyt gwałtownie, aby nie zerwać wędzidełka. Stopniowo coraz bardziej przyspieszaj – aż do momentu gdy poczujesz, że ukochany za chwilę eksploduje. Wtedy zwolnij i dostosuj rytm pieszczot do wytrysku.

* TWOJA ROZKOSZ W JEGO RĘKACH – WSKAZÓWKI DLA MĘŻCZYZNY

Jeśli należysz do panów, którym się wydaje, że nie ma nic trudnego w pieszczeniu żeńskich genitaliów – to, niestety, jesteś w błędzie. Nie wystarczy bowiem pogładzić tu i tam, ponaciskać magiczny guziczek (łechtaczkę), by wybranka poczuła się jak w niebie. Trzeba sporo subtelności i wyczucia, żeby doprowadzić kwiat kobiecości do rozkwitu. Ale nie zniechęcaj się trudnościami – podpowiedzi znajdziesz w naszej intymnej „instrukcji obsługi”.

Namierz cel

Zacznij od sprawdzenia, czy na pewno nie masz kłopotu z właściwym namierzeniem najczulszego rejonu na mapie kobiecego ciała. By znaleźć clitoris (łechtaczkę), rozsuń palcami płatki warg sromowych. U góry (ok. 2 centymetrów nad wejściem do pochwy) dostrzeżesz fałdkę skóry łączącą obie wargi. To jest właśnie owa perła w koronie kobiecości, najważniejszy punkt strefy rozkoszy u twojej partnerki. Co nie znaczy, że masz się ograniczyć tylko do tego epicentrum. Pobudzaj cały wrażliwy rejon, który rozciąga się od wzgórka łonowego aż po wargi sromowe. Zanim jednak przystąpisz do dzieła, użyj intymnego żelu nawilżającego lub przynajmniej śliny, bo pobudzanie kochanki „na sucho” może być dla niej niekomfortowe, a nawet bolesne.
Nie atakuj od razu centrum

Warto stosować pieszczoty, które prowadzą do spełnienia okrężną drogą, bo to powoduje narastanie ekscytującego oczekiwania i przynosi kobiecie większą, pełniejszą satysfakcję. Dlatego buduj napięcie powoli. Nie zajmuj się od razu wierzchołkiem łechtaczki, lecz zacznij od pobudzania jej okolic. Najpierw rysuj palcem duże koła, obejmujące zasięgiem obrzeża kwiatu rozkoszy, czyli wzgórek łonowy oraz wargi sromowe zewnętrzne. Potem zataczaj trochę mniejsze kręgi, zahaczając o wargi wewnętrzne i wejście do waginy (to właśnie u jej bram, a nie głębiej znajduje się największa liczba wrażliwych zakończeń nerwowych). Gdy już pobudzisz całą intymną okolicę, możesz zająć się punktem docelowym, czyli clitoris. Gładź ją dość długo kolistymi ruchami, ale możesz też co jakiś czas powracać do warg sromowych i rysować większe kółka na przemian z mniejszymi. Taki „płodozmian” zapewni partnerce różnorodność bodźców. Potem znów skup się na łechtaczce, która jest centrum kobiecej rozkoszy i dlatego wymaga szczególnej uwagi.

Muskaj pionowo

Ponieważ kobiecej clitoris można dotykać na wiele sposobów, poeksperymentuj, by znaleźć te pieszczoty, które sprawią największą przyjemność ukochanej. Spróbuj, po serii ruchów kolistych, pieścić ją pionowo. Dwoma złączonymi palcami przesuwaj po wargach sromowych w górę i w dół, regularnie zahaczając przy tym o łechtaczkę. Jest jeszcze jeden rodzaj ruchów posuwistych, ale zanim zaoferujesz je kochance, skup się ponownie na samej clitoris. Wiele kobiet lubi, gdy co jakiś czas partner szybko, ale delikatnie trąca koniuszkiem palca trzon łechtaczki. Może spodoba się to i twojej kochance?

Pieść w poprzek

Następnie możesz przejść do poziomych pociągnięć. Umieść dwa lub trzy palce na wysokości łechtaczki, aby przesuwać je od prawej do lewej strony i z powrotem. Staraj się poruszać na tyle precyzyjnie, by nie gubić przy tym wierzchołka łechtaczki, bo wtedy podniecenie partnerki, zamiast narastać, zacznie spadać.

