Randki przez internet

26 11 2009

W dzisiejszych czasach niewiele osób ma czas na miłość. Praktycznie każdy z nas goni za pieniędzmi, stara się zdobywać jak najlepsze wykształcenie, każdy ma mnóstwo zajęć, a doba w dalszym ciągu ma tylko 24 godziny. Niewiele osób ma czas, żeby chociażby zająć się domem czy realizować swoje hobby, a co dopiero na to, by znaleźć prawdziwą miłość i stworzyć stały związek.
Wiele osób korzysta więc z nowoczesnego sposobu na to, by poznać kogoś, z kim można by stworzyć bliższą relację. Chodzi oczywiście o serwisy internetowe, które umożliwiają zawieranie nowych, wirtualnych znajomości, które mogą przerodzić się w znajomość w realnym świecie.

randki przez internet

randki przez internet


Najczęściej to młodzi ludzie sięgają po serwisy internetowe umożliwiające zawieranie nowych interesujących znajomości. Młodzi mają przede wszystkim znacznie mniej oporów do nawiązywania kontaktów z nowymi ludźmi, niż osoby starsze, które często nadal mają opory przed korzystaniem z możliwości, jakie daje Internet. W sieci zasobów www możemy znaleźć mnóstwo serwisów randkowych, które pozwalają na darmowe zamieszczanie swoich anonsów i zakładanie profili, które są kluczowe w poznawaniu nowych ludzi. Randki internetowe są w XXI wieku bardzo popularną formą zawierania znajomości i umawiania się na randki w realnym świecie. W wielu przypadkach osoby, które przypadły sobie do gustu w internecie, decydują się na kontynuowanie znajomości także w rzeczywistości.
Sprawdź czym są randki przez internet.



Sex na wyjazdach integracyjnych

10 11 2009

Kochanie, wyjeżdżam na weekend z ludźmi z pracy. Będziemy się integrować. Wyłączę telefon. Szef kazał.
sex na wyjazdach integracyjnych
- Widzisz te kobiety? Spałem z nimi wszystkimi.
- Z tą po lewej też? – pyta strapiony rozmówca, który rozpoznaje na fotografii swoją żonę.
- No nie, ta jedyna okazała się wierna. Przyjechała ze swoim facetem i nie dała się wyrwać…

- W tym dowcipie jest zawarta gorzka prawda – zauważa Ewa, 29-letnia singielka. Z myślą o integracyjnym weekendzie kupiła baterię kosmetyków, wyzywającą sukienkę, dres i koronkową bieliznę. Wydała trzecią część pensji. Bartek (31 lat, zaręczony) zaopatrzył się w wódkę, colę i afrodyzjak z dozownikiem. – Aplikujesz pięć kropli do drinka i po pięciu minutach kobiety widzą w tobie Karolaka – mówi.

Oboje pracują w międzynarodowej korporacji spożywczej. Ona jest asystentką w dziale analiz, on radcą prawnym. Od miesiąca radzi kolegom, co zabrać na dwudniowy wyjazd integracyjny do Pisza w województwie warmińsko-mazurskim. – Weźcie prezerwatywy i haszysz. I butelkę na drogę – instruował podczas przerw na papierosa.

Od miesiąca nie ma w firmie ważniejszego tematu. Ciągle tylko integracja, quady, paintball, konie, basen, sauna, barek z alkoholem i marzenia o weekendowym romansie. Najczęstsze pytania: Czy alkohol będzie za darmo? Czy