Poznaj fajne dziewczyny z twjej okolicy. Umów się na randkę i spotkanie. Anonse towarzyskie i ogłoszenia matrymonialne.

Uda bez cellulitu

Grudzień 20th, 2009 Posted in Ciekawostki, Okiem kobiety | Brak komentarzy »

Nowoczesne zabiegi są w stanie pokonać cellulit. Musisz być jednak cierpliwa. Jeden zabieg to za mało – zazwyczaj potrzeba około dziesięciu. Zarezerwuj więc czas i, niestety, trochę pieniędzy.

Zabieg antycellulitowy

Zabieg antycellulitowy

Zabieg antycellulitowy
Cena: ok. 250 zł, czas: ok. 60 min
Subtelne światło, miła obsługa i przyjemnie pachnące kosmetyki pozwoliły mi się zrelaksować i zapomnieć, że przyszłam tu w sprawie cellulitu. Pierwszym etapem było oczyszczenie ciała za pomocą peelingu, którego zapach można sobie wybrać (postawiłam na świeżą miętę). Dzięki temu wszystkie kosmetyki stosowane podczas całego zabiegu zostaną lepiej wchłonięte przez skórę. Następnym etapem było modelowanie ciała kosmetykiem na bazie alg. Zadaniem zabiegu jest intensywne nawilżenie skóry i jej ujędrnienie oraz odprowadzenie limfy. Pomaga w tym specjalny żel, który pobudza mikrocyrkulację, rozbija skupiska komórek tłuszczowych, wspomaga ich spalanie oraz zapobiega ponownemu gromadzeniu się. Seria obejmuje od 6 do 14 zabiegów 1–2 razy w tygodniu. Po takiej dawce można już spokojnie wskoczyć w bikini.

Beautytek
Cena: 300 zł, czas: ok. 60 min
Zabieg wykonywany jest za pomocą specjalistycznego urządzenia Beautytek. Jest to maszyna sterowana komputerowo, która emituje mikroimpulsy o niskim natężeniu. Działanie tego aparatu jest rzeczywiście wszechstronne: ujędrnia i wzmacnia mięśnie, wygładza skórę, liftinguje i redukuje cellulit. Na początek kosmetyczka posmarowała moje ciało specjalnym żelem, a dopiero potem uruchomiła beautytek. Czułam, jak moja skóra stopniowo się rozgrzewa. Po serii trzech zabiegów moje uda stały się bardziej jędrne, a skóra – zdecydowanie bardziej napięta.

Źródło: uroda.onet.pl

Ogłoszenia matrymonialne i towarzyskie – darmowe

Grudzień 16th, 2009 Posted in Poznajmy się | Brak komentarzy »

Zawsze z wielkim dystansem podchodziłem do serwisów, które oferują poznawanie ludzi w Internecie. Już wiele razy słyszałem, że znajomi nacięli się, bo ktoś po prostu robił sobie żarty i chciał się zabawić uczuciami innych.

Zawsze unikałem więc takich serwisów, ale jakiś czas temu z czystej ciekawości chciałem sprawdzić, co może mi zaoferować taki serwis randkowy. Na początku nie działo się zbyt wiele ciekawego w tym serwisie, ale to chyba dlatego, że nie zamieściłem zdjęcia. Gdy dodałem fotki od razu zwiększyła się liczba wizyt na moim profilu. Dostałem też kilka wiadomości od dziewczyn, które zainteresowane były moim opisem, a także tym, że posiadam w domu małe zoo. Umówiłem się może na dwie czy trzy randki z kilkoma dziewczynami, ale nie poczułem niczego, co mogłoby sprawić, że byłyby to dłuższe znajomości. Owszem, dziewczyny były sympatyczne, ale tylko jako koleżanki, a nie ewentualne partnerki. Mimo to nie zrażałem się, ponieważ poznałem wiele ciekawych osób, z którymi można umówić się na piwo czy do kina w czysto koleżeńskich stosunkach. Przekonałem się, że portal znajomości wcale nie musi być czymś przerażającym i jakimś zagrożeniem. Osoby, które obawiają się korzystania z takich serwisów powinny spróbować na własnej skórze jak to wygląda, bo przecież nic się nie traci, a można zyskać wiele ciekawych znajomości i kontaktów.
Zobaczcie serwisy oferujące ogłoszenia matrymonialne i towarzyskie.

Miłość to chemia

Grudzień 15th, 2009 Posted in Ciekawostki, Poznajmy się | Brak komentarzy »

Miłość to chemia. Jej ingrediencjami są serotonina, dopamina, estrogen i testosteron. To one decydują o naszej osobowości. Tworzą z nas Budowniczych, Badaczy, Dyrektorów czy Negocjatorów. Jeśli wiemy, którym z tych typów jesteśmy, bardziej świadomie wybieramy partnera – uważa Helen Fisher.
Agnieszka Chrzanowska: – Romantyczne uniesienia Romea i Julii albo rozrywające serce perypetie Scarlett i Rhetta, to według Pani tylko prozaiczny efekt oddziaływania związków chemicznych?