Zmieniaj tempo

Pieszczoty te możesz stosować wymiennie, w różnej kolejności. W zależności od tego, która z nich najbardziej przypadnie do gustu wybrance (poznasz to po wydawanych przez nią pomrukach rozkoszy) – zastosuj ją w momencie finalnym. Niektóre kobiety osiągają orgazm podczas pieszczot kolistych, inne wolą „na finiszu” ruchy poziome lub pionowe. Bardzo ważne są też tempo i siła nacisku. Początkowo dotykaj ukochanej w różnym rytmie, zmieniaj szybkość, siłę i rodzaj pieszczot. Gdy jednak się zorientujesz, że zbliża się do orgazmu, poruszaj ręką w jednym tempie i bez przerwy. Zmiany na tym etapie mogą wybić kochankę z rytmu i oddalić od szczytu rozkoszy. Pamiętaj więc: różnorodność na początku, a na końcu konsekwencja.

Źródło: Claudia, zdrowie.onet.pl



Portal randkowy darmowy

29 11 2009

Miłość jest uczuciem, o którym marzy każdy z nas. Każdy chciałby doświadczyć wspaniałej miłości, która jest szczera, wierna i prawdziwa. Jednak we współczesnym świecie bardzo mało czasu mamy na to, by poznać kogoś, z kim można by było stworzyć bliski związek dwojga serc i dwojga dusz.

Wiele osób nie ma czasu na wyjście gdzieś na miasto ze znajomymi, a co dopiero na poznanie kogoś, z kim można chodzić na randki i budować związek. Niektórzy postanawiają znaleźć kogoś w coraz popularniejszych w Polsce serwisach internetowych, które umożliwiają zawieranie nowych znajomości w wirtualnym świecie. Serwisy randkowe, bo o nich mowa, to sposób nowoczesny i bardzo kontrowersyjny, ponieważ mnóstwo osób uważa, że nie da się znaleźć kogoś szczerego i prawdziwego w Internecie. Jednak zdarza się, że w serwisach randkowych znaleźć można osoby, które naprawdę wierzą w to, że można w ten sposób poznać bratnią duszę lub przyjaciół, z którymi można przenieść znajomość do realnego świata. Wiele osób odwiedzając portal znajomości na początku podchodzi do tego z dystansem, ale czasem wystarczy wymiana kilku wiadomości, by poczuć przyjemne uczucie w sercu i ogromną chęć, by poznać daną osobę bliżej i stworzyć coś wyjątkowego na dłużej, a może nawet na stałe. Jeśli chodzi o użytkowników odwiedzających serwisy randkowe to zdecydowaną większość użytkowników stanowią osoby młode, które odwiedzając serwis randkowy często nie oczekują niczego lub jedynie nowych znajomości z ciekawymi ludźmi, a niekoniecznie miłości. Jednak efekty są różne – często poznaje się kogoś tak interesującego, że nie sposób się nie zakochać.
W Polsce najdynamiczniej rozwijającym się serwisem tego typu jest portal randkowy jakja.pl. Co dziennie można spotkać tam kilka tysięcy nowych osób szukających miłości i przyjaźni.



Wzwód – zawód

27 11 2009

Tak jak kobiety potrzebują innych kobiet do potwierdzenia swojej siły, tak mężczyźni potrzebują przyzwolenia innych mężczyzn na słabość. Także tę związaną z seksualną potencją. Paradoksalnie jeśli masz dostęp nie tylko do własnej siły, ale i słabości, twoje możliwości wzrastają! – mówi terapeutka Olga Haller.
wzwód
– U źródeł impotencji mogą leżeć zarówno urazy, lęk, zmęczenie, jak i choroby, np. miażdżyca czy cukrzyca, albo substancje obniżające sprawność seksualną, np. alkohol, leki antydepresyjne.

– Większość mężczyzn doświadcza niemocy seksualnej na chwilę lub na jakiś czas – z przyczyn psychologicznych lub innych. Potencja seksualna, jak wszystko w życiu, może być zmienna. A impotencja – to słowo ma swój ciężar, jest w nim jakaś ostateczność, żadnej nadziei. Czy też tak to słyszysz?

– O tak. I od razu czuję jakąś wielką grozę. To nawet jest w języku: coś zrobić po męsku, czyli twardo. A miękko to po kobiecemu. Potencja to męska twardość, siła, twórczość, władza, zaś impotencja – tego przeciwieństwo i śmieszność. Nic dziwnego, że mężczyźni boją się impotencji jak diabła, a jak jest problem, to wolą go wstydliwie ukrywać.

– Wzorzec mężczyzny silnego, twardego w działaniu, zawsze mogącego jest nadal powszechny. I samotnego wilka, który leczy rany w odosobnieniu. Mężczyzna w przypadku jakiejś słabości, np. choroby, bagatelizuje ją, nie bada się. Więc jak ma problem z potencją, to tym bardziej woli milczeć. A partnerka boi się pytać – by nie urazić, nie zawstydzić.

– Krucha jest męska potęga, byle uśmiech, złe słowo, myśl czarna może ją obalić. Czy kobiety o tym wiedzą?

– Chyba nie do końca… Mężczyźni bardzo to ukrywają, zachowują się tak, żeby nie przyszło nam do głowy, że łatwo ich zranić, że nie zawsze są pewni siebie. Czasem sami tego o sobie nie wiedzą. Jeśli więc nagle pojawia się problem ze wzwodem, to pierwszą reakcją jest niemiłe zaskoczenie, lęk i dezorientacja. To z kolei rodzi pełne napięcia oczekiwanie i w następnej sytuacji seksualnego zbliżenia reakcja może się utrwalić – typowy mechanizm, kiedy lęk i napięcie wzmacnia powtarzanie objawu.

– Niemoc płciowa łatwo przekuwana jest w agresję. Sądzi się, że problemy z potencją mieli różni tyrani, że część ich agresji wobec świata to zemsta za kompromitację męskości. Miałaś takie doświadczenia z facetami? – nie myślę o agresji, ale o gwałtownym spadku możliwości. To jest reakcja łańcuchowa nieszczęść, jakby było się na szczycie wieży, co się wali… Mało jest oszczędzone kobietom, ale to jednak tak.

– Tak, mam w pamięci takie sytuacje – w latach młodości, w początkach związku – paradoksalnie może właśnie z powodu jego wielkiego zapału i chęci męskość zawiodła. Ku wielkiemu zaskoczeniu nas obojga! Miałam na szczęście dosyć wyrozumiałości, że to minie, ale też intuicji: trzeba odpuścić i spokojnie zacząć od nowa.

– Szczęśliwe ofiary chwilowej słabości, jeśli trafią na taką partnerkę. Nie miałem takiego szczęścia, będąc pewnie w wieku twego partnera. I było poczucie końca świata. Wszystko przez te nerwy… A „to” – jak pytam teraz obie płcie – zaskakująco często się zdarza.

– Mężczyzna jest tak zbudowany, że od razu widać, jeśli coś idzie nie tak. W jego przypadku nie da się udawać. Kobieta może wiele ukryć. Tym bardziej ważne, by istniało przyzwolenie na chwile słabości. Przede wszystkim od innych mężczyzn. A ze strony kobiet też, w ramach pomocy doraźnej.

– Ale faceci rywalizują w seksie. Siła grozy impotencji tkwi także w tym, że stoi w sprzeczności z pierwotnym nakazem reprodukcji. Osobnik, co już nie może, odpada z gry.

– Ale właśnie próbujemy różnić się od zwierząt. Instynkty, popędy to część naszej natury, jest jeszcze świadomość i wola, możemy więc nie tylko reagować i podlegać, ale i wpływać, zmieniać, kształtować. To nasz ludzki potencjał.

– Mężczyźni, jak już mówią o seksie, to się przechwalają lub świntuszą. Niedawno kolega w moim wieku nagle zwierzył mi się, że coś ma z „tym” słabiutko. Byłem zdumiony i poruszony jego szczerością.

– O tak, fala przemian coraz śmielej ogarnia i kobiety, i mężczyzn, to dotyczy ról, potrzeb. Fascynujące, jak różnice płci przestają nas dzielić, a niosą możliwość dopełnienia! Tak jak kobiety potrzebują innych kobiet do potwierdzenia swojej siły, tak mężczyźni potrzebują przyzwolenia innych mężczyzn na słabość. Paradoks – jeśli masz dostęp do własnej siły i słabości, twoje możliwości wzrastają!

– Boimy się pokazać miękki brzuch. A kobiety nie zawsze to ułatwiają.

Źródło: partnerstwo.onet.pl



Randki przez internet

26 11 2009

W dzisiejszych czasach niewiele osób ma czas na miłość. Praktycznie każdy z nas goni za pieniędzmi, stara się zdobywać jak najlepsze wykształcenie, każdy ma mnóstwo zajęć, a doba w dalszym ciągu ma tylko 24 godziny. Niewiele osób ma czas, żeby chociażby zająć się domem czy realizować swoje hobby, a co dopiero na to, by znaleźć prawdziwą miłość i stworzyć stały związek.
Wiele osób korzysta więc z nowoczesnego sposobu na to, by poznać kogoś, z kim można by stworzyć bliższą relację. Chodzi oczywiście o serwisy internetowe, które umożliwiają zawieranie nowych, wirtualnych znajomości, które mogą przerodzić się w znajomość w realnym świecie.