Helen Fisher: – Moje badania pokazują, że na to, kogo obdarzamy uczuciem, wpływa nasza osobowość. A osobowość w pięćdziesięciu procentach jest uwarunkowana czynnikami genetycznymi. Oprócz charakteru, który kształtuje się w trakcie życia wraz z nabywanym przez nas doświadczeniem, tworzy ją temperament, który z kolei obejmuje skłonności biologiczne. Zatem nasza biologia i chemia sprawiają, że pewna osoba jest w naszym odczuciu atrakcyjna, a inna nie. Chemia decyduje również o tym, jak zachowujemy się w związku, jakie mamy oczekiwania wobec partnera, w jaki sposób radzimy sobie z problemami pojawiającymi się w relacji.

Moje badania objęły w sumie aż 40 tysięcy osób. Na bazie ich wyników wyodrębniłam cztery konstelacje cech osobowości, które wiążą się z występowaniem w organizmie określonych proporcji hormonów lub neurohormonów: serotoniny, dopaminy, estrogenu i testosteronu.

Jeśli u kogoś silniej dają o sobie znać geny odpowiadające za system produkujący dopaminę, jest Badaczem. Badacz lubi ryzyko, poszukuje nowości, wciąż przepełnia go energia. Jest ciekawy świata, kreatywny i spontaniczny, często bardzo hojny. Może być zuchwały, impulsywny i niepohamowany w swoich zachowaniach. Liczy się bowiem tylko chwila obecna, tu i teraz.

Z kolei ekspresja genów w systemie serotoninowym wiąże się z innym typem osobowości – Budowniczym. Budowniczy jest ostrożny, choć nie bojaźliwy. Nie przepada za nowością, szanuje autorytety i zasady, jest najbardziej religijny spośród czterech typów. Woli planować niż działać spontanicznie, świetnie radzi sobie w kierowaniu pracą innych ludzi, jest cierpliwy, sumienny i dokładny. W relacjach z innymi jest towarzyski i lojalny.

Trzeci typ osobowości to Dyrektor – wiąże się z silną aktywnością testosteronu, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Dyrektor jest analitykiem. Jest ambitny, bezkompromisowy, bezpośredni, zdecydowany. Świetnie radzi sobie w dziedzinach, w których trzeba działać w oparciu o zasady, jak: inżynieria, mechanika, komputery, matematyka. Jest opanowany i zdyscyplinowany, nie okazuje emocji.

Czwarty typ osobowości to Negocjator, u którego szczególnie aktywny jest estrogen. Osoba o cechach Negocjatora myśli holistycznie, ma bogatą wyobraźnię. Świetnie radzi sobie wśród ludzi, potrafi się z nimi porozumieć. To opiekuńczy i pełen współczucia altruista. Negocjator potrafi wyrażać swoje emocje i lubi rozmawiać o uczuciach.

Jak rozpoznać poszczególne typy osobowości?
Dyrektor jest powściągliwy, więc niewiele odczytamy z jego twarzy. Szybko zacznie prowadzić z nami głęboką intelektualną rozmowę. Nie uda się nam porozmawiać z nim o błahostkach. Badacz będzie chciał się dowiedzieć o nas jak najwięcej – kim jesteśmy, co robimy, gdzie pracujemy. Będzie bardzo zainteresowany naszą osobą. Rozpoznamy go po tym, że dużo mówi, jest ruchliwy, wszędzie go pełno. Porusza się z gracją i wdziękiem. Jego twarz więcej wyraża niż twarz Dyrektora. Działa też w sposób bardziej charyzmatyczny, uroczy. Budowniczy ubiera się w tradycyjny sposób. Będzie bardziej skłonny uczestniczyć w pogaduszkach na temat polityki, aktualnych wydarzeń, drobnych spraw. Negocjator będzie chciał rozmawiać tylko z nami, będzie chciał nas poznać, nasze skryte myśli i uczucia. Potrzebuje autentycznej, szczerej i głębokiej rozmowy.

Niektórzy uważają, że przeciwieństwa się przyciągają. Inni, że najbardziej udane związki tworzą osoby podobne do siebie. Co Pani o tym sądzi?
W niektórych sytuacjach przyciągają się przeciwieństwa, w innych podobieństwa. Z moich badań wynika, że człowiek z osobowością Badacza zwykle poszukuje partnera podobnego do siebie, towarzysza zabaw: kogoś, z kim będzie mógł zdobywać szczyty gór, skakać ze spadochronem lub po prostu wyjść do kina czy na rower. Również Budowniczy poszukuje kogoś podobnego do siebie – drugiego Budowniczego, pomocnej dłoni, która wesprze w budowaniu relacji; kogoś, kto także ceni tradycję, postępuje zgodnie z zasadami, szanuje autorytety, jest lojalny. Ale zupełnie inaczej jest w przypadku Negocjatora i Dyrektora. Tu przyciągają się przeciwieństwa. Dyrektor o wysokim poziomie testosteronu potrzebuje Negocjatora o wysokim poziomie estrogenu. I odwrotnie. Zatem niepotrafiący okazywać emocji Dyrektor potrzebuje kogoś współczującego, o umiejętnościach społecznych i werbalnych, kogoś, kto będzie jego partnerem intelektualnym. A takie cechy posiada właśnie Negocjator. Ugodowy i często niezdecydowany Negocjator potrzebuje z kolei zdecydowania i bezkompromisowej postawy Dyrektora…