randki przez internet

randki przez internet


Najczęściej to młodzi ludzie sięgają po serwisy internetowe umożliwiające zawieranie nowych interesujących znajomości. Młodzi mają przede wszystkim znacznie mniej oporów do nawiązywania kontaktów z nowymi ludźmi, niż osoby starsze, które często nadal mają opory przed korzystaniem z możliwości, jakie daje Internet. W sieci zasobów www możemy znaleźć mnóstwo serwisów randkowych, które pozwalają na darmowe zamieszczanie swoich anonsów i zakładanie profili, które są kluczowe w poznawaniu nowych ludzi. Randki internetowe są w XXI wieku bardzo popularną formą zawierania znajomości i umawiania się na randki w realnym świecie. W wielu przypadkach osoby, które przypadły sobie do gustu w internecie, decydują się na kontynuowanie znajomości także w rzeczywistości.
Sprawdź czym są randki przez internet.



Sex na wyjazdach integracyjnych

10 11 2009

Kochanie, wyjeżdżam na weekend z ludźmi z pracy. Będziemy się integrować. Wyłączę telefon. Szef kazał.
sex na wyjazdach integracyjnych
- Widzisz te kobiety? Spałem z nimi wszystkimi.
- Z tą po lewej też? – pyta strapiony rozmówca, który rozpoznaje na fotografii swoją żonę.
- No nie, ta jedyna okazała się wierna. Przyjechała ze swoim facetem i nie dała się wyrwać…

- W tym dowcipie jest zawarta gorzka prawda – zauważa Ewa, 29-letnia singielka. Z myślą o integracyjnym weekendzie kupiła baterię kosmetyków, wyzywającą sukienkę, dres i koronkową bieliznę. Wydała trzecią część pensji. Bartek (31 lat, zaręczony) zaopatrzył się w wódkę, colę i afrodyzjak z dozownikiem. – Aplikujesz pięć kropli do drinka i po pięciu minutach kobiety widzą w tobie Karolaka – mówi.

Oboje pracują w międzynarodowej korporacji spożywczej. Ona jest asystentką w dziale analiz, on radcą prawnym. Od miesiąca radzi kolegom, co zabrać na dwudniowy wyjazd integracyjny do Pisza w województwie warmińsko-mazurskim. – Weźcie prezerwatywy i haszysz. I butelkę na drogę – instruował podczas przerw na papierosa.

Od miesiąca nie ma w firmie ważniejszego tematu. Ciągle tylko integracja, quady, paintball, konie, basen, sauna, barek z alkoholem i marzenia o weekendowym romansie. Najczęstsze pytania: Czy alkohol będzie za darmo? Czy tylko piwo i wódka, czy może wina i trunki perfumowane też? Pokoje dwuosobowe czy koedukacyjne? Opowiesz potem o wszystkim swojemu mężowi lub żonie?

Atmosfera zabawy

Poza sezonem hotel “Roś” w Piszu żyje m.in. z weekendów integracyjnych dla firm. Najwięcej imprez przypada na maj, czerwiec, wrzesień i październik. Ośrodek zatrudnia firmę zewnętrzną z Olsztyna – przyjeżdża lokalny didżej, który jednocześnie pełni rolę wodzireja.

- Atmosfera jest nieformalna. Sprzyja nawiązywaniu kontaktów – przyznaje właściciel hotelu Ireneusz Szumowski. – Oddajemy do dyspozycji gości barek, salę taneczną, stoły bilardowe i kasyno – opowiada Szumowski.

Ale wcześniej, przed obiadem, przewidziane są zajęcia w podgrupach, na świeżym powietrzu. Jedni idą na quady, inni na paintball, zawsze znajdzie się też kilku amatorów jazdy konnej.

– Chodzi o wytworzenie atmosfery zabawy – wyjaśnia Paweł Deżakowski, właściciel firmy “Hurtownia Adrenaliny” organizującej wyjazdy integracyjne. W tym roku zaplanował ok. 70 wyjazdów. – Często trafiamy na grupy z pozoru niedostępne, na ludzi, którzy chcą pokazać, że widzieli już wszystko. Po krótkim czasie atmosfera jednak wyraźnie się rozluźnia, a naszym klientom puszczają hamulce – dodaje.

Deżakowski zwraca uwagę na atuty zajęć rekreacyjnych. – Aktywnie spędzony czas poprawia komunikację w grupie. Motywuje zespół do wspólnej efektywnej pracy i pomaga wyłonić lidera. Po prostu zbliża ludzi do siebie – wylicza.

Zostań moim kopciuszkiem

O północy Bartek jest śmielszy o jedenaście setek wódki i cztery szklanki whisky. Pije bez lodu. Z colą. O północy Ewa przestaje myśleć o chwilowym zapomnieniu. Zaczyna je planować.

Po parkiecie pląsają zmęczone alkoholem pary. Asystentki wiszą na szyjach swoich szefów. Młodszy specjalista od PR kładzie rękę na pośladkach pracownicy działu Human Resources. Stroboskopy i świecąca kula. Atmosfera zapomnienia i pijacki zjazd – dancing skopiowany ze “Sztosu”, gdzie Janusza Stokłosę zastępuje informatyk przy zestawie karaoke. Wykrzykuje kolejno: “Będę brał cię w aucie”, “Takie tango” i “Przeżyj to sam”.

Kwadrans później Bartek podchodzi chwiejnym krokiem do stolika Ewy. – Jest już po północy. Książę przyszedł po swojego kopciuszka – oznajmia zniżonym głosem, a Ewa udaje, że nie czuje odoru przetrawionego alkoholu.
Lądują u niej w pokoju. Bartek proponuje szklaneczkę whisky. Dla niego to już piąta, dla niej dopiero druga. Bartek wyciąga buteleczkę z afrodyzjakiem i proponuje kilka kropel do drinka, na ośmielenie. Ewa nie odmawia. Kiedy kilka minut później jej współlokatorka próbuje dostać się do pokoju, szepcze do Bartka: – Cichutko…

To nic nie znaczyło

Ale następnego dnia nie chce o tym mówić. Koleżance tylko rzuci na odczepnego: – Nie mam faceta. Miałam ochotę. Miałam prawo. – To nic dla mnie nie znaczyło. Dużo alkoholu, wiesz jak jest – usprawiedliwia się przed kolegą Bartek i przyznaje, że nie powie o zdradzie narzeczonej. Do Ewy nie podejdzie przez kolejne cztery miesiące. Tylko kurtuazyjne “cześć” na korytarzu.

Źródło: partnerstwo.onet.pl



Uczulona na spermę swojego małżonka

10 11 2009

Pewna świeżo poślubiona żona dokonała fatalnego odkrycia w swoją noc poślubną. Otóż okazało się, że jest uczulona na spermę swojego małżonka. Sprawę opisał “Daily Mail”.

27-letni Mike oraz 26-letnia Julie Boyde byli ze sobą przez dwa lata. Na seks bez prezerwatywy zdecydowali się po raz pierwszy właśnie w noc poślubną. Wcześniej zawsze stosowali zabezpieczenie.

Julie dostała wysypki, która utrzymywała się kilka tygodni. Okazało się, że przyczyną jest sperma Mike’a.

Młoda para zdecydowała się pójść ze swym problemem do lekarza. Medycy odkryli, że organizm kobiety traktuje spermę męża jako ciało obce, które wywołuje alergiczną reakcję niszcząc plemniki, czemu towarzyszy silny piekący ból, a później stan zapalny. Najbardziej prawdopodobną przyczyną reakcji alergicznej jest białko zawarte w spermie.

Ta przykra niespodzianka może spowodować, że para będzie musiała zweryfikować swoje plany dotyczące potomstwa.

Źródło: wiadomosci.onet.pl



Podróże za seks

28 10 2009

Co trzeba zrobić, żeby w dwa lata zwiedzić 21 państw na sześciu kontynentach?

– Trzeba znaleźć starszego Ryśka i wmówić mu, że jest Richardem Gere’em – odpowiada 22-latka.

Sponsoring – ładnie opakowana prostytucja?

Monika jest warszawianką, ale rzadko bywa w stolicy. Ma 22 lata i hobby. Od dwóch lat zbiera pluszowe kapcie, które przysługują gościom drogich hoteli na całym świecie. Ma już 32 pary. Najcenniejsze są te z Galapagos, Bora-Bora, Chile, Nowej Zelandii, Botswany, Zimbabwe i Namibii.

– Mam pewien fetysz. Lubię brać prysznic w luksusowych miejscach i wiedzieć, że sto metrów dalej, za ogrodzeniem hotelu panuje syf, a do ludzi przyklejają się muchy – wyznaje Monika, po czym zmysłowo zakłada nogę na nogę.

Ma seksowne nogi, blond loki i cynizm, którym – jak mówi – mogłaby obdarzyć wszystkich manipulantów świata.

Gdyby nie cynizm, nie byłoby pluszowych kapci. Przed dwoma laty wmówiła miłość 60-letniemu deweloperowi z Warszawy. Podczas pierwszego spotkania, w dyskretnej restauracji na Mokotowie, spojrzała na niskiego, baryłkowatego faceta i szepnęła mu do ucha: “Masz w sobie coś z Richarda Gere’a. Musisz wiedzieć, że on mnie fascynuje”.