Czy cechy osobowości mogą stać się źródłem problemów w relacji z partnerem?
Badacz nadaje zdarzeniom bardzo szybki bieg. Jest charyzmatyczny i czarujący. W efekcie ludzie traktują go poważnie nawet wtedy, gdy tak naprawdę wcale nie jest poważny. Nie lubi nudy i szuka nowości, więc nawet wtedy, gdy kogoś obdarzy większą sympatią, wciąż będzie spotykać się z innymi. Badacz raczej unika refleksji, mówienia o uczuciach. Nie jest zbyt introspektywny i niecierpliwią go ludzie, którzy wciąż pytają go, co czuje. Radziłabym mu, żeby trochę zwolnił tempo. Warto czasem zatrzymać się, zająć czymś dłużej. Niech opowie o swoich uczuciach. Nie jest to przecież oznaka słabości, tylko sposób poznawania ludzi.

Budowniczy bardzo szybko przedstawia potencjalnego partnera swoim znajomym, przyjaciołom i rodzinie, zamiast spędzać czas sam na sam i lepiej poznawać się nawzajem. Ogromne znaczenie ma dla niego to, co o partnerze myślą najbliżsi. W swoich sądach powinien się jednak opierać na własnych odczuciach, nie polegać w aż tak dużym stopniu na opiniach przyjaciół i krewnych. Budowniczy jest bardzo ostrożny, więc okres zalotów będzie trwał długo. Gdy już jednak rzeczywiście podejmie decyzję i zobowiązanie, to zaangażuje się bardzo mocno.

A co z analitycznym Dyrektorem i empatycznym Negocjatorem?
Dyrektor łatwo traci cierpliwość w odniesieniu do rzeczy, aktywności i ludzi, którzy go nie interesują. Jeśli jest kimś zainteresowany, może czasem za szybko się angażować, a wtedy myśli o partnerze jako o tej jedynej właściwej osobie, z którą spędzi resztę życia. Dyrektor jest pracoholikiem, więc na randki będzie przynosić laptopa i telefon komórkowy. A powinien zostawić pracę za sobą i pozwolić sobie na chwilę relaksu. Niech postara się spędzać więcej czasu z partnerem, poświęcać mu więcej uwagi.

Negocjator poszukuje pokrewnej duszy, prawdziwie głębokiej relacji. Chce poznać najskrytsze myśli i uczucia partnera. Czasem może to jednak irytować i odstraszać. Inni mogą odbierać postawę Negocjatora jako przekraczanie granicy czy nawet atak emocjonalny. Czasami Negocjator jest za bardzo ugodowy, gdy poszukuje harmonii, zgody i głębokiej więzi. Inni mogą go niekiedy odbierać jako osobę, którą łatwo „dyrygować”. To jednak bardzo niezależny człowiek, który nie zawsze potrafi bronić swoich praw, koncentruje się bowiem na tym, co myślą i czują inni.

Czy związek osób, które nie pasują do siebie „chemicznie” jest skazany na porażkę? Czy na przykład Badacz i Negocjator mogą być dobraną parą?
Negocjator jest osobą bardzo zainteresowaną innymi, ich uczuciami. Uwielbia czytać, poznawać. Badacz może docenić otwartość umysłu Negocjatora. I vice versa. Problemy mogą pojawić się, gdy Negocjator zacznie poszukiwać intymności i bliskości w związku – Badacz prawdopodobnie mu tego nie da, bowiem interesuje go to, co na zewnątrz, a nie wewnątrz. Badaczowi nie zależy na tym, by odkrywać siebie, rozumieć swoją tożsamość. Interesuje go świat. Negocjator w takim związku może czuć się emocjonalnie opuszczony, a Badacza będzie irytować ciągłe pytanie o uczucia. Ta rozbieżność potrzeb może stać się źródłem zgrzytów w związku.

A czy możliwy jest związek aktywnego i pełnego energii Badacza i spokojnego Budowniczego?
Budowniczy oferuje dom, rodzinę, tradycję, wspólnotę, stabilizację. Badacz – który spotyka tylu ludzi, robi tyle rzeczy, odwiedza tyle miejsc – w pewnym momencie może po prostu poczuć się zmęczony takim aktywnym życiem. Zapragnie się ustatkować, osiąść w miejscu, założyć rodzinę i Budowniczy wyda się mu idealnym partnerem, da bowiem poczucie stałości, stabilności, stworzy gniazdo. Budowniczego może pociągać energia Badacza, będzie go bowiem zrywać z kanapy i zachęcać do aktywności. Może się zatem między nimi bardzo dobrze układać. Wyobraźmy sobie jednak, że pewnego dnia Budowniczego zmęczą coraz to nowe pomysły Badacza. Będzie wolał zostać w domu z rodziną, pooglądać telewizję. Badacz, który nie znosi nudy, zrobi partnerowi wyrzuty, że jest taki bierny. Ale dopóki partnerzy potrzebują wzajemnie swoich mocnych stron, wszystko będzie w porządku.