Zadziałało. Richard – deweloper pokazał Monice Wenezuelę, Barbados i Martynikę. Tam, za jej namową, zgolił wąsy.
– Ubrałam go w bluzki polo, drogie sportowe koszule, wszystko za jego pieniądze, oczywiście. Nabrał opalenizny i stał się wizualnie znośniejszy – śmieje się Monika i dodaje: –Wiesz skąd wzięłam tego Richarda Gere’a? Z czapy. Mój deweloper ma na imię Ryszard i tak jakoś skojarzyłam. Ryszard stał się moim Richardem.

Wygrał przetarg na moje ciało

Poznała go przez ogłoszenie w internecie. Napisała, że jest studentką marketingu (na Uniwersytecie Warszawskim) poszukującą odpowiedzialnego sponsora. Otrzymała 11 poważnych ofert.

– Ryszard był najbardziej konkretny. Już w pierwszym mailu napisał, czego oczekuje i co może zaoferować – wyjaśnia dziewczyna. – Można powiedzieć, że wygrał przetarg.

Ryszard ma żonę. Monika pokazuje ją na zdjęciach. Kilka miesięcy temu poprosiła go, by pokazał “swoją zmienniczkę”. Na fotografiach z rodzinnej uroczystości zobaczyła kobietę w sile wieku, jej purpurowe policzki i kostium w grochy, taki, w którym można się pokazać jedynie na “Weselu” Smarzowskiego: – Zobacz, co za baleron. Podobno budzi się w nocy i zjada pęk podwawelskiej – komentuje Monika i po chwili dodaje: – Ona wie o mnie i Richardzie. To takie ciche przyzwolenie na podwójne życie męża.

Reguły są proste. Ryszard żony nigdy nie zostawi. Dopóki dba o rodzinę (ma dwóch synów), może jeździć na wakacje gdzie chce i z kim chce. Żona Ryszarda lubi plażowanie we Włoszech i w Hiszpanii. Nigdzie indziej nie pojedzie. Ryszard jest bardziej ciekawy świata. Dlatego zabrał Monikę do Afryki. Przez cztery tygodnie zwiedzali Botswanę, Namibię, Zambię, Zimbabwe i Madagaskar.

– Choć zwiedzanie to za dużo powiedziane – przyznaje Monika. – W Zambii byliśmy pięć dni, a tylko dwa razy wyjechaliśmy poza teren hotelu. Na objazdowe wycieczki z kordonem ochroniarzy – wyjaśnia.

Monika ma więcej wspomnień z hotelu. W ogóle kiedy opowiada o podróżach, mówi o hotelach. Ten w zambijskiej stolicy – Lusace – zrobił na niej wrażenie. Kolonialne meble, zambijski boy hotelowy o posturze Apollona i apartament dwa razy większy niż mieszkanie, które rodzice wzięli jej na kredyt. A gdzieś dalej, trzy przecznice od hotelu – bieda, która Monikę fascynuje. Wspomina też kuchnię:

– Jedzenie standard. Kuchnia europejska, placki z czekoladą i szampan do śniadania – wylicza. – Ale jedzenie nie jest moją pasją – dodaje.

Pasją Moniki jest fotografia. W Botswanie założyła nogę na nogę, w pluszowych kapciach, po czym szepnęła Ryszardowi do ucha, że chce robić zdjęcia. Zrobiła to tak wymownie, że już dwie godziny później Ryszard kupił jej aparat. Lustrzankę, za dwa tysiące dolarów.

“Świat według Moniki”

– Na początku odmawiałam, kiedy proponował mi kosmetyki albo biżuterię. Chciałam, by pomyślał, że nie jestem interesowna. Mówiłam: z tobą to bym mogła spędzić wakacje nawet w Tarnobrzegu – opowiada Monika.

Prezenty zaczęła przyjmować z czasem. Po kłótni albo gdy w ostatniej chwili odwoływał spotkanie. – Wyrobiłam w nim nawyk. Jak coś schrzani, to prezent. Im bardziej schrzani, tym droższy prezent. On często coś chrzani – uśmiecha się Monika i wyciąga zdjęcia z kolejnych podróży.

Na fotografiach mnożą się pomniki i krajobrazy – palmy i plaże, wąwozy i wodospady. Fidżi, Australia, Nowa Zelandia, Bali – wszystkie utrwalone w trybie auto, niektóre prześwietlone. I te obrazki z bazarów – handlarze owoców i smutne twarze, ubóstwo na ulicach, uchwycone w biegu, “z przyczajki” – iluzja obcowania z ludzkimi bolączkami.

Dzięki Ryszardowi, Monika może żyć w iluzji. Dziewczyna celuje w mądrości zaczerpnięte z kiepskich poradników – że “trzeba spełniać marzenia”, że “jak się uwierzy, to można góry przenosić” i takie tam.

– Richard obiecał, że wyda album z moimi zdjęciami. Że będzie można go kupić w księgarniach – cieszy się Monika. – Mam już tytuł: “Świat według Moniki”.

Jaki jest jej świat? – Ciekawy dla ludzi odważnych i dojmująco smutny dla ludzi takich jak moi rodzice – odpowiada. Pochodzi z przeciętnej polskiej rodziny. Nie są biedni, ale nie są też bogaci. Ojciec jest zawodowym kierowcą, a matka nauczycielką w liceum ogólnokształcącym. Dziewczyna niewiele o nich mówi. – To uczciwi ludzie, kochają mnie – ucina.

Miłość jak kabaret

Zdaniem dr. med. Bogdana Woronowicza, psychiatry i seksuologa związanego z fundacją La Strada, cena, jaką młode dziewczyny płacą za łatwiejsze życie, bywa wysoka. – Wszystko zależy od osobowości. Kobiety, które angażują się emocjonalnie, mogą cierpieć na objawy zbliżone do stresu pourazowego, który leczy się latami – tłumaczy Woronowicz. Mówi też o kobietach, które podchodzą do sponsoringu “z zimną krwią”. – To poważne zaburzenie psychiczne. Takie osoby mogą się już nigdy nie sprawdzić się w relacji z innym mężczyzną – dodaje Woronowicz.

Skala zjawiska sponsoringu w środowisku studenckim wciąż nie jest zbadana. Szacuje się, że nawet 100 tysięcy polskich studentek może szukać finansowego wsparcia u starszych mężczyzn, oferując im swoje wdzięki. – Nie ma jednak precyzyjnych danych na ten temat – przyznaje Woronowicz.

Źródło: wiadomosci.onet.pl



Dlaczego lubimy prostytutki?

27 10 2009

Co łączy bożyszcze kobiet, Hugh Granta, byłego gubernatora Nowego Jorku, Eliota Spitzera, i posła Samoobrony, Bogdana Golika? Wszyscy oni korzystają lub korzystali z usług prostytutek.

Do tego grona zaliczyć można jeszcze wiele innych osób, począwszy od naszych sąsiadów i osób mijanych każdego dnia na ulicy, aż po światowe gwiazdy muzyki, filmu czy literatury. Z tym, że oni, nie dali się jeszcze przyłapać.
Noga zalotnie wystająca na asfalt lub czerwony neon, pulsujący w jakiejś bramie od dawna kuszą mężczyzn. Progi agencji towarzyskich przekraczają wszyscy – wpływowi biznesmeni, znerwicowani politycy, udręczeni sławą celebryci. Co znajdują w środku? Czy jest tam coś więcej niż tylko gotowe na wszystko dziewczyny? Według Michaela Badera, psychologa i psychoanalityka – tak.
Co to takiego? Chodzi przede wszystkim o azyl od poczucia winy i odpowiedzialności. Zdaniem naukowca mężczyźni płacą nie tylko za przyjemność, jaką wynoszą ze stosunku seksualnego, ale również za możliwość pozbycia się masek, które noszą na co dzień. Tkwią oni w przeświadczeniu, że w momencie, w którym przekazują prostytutce pieniądze, ta staje się kompletnie im oddana. Nie muszą przed nią udawać, natomiast ich nietypowe zachowania nie spotykają się z oceną, pretensją, czy też krytyką.
W świecie, w którym dominuje zasada „coś za coś”, gdzie za wszystko trzeba płacić – określonym zachowaniem, spełnieniem oczekiwań stron trzecich etc., prominentni przedstawiciele społeczeństwa szukają schronienia w domach publicznych. Politycy są doskonałym tego przykładem.
Co prawda, korzystają oni z przywilejów, jakie wypływają z pełnionych przez nich funkcji, jednak w zamian muszą spełniać niekończące się oczekiwania społeczeństwa i naginać swoje „naturalne zachowanie” do takiego, jakiego wymagają od nich ludzie.
Zdaniem Badera, efektem tego stanu rzeczy, jest tworzenie iluzji, jakoby w domu publicznym, politycy mogli być sobą. Zarówno oni, jak i biznesmeni, czy gwiazdy, wierzą, że jest to miejsce, w którym nie muszą robić niczego dla nikogo. Taka Nibylandia na godziny.