Myślę jednak, że najbardziej „niebezpieczna” kombinacja osobowości to dwoje Dyrektorów. Tacy partnerzy wykazują wysoki popęd seksualny, są dla siebie bliskimi przyjaciółmi i partnerami intelektualnymi. Seks i głębokie rozmowy stanowią źródło satysfakcji i zadowolenia, jednak może się okazać, że partnerzy – ze względu na swoje cechy – będą ze sobą rywalizować. Oboje mogą być pracoholikami poświęcającymi się pracy, albo pasjonatami całkowicie oddającymi się swoim pasjom. Okaże się wtedy, że nie mają czasu dla siebie, dla związku.

Sugeruje Pani zatem, że problemy w relacjach wynikają z tego, że partnerzy są… sobą.
Tak właśnie jest! Często wydaje nam się, że partner nas nie rozumie, nie poświęca nam wystarczającej uwagi, robi pewne rzeczy celowo, by zadać ranę. Tymczasem Badacz po prostu jest Badaczem. Jeśli wychodzi z domu, to wcale nie znaczy, że ucieka czy opuszcza partnera. Po prostu chce wyjść, bo tego potrzebuje. Z kolei Budowniczy, który chce zostać w domu, wcale nie robi tego na złość Badaczowi. Woli być w domu, w znanym otoczeniu, robiąc to, co lubi i na czym się zna.

Najważniejsze zatem jest zrozumienie drugiej osoby. Należy zdać sobie sprawę, że zachowujemy się w określony sposób, ponieważ taka jest nasza natura, biologia.

Jednak czy miłość to rzeczywiście tylko chemia?
Temperament tylko w pięćdziesięciu procentach określa, jacy jesteśmy. Także w miłości ważną rolę odgrywają inne czynniki, o których nie wolno zapominać. Badania pokazują, że mamy większą skłonność zakochać się w kimś o podobnym statusie materialnym, wyznającym podobne wartości, a nawet o podobnym poziomie inteligencji i atrakcyjności. W miłości bardzo znaczącą rolę często odgrywają również czas i miejsce. Są momenty w naszym życiu, kiedy jesteśmy bardziej skłonni zakochać się – są to zmiany życiowe, chwile radości czy zagrożenia. Wtedy łatwiej spotkać „tego jedynego” lub „tę jedyną”. Znaczenie ma także bliskość fizyczna osoby. Jeśli z kimś wiele przebywamy, dużo rozmawiamy i coraz lepiej go poznajemy, to łatwiej dostrzeżemy w nim kogoś interesującego i pociągającego.

Bywa również tak, że znajdujemy kogoś, kto być może nie jest najlepszym partnerem pod względem biologicznym, ale mieszka w sąsiedztwie, znamy jego rodziców, wiemy, jak zarabia na życie, jest dla nas zabawny. Niedopasowanie biologiczne może powodować pewne problemy, ale mimo to zakochujemy się.

To może nie warto zastanawiać się nad typami osobowości – swojej i partnera?
Myślę, że na dłuższą metę partnerzy dopasowani pod względem osobowości będą ze sobą szczęśliwsi. Badacz będzie szczęśliwy z podobnym do niego Badaczem, a Budowniczy z Budowniczym. Wiedza o typach osobowości może pomóc w wyborze partnera. Wiele czujemy podświadomie, jednak uzmysłowienie sobie pewnych spraw i nazwanie ich spowoduje, że będziemy lepiej rozumieć siebie i partnera. Wiedza na temat różnych typów osobowości pozwoli nam lepiej zrozumieć również innych ludzi: szefa, współpracowników, rodziców, dzieci.

Źródło: zdrowie.onet.pl, charaktery.eu

Randka w ciemno

Grudzień 14th, 2009 Posted in Poznajmy się | Brak komentarzy »

Zawieranie nowych znajomości dla wielu osób może być bardzo trudne. Wiele osób męczy nieśmiałość, która skutecznie blokuje i sprawia, że ciężko jest podejść do kogoś i spróbować się zapoznać z tą osobą. Wiele osób sięga więc po nowoczesny sposób zawierania znajomości, jakim są wirtualne serwisy umożliwiające dodawanie swoich zdjęć i opisów i zawieranie znajomości poprzez Internet.

Wiele osób, które są nieśmiałe, zdecydowanie lepiej radzą sobie w świecie wirtualnym, ponieważ mogą wyrażać swoje myśli słowem pisanym, co dla wielu osób jest zdecydowanie bardziej przystępne i bezpieczne. Mnóstwo młodych osób dzięki serwisom randkowym może poznać nowych przyjaciół i zawierać znajomości z osobami podobnymi do siebie lub całkiem różnymi. Randka w ciemno pozwala zdobyć odrobinę więcej pewności siebie, którą można podbudować w realnym świecie spotykając się z nowymi znajomymi. Jednak czasem zdarza się, że dzieje się wręcz przeciwnie, gdyż świat wirtualny może stać się jedynym światem, w którym dana osoba będzie czuła się swobodnie i dobrze. W XXI wieku jednak widzi się zdecydowanie więcej pozytywnych stron, jakie posiadają serwisy randkowe. Tysiące osób wierzy w to, że w takich miejscach można znaleźć prawdziwą miłość i osobę, z którą można spędzić całe życie. Zdarzają się przypadki, że faktycznie ktoś poznaje kogoś przez Internet i czuje większe zainteresowanie i motylki w brzuchu. Taką iskierkę warto jednak zweryfikować spotykając się na żywo. Takie spotkanie może potwierdzić, że to naprawdę może być miłość lub pokazać, że nie warto angażować się bardziej w tą znajomość.