Źródło: wp.pl






  • dis windsor wi
  • accessory
  • ahmed
  • carribean
  • bengals visits
  • search chuck norris
  • hp support contact number
  • humans
  • casket
  • greg olsen puzzles
  • bouquets
  • la ink 105
  • search engines for jobs
  • dis lyrics
  • search 50 cent
  • la ink upcoming episodes
  • la ink ink
  • greg olsen vikingsgreg olsen wife
  • bengals images
  • chicago bears 08 record
  • hp support monitors
  • sasquatch
  • zara phillips and the queen
  • hp support number united states
  • vince young yahoo stats
  • vince young depression
  • ballast
  • search 5500
  • vince young 10 11
  • battleship ipad
  • mtv overdrive
  • flame
  • ballpoint
  • c span kozol
  • hp support error 1005
  • search tumblr
  • chad ochocinco to patriots
  • la ink season 5 premiere
  • c span yesterdayc span zelaya
  • greg olsen university of miami
  • hyosung
  • vince young stats
  • instrument
  • bengals job fair
  • monterrey
  • zara phillips wedding plans
  • keith
  • battleship egg hunt
  • cspan ap government review
  • nikon
  • search 990 finder
  • cardbus
  • new england patriots 07
  • la ink corey
  • vince young redskins
  • search engines rankings 2011
  • c span youtube obama
  • la ink tattoos
  • tea party gifts
  • chicago bears training camp
  • la ink season 6
  • connecticut juvenile training schoolconnecticut kids
  • search engines visibility
  • casing
  • mtv youtube channel
  • vince young yahoo stats
  • hp support 530
  • chad ochocinco quotes video
  • bea goldfishberg
  • toney
  • search engines and flash
  • mtv jams
  • chad ochocinco traded
  • tasting
  • 4pm cspancspan area 51cspan 90.1
  • cspan goldman sachs hearingcspan history
  • battleship yamato wreck
  • mtv 25 lame
  • battleship bismarck wreck
  • la ink bob tyrrell
  • bangles eternal flame mp3bengals forum
  • search engines us
  • freida pinto 1995
  • battleship layout
  • zara phillips wedding date
  • cspan kucinich
  • chad ochocinco wedding date
  • belkin
  • cups
  • battleship aurora
  • managed
  • hp support id
  • dist 95
  • hp support repair
  • together
  • tea party 8 28 09
  • connecticut airports
  • chicago bears bleacher report
  • new england patriots 4
  • connecticut quarter error
  • chicago bears gifts
  • grooves
  • hp support greece
  • new england patriots wiki
  • la ink youtube pixie
  • hp support chat
  • bea rims
  • bengals insider
  • la ink bam margera
  • battleship vittorio veneto
  • vince young rivals
  • chicago bears pictures
  • vince young to eagles
  • affect
  • new england patriots 98.5
  • consolidation
  • search engines questions
  • birthdays
  • freida pinto zac posen
  • mtv music awards
  • chicago bears zip hoodie
  • search lsu.edu
  • intrest
  • simulator
  • virago
  • cspan question timecspan radio
  • bengals tryouts
  • phillies
  • chicago bears 1985
  • chad ochocinco bears
  • 60 search engines virus
  • greg olsen combine
  • new england patriots espn blog
  • bengals 09
  • connecticut sun
  • greg olsen boulder
  • chicago bears rumors 2011
  • connecticut post
  • statements
  • connecticut food bank
  • mtv cartoons
  • randy moss university
  • katrina
  • chicago bears 96
  • dale
  • vince young endorsementsvince young foundation
  • new england patriots 80
  • la ink book an appointment
  • esquire
  • connecticut 97.7connecticut attorney general
  • battleship yamato 2010
  • trademark
  • zara phillips royal wedding picture
  • chasis
  • zara phillips wedding hat
  • bear gryllsbea hive dance studio
  • chad ochocinco yesterday
  • search with image
  • hp support error 1005
  • hp support driver downloads
  • whiting
  • randy moss football cards
  • new england patriots 1996 roster
  • tea party young people
  • tea party medicare
  • c span video contest
  • cspan washington correspondents dinner 2011
  • hp support center
  • maximum
  • chad ochocinco yesterday
  • search 4
  • trivia
  • new england patriots 50
  • bea test
  • vince young jersey texas
  • freida pinto jeansfreida pinto kissing
  • bengals kids jersey
  • vince young rumors
  • chad ochocinco xpchad ochocinco youtube
  • hp support hard drive replacement
  • chad ochocinco sisterchad ochocinco twitter
  • tea party zombies download
  • zara phillips school
  • stevens
  • chicago bears football club
  • chad ochocinco free agent