Zatrzymać miłość

Grudzień 13th, 2009 Posted in Ciekawostki, Okiem kobiety | Brak komentarzy »

Czy możemy być wolni, będąc z drugim człowiekiem? Absolutnie tak. Jestem wolny, gdy czuję, że chcę być właśnie z tą osobą. Człowiek wolny robi, co chce. Może powiedzieć: „nie muszę z tobą żyć, ale dobrze jest z tobą żyć” – mówi dr Alfried Langle, austriacki psychoterapeuta, uczeń Viktora Frankla, twórcy psychologii egzystencjalnej, w rozmowie z Renatą Arendt-Dziurdzikowską.

Czy można nauczyć się miłości? Wzbudzić ją w sobie?

Miłość nam się przytrafia. Nie możemy sobie nakazać: kochaj! Nie możemy sobie rozkazać: przestań kochać! Nie cierp, gdy ona odchodzi. Miłość musi się wydarzyć we właściwy, esencjonalny sposób. Zaczynamy kochać w momencie, gdy ujrzymy istotę drugiego człowieka, która rezonuje z naszą istotą.

Co to znaczy „rezonować z istotą drugiego człowieka”?

Rozpoznajemy siebie w partnerze. Mówimy wtedy: „jakbym cię znał od zawsze”. Albo fascynuje nas odmienność: „ty jesteś czymś, czym ja nie jestem”. Przyciąga nas i porusza istota tej osoby. Widzimy jej wyjątkowość. Gdy ktoś pyta: „dlaczego kochasz właśnie ją?”, odpowiadamy: „ponieważ ona taka jest”. Jest taka, jaka jest, niepowtarzalna.

Albo mówimy: „kocham go, bo mamy radosny seks”, „ona tak dobrze gotuje i dba o dzieci”.

To znaczy, że ukochaną osobę postrzegam jedynie poprzez możliwość zaspokojenia swoich potrzeb i braków.

Dajemy sobie to, co możemy dać. Miłość jest także po to, byśmy mogli zaspokajać potrzeby i braki.

Wyzywająca aktorka – Tila Tequila

Grudzień 11th, 2009 Posted in Ciekawostki, Plotki ze Świata | Brak komentarzy »

Na imprezie z okazji wypuszczenia dziesiątego solowego albumu Snoop Dogga zatytułowanego “Malice N Wonderland” uwagę wszystkich przyciągała Tila Tequila. Wokalistka i modelka pokazała się w bardzo obcisłej i za małej bluzce, która niezbyt dokładnie zakrywała jej duży biust.

Źródło: muzyka.onet.pl

Seks zaczyna się od stóp

Grudzień 7th, 2009 Posted in Ciekawostki, Okiem kobiety | Brak komentarzy »

Stopa w tym sezonie pokazuje się w pełnej krasie. But zamiast ją zakrywać, odkrywa. Większość obuwia ma przezroczyste paski. Naga wypielęgnowana kobieca stopa pobudza męską wyobraźnię. Badania dowodzą, że co trzeci mężczyzna, przyglądając się kobiecie, najpierw ocenia jej nogi.

Stopa nie umknie jego uwadze. Seksuolodzy umieszczają ją nawet na czele listy seksualnych wabików. Mężczyźni ubóstwiają wpatrywać się w dobrze wysklepiony wysoki łuk stopy, oplecionej cieniutkim paskiem sandała. Wysokie obcasy wysmuklają nogi i podkreślają całą sylwetkę. Kobiety, które je noszą, sprawiają wrażenie, że lubią swoje ciało i lubią seks. Wbrew pozorom buty na obcasie nie muszą być niewygodne. Jeśli mają dobrze wyprofilowany obcas, bez problemu przechodzisz w nich cały dzień i nie będą Cię bolały nogi. W tym sezonie wielcy projektanci mody zachęcają nas do noszenia cieniutkich szpilek, wysokich koturnów, a nawet masywnych platform. Stopy są w nich tak seksownie wyeksponowane, że przybysz z innej planety mógłby pomyśleć, iż ta część ciała służy do prokreacji. Małe czy duże, męską uwagę przyciągają, jeśli są gładkie i zadbane.

Erotyzm w małym palcu

Budowa stopy może Cię zdradzić. Osoby szczególnie nasycone erotyzmem mają ponoć drugi palec dłuższy od pierwszego. Dowodem na potwierdzenie tej tezy ma być słynna Wenus z obrazu Boticellego. Z kolei duże stopy według medycyny Wschodu świadczą o równowadze psychicznej.

Stopy nie potrafią kłamać, twierdzą specjaliści od mowy ciała. By zorientować się, czy ktoś czuje się swobodnie, wystarczy obserwować jego nogi. Jeśli stuka stopą o podłogę, oznacza to, że ma zamiar już odejść.

Szukam chłopaka, szukam dziewczyny w moim wieku

Grudzień 1st, 2009 Posted in Poznajmy się | 1 komentarz »

W dzisiejszych czasach wiele osób stawia na nowoczesne sposoby nawiązywania znajomości i kontaktów. Nie każdy bowiem ma czas na to, by chodzić po imprezach, szukać miłości w tramwaju czy spotykać się ze znajomymi, którzy przyprowadzają swoich znajomych. Praca, nauka i wiele innych zajęć sprawiają, że nie ma się czasu na to, by poznać kogoś na stałe, czy zawrzeć znajomości czysto przyjacielskie. Internet jest miejscem, w którym znaleźć można wiele portali umożliwiające zawieranie znajomości z ludźmi z wielu stron świata.

Wystarczy zamieścić swoje zdjęcia, niezbędne dane o sobie i czekać na to, aż ktoś się nami zainteresuje i napisze, by rozpocząć znajomość. Można oczywiście także aktywnie poszukiwać nowych znajomych przeglądając serwis randkowy i wychodząc z inicjatywą. Wiele osób uważa, że można znaleźć kogoś interesującego nawet nie robiąc ze swojej strony zbyt wiele. Zamieszczenie zdjęć i informacji na swój temat może być pierwszym krokiem do tego, by znaleźć prawdziwą miłość na całe życie. Oczywiście zdarzają się przypadki, że faktycznie w serwisach randkowych poznają się ludzie, którzy wreszcie spotykają się w życiu realnym i tworzą związki, które przeradzają się w małżeństwo. Randki internetowe cieszą się ogromnym powodzeniem i każdego dnia nowe osoby decydują się na to, by założyć swój profil i czekać, aż miłość zapuka do drzwi lub na mailu pojawi się zawiadomienie, że w skrzynce odbiorczej czeka wiadomość.

Miłość jest uczuciem, którego pragnie każdy z nas. Nie da się ukryć, że każdy człowiek potrzebuje ciepła, zainteresowania i bliskości drugiej osoby. Jednak nie każdy może znaleźć w sposób tradycyjny osobę, która będzie stała przy boku w tych złych, ale i w tych dobrych chwilach. Wiele osób nie ma po prostu czasu na to, by zawierać nowe znajomości i tworzyć w ten sposób szansę na związek. Bliskość drugiej osoby, szczery uśmiech, odrobina ciepłego spojrzenia, delikatny dotyk, ciepłe słowo i bicie serca to elementy miłości, które każdy chciałby doświadczać i czuć od drugiej osoby. Mnóstwo osób próbuje sięgać po nowoczesne sposoby poznawania nowych osób, a jednym z tych sposobów jest Internet. W sieci zasobów www można znaleźć mnóstwo serwisów, które oferują darmowe randki internetowe. Mnóstwo młodych osób poświęca każdą wolną chwilę na przeglądanie profili innych osób, które również biorą udział w zabawie umożliwianej przez serwisy z e-randkami. Oczywiście znajomości wirtualne nie zastąpią prawdziwej miłości, ale coraz częściej zdarza się, że ze znajomości mailowych przechodzi się do znajomości w realnym świecie, gdzie oczywiście bardzo możliwe jest to,że pojawi się szczera i prawdziwa, gorąca miłość. Pierwsze spotkanie na żywo, dreszczyk emocji, pierwsze spojrzenia, początek rozmowy..być może nawet pierwszy pocałunek i z internetowej iskierki może zrodzić się prawdziwy ogień, który zaowocuje wspaniałym i szczerym uczuciem, które być może będzie nawet miłością na całe życie.
Zobacz tagi: szukam dziewczyny, szukam chłopaka na wesele.

Jak wzajemnie dotykać miejsc intymnych?

Listopad 30th, 2009 Posted in Męski punkt widzenia, Numerki, pozycje, liczby, Okiem kobiety | Brak komentarzy »

Czyli w krainie pieszczot… Nie musi dojść do pełnego zbliżenia, byście przeżyli eksplozję namiętności. Możecie doprowadzić siebie do bram rozkoszy, używając samych dłoni. Sięgając w miejsca, do których dostęp zarezerwowany jest dla kogoś najbliższego.

Zanim weźmiesz sprawy w swoje ręce, pamiętaj o zdjęciu pierścionków i bransoletek, by nie sprawić ukochanemu bólu zamiast rozkoszy. Aby twój dotyk był przyjemny, a dłonie łatwo prześlizgiwały się po skórze partnera, wetrzyj w nie trochę olejku do masażu lub choćby balsamu do ciała.

Zacznij od okolic, a nie epicentrum

By potęgować apetyt w oczekiwaniu na danie główne, wytrawną ucztę zaczyna się od przystawek. Ty też rozbudzaj zmysły wybranka stopniowo, serwując mu na początku niewinne pieszczoty moszny i ukrytych w niej klejnotów. Masuj jądra powoli i z wyczuciem, bo są bardzo wrażliwe. Wkrótce zauważysz, jak pod wpływem twojej dłoni moszna kurczy się i napina, podciągając jądra wyżej. To efekt rosnącego podniecenia. Zwróć teraz uwagę na szew biegnący przez środek spodniej strony worka mosznowego. Znajduje się tam mnóstwo ultraczułych zakończeń nerwowych, dzięki którym możesz przyprawić kochanka o dreszcz rozkoszy. Wystarczy, że będziesz wodziła palcem wskazującym od góry do dołu wzdłuż tej linii. W którymś momencie zjedź jeszcze bardziej w dół – do krocza partnera. Tam, między moszną a odbytem, ukryty jest niezwykle czuły gruczoł prostaty (zwany męskim punktem G). Wyczuj go pod skórą (ma kształt orzecha) i masuj okrężnymi ruchami, od czasu do czasu rytmicznie uciskając.

Chwyć u nasady

Warto, by twoja dłoń zbłądziła potem w inne czułe miejsce – tam, gdzie trzon penisa styka się z moszną. Znajduje się tu nagromadzenie tkanki jamistej, która jest wyjątkowo wrażliwa. Samo jej głaskanie sprawi ukochanemu dużą przyjemność. A jeśli jeszcze utworzysz z palców pierścień i obejmiesz nim członek na tej wysokości (czyli u nasady), dolejesz oliwy do ognia pożądania. Zaciśnij tę obręcz kilka razy, potem powoli obracaj ją wokół penisa tam i z powrotem.

Ruszaj w przeciwnych kierunkach

Z palców drugiej dłoni też utwórz obręcz, ale na przeciwnym biegunie członka – tuż pod główką. Przesuwaj płynnie oba pierścienie wzdłuż penisa w taki sposób, aby w tym samym momencie zbliżały się do siebie, a następnie rozsuwały ku końcom penisa. Później powtórz tę sekwencję ruchów całymi dłońmi. Dzięki temu, że zwiększasz pole oddziaływania, zwielokrotnisz u partnera siłę doznań.

Skup się na wierzchołku

Chociaż cały członek jest jednym wielkim erotycznym polem minowym – główka to tykająca bomba. Jest ona niesłychanie czuła, dlatego pieszcząc ją, wielkimi krokami zbliżysz się do kulminacyjnego momentu. Najpierw obejmij ją całą dłonią, aby ściskać i puszczać na zmianę oraz gładzić okrężnymi ruchami (oczywiście z wyczuciem). Możesz jednocześnie przytrzymywać drugą ręką trzon członka, także go rytmicznie uciskając. Potem skup się na miejscu tuż pod główką, gdzie znajduje się wędzidełko. Ten niepozorny fałd skórki to klejnot w koronie męskiej rozkoszy (jak łechtaczka u kobiet). Krzyżuje się tu najwięcej zakończeń nerwowych, dlatego jego muskanie, a nawet delikatne trącanie czy szczypanie może być dla partnera źródłem prawdziwej ekstazy.

A teraz tam i z powrotem

Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, zaserwuj wreszcie ukochanemu rarytas wieczoru, czyli takie ruchy, które zaprowadzą go na szczyt (podobne do tych, jakie mężczyzna wykonuje podczas masturbacji). Obejmij ściśle dłonią członek na wysokości główki (pamiętając o tym, że napletek powinien być w tym momencie naciągnięty). Teraz zacznij sekwencję ruchów góra–dół, z tym że nie zjeżdżaj zbyt nisko i nie szarp zbyt gwałtownie, aby nie zerwać wędzidełka. Stopniowo coraz bardziej przyspieszaj – aż do momentu gdy poczujesz, że ukochany za chwilę eksploduje. Wtedy zwolnij i dostosuj rytm pieszczot do wytrysku.

* TWOJA ROZKOSZ W JEGO RĘKACH – WSKAZÓWKI DLA MĘŻCZYZNY

Jeśli należysz do panów, którym się wydaje, że nie ma nic trudnego w pieszczeniu żeńskich genitaliów – to, niestety, jesteś w błędzie. Nie wystarczy bowiem pogładzić tu i tam, ponaciskać magiczny guziczek (łechtaczkę), by wybranka poczuła się jak w niebie. Trzeba sporo subtelności i wyczucia, żeby doprowadzić kwiat kobiecości do rozkwitu. Ale nie zniechęcaj się trudnościami – podpowiedzi znajdziesz w naszej intymnej „instrukcji obsługi”.

Namierz cel

Zacznij od sprawdzenia, czy na pewno nie masz kłopotu z właściwym namierzeniem najczulszego rejonu na mapie kobiecego ciała. By znaleźć clitoris (łechtaczkę), rozsuń palcami płatki warg sromowych. U góry (ok. 2 centymetrów nad wejściem do pochwy) dostrzeżesz fałdkę skóry łączącą obie wargi. To jest właśnie owa perła w koronie kobiecości, najważniejszy punkt strefy rozkoszy u twojej partnerki. Co nie znaczy, że masz się ograniczyć tylko do tego epicentrum. Pobudzaj cały wrażliwy rejon, który rozciąga się od wzgórka łonowego aż po wargi sromowe. Zanim jednak przystąpisz do dzieła, użyj intymnego żelu nawilżającego lub przynajmniej śliny, bo pobudzanie kochanki „na sucho” może być dla niej niekomfortowe, a nawet bolesne.
Nie atakuj od razu centrum

Warto stosować pieszczoty, które prowadzą do spełnienia okrężną drogą, bo to powoduje narastanie ekscytującego oczekiwania i przynosi kobiecie większą, pełniejszą satysfakcję. Dlatego buduj napięcie powoli. Nie zajmuj się od razu wierzchołkiem łechtaczki, lecz zacznij od pobudzania jej okolic. Najpierw rysuj palcem duże koła, obejmujące zasięgiem obrzeża kwiatu rozkoszy, czyli wzgórek łonowy oraz wargi sromowe zewnętrzne. Potem zataczaj trochę mniejsze kręgi, zahaczając o wargi wewnętrzne i wejście do waginy (to właśnie u jej bram, a nie głębiej znajduje się największa liczba wrażliwych zakończeń nerwowych). Gdy już pobudzisz całą intymną okolicę, możesz zająć się punktem docelowym, czyli clitoris. Gładź ją dość długo kolistymi ruchami, ale możesz też co jakiś czas powracać do warg sromowych i rysować większe kółka na przemian z mniejszymi. Taki „płodozmian” zapewni partnerce różnorodność bodźców. Potem znów skup się na łechtaczce, która jest centrum kobiecej rozkoszy i dlatego wymaga szczególnej uwagi.

Muskaj pionowo

Ponieważ kobiecej clitoris można dotykać na wiele sposobów, poeksperymentuj, by znaleźć te pieszczoty, które sprawią największą przyjemność ukochanej. Spróbuj, po serii ruchów kolistych, pieścić ją pionowo. Dwoma złączonymi palcami przesuwaj po wargach sromowych w górę i w dół, regularnie zahaczając przy tym o łechtaczkę. Jest jeszcze jeden rodzaj ruchów posuwistych, ale zanim zaoferujesz je kochance, skup się ponownie na samej clitoris. Wiele kobiet lubi, gdy co jakiś czas partner szybko, ale delikatnie trąca koniuszkiem palca trzon łechtaczki. Może spodoba się to i twojej kochance?

Pieść w poprzek

Następnie możesz przejść do poziomych pociągnięć. Umieść dwa lub trzy palce na wysokości łechtaczki, aby przesuwać je od prawej do lewej strony i z powrotem. Staraj się poruszać na tyle precyzyjnie, by nie gubić przy tym wierzchołka łechtaczki, bo wtedy podniecenie partnerki, zamiast narastać, zacznie spadać.

Zmieniaj tempo

Pieszczoty te możesz stosować wymiennie, w różnej kolejności. W zależności od tego, która z nich najbardziej przypadnie do gustu wybrance (poznasz to po wydawanych przez nią pomrukach rozkoszy) – zastosuj ją w momencie finalnym. Niektóre kobiety osiągają orgazm podczas pieszczot kolistych, inne wolą „na finiszu” ruchy poziome lub pionowe. Bardzo ważne są też tempo i siła nacisku. Początkowo dotykaj ukochanej w różnym rytmie, zmieniaj szybkość, siłę i rodzaj pieszczot. Gdy jednak się zorientujesz, że zbliża się do orgazmu, poruszaj ręką w jednym tempie i bez przerwy. Zmiany na tym etapie mogą wybić kochankę z rytmu i oddalić od szczytu rozkoszy. Pamiętaj więc: różnorodność na początku, a na końcu konsekwencja.

Źródło: Claudia, zdrowie.onet.pl

Portal randkowy darmowy

Listopad 29th, 2009 Posted in Poznajmy się | 1 komentarz »

Miłość jest uczuciem, o którym marzy każdy z nas. Każdy chciałby doświadczyć wspaniałej miłości, która jest szczera, wierna i prawdziwa. Jednak we współczesnym świecie bardzo mało czasu mamy na to, by poznać kogoś, z kim można by było stworzyć bliski związek dwojga serc i dwojga dusz.

Wiele osób nie ma czasu na wyjście gdzieś na miasto ze znajomymi, a co dopiero na poznanie kogoś, z kim można chodzić na randki i budować związek. Niektórzy postanawiają znaleźć kogoś w coraz popularniejszych w Polsce serwisach internetowych, które umożliwiają zawieranie nowych znajomości w wirtualnym świecie. Serwisy randkowe, bo o nich mowa, to sposób nowoczesny i bardzo kontrowersyjny, ponieważ mnóstwo osób uważa, że nie da się znaleźć kogoś szczerego i prawdziwego w Internecie. Jednak zdarza się, że w serwisach randkowych znaleźć można osoby, które naprawdę wierzą w to, że można w ten sposób poznać bratnią duszę lub przyjaciół, z którymi można przenieść znajomość do realnego świata. Wiele osób odwiedzając portal znajomości na początku podchodzi do tego z dystansem, ale czasem wystarczy wymiana kilku wiadomości, by poczuć przyjemne uczucie w sercu i ogromną chęć, by poznać daną osobę bliżej i stworzyć coś wyjątkowego na dłużej, a może nawet na stałe. Jeśli chodzi o użytkowników odwiedzających serwisy randkowe to zdecydowaną większość użytkowników stanowią osoby młode, które odwiedzając serwis randkowy często nie oczekują niczego lub jedynie nowych znajomości z ciekawymi ludźmi, a niekoniecznie miłości. Jednak efekty są różne – często poznaje się kogoś tak interesującego, że nie sposób się nie zakochać.
W Polsce najdynamiczniej rozwijającym się serwisem tego typu jest portal randkowy jakja.pl. Co dziennie można spotkać tam kilka tysięcy nowych osób szukających miłości i przyjaźni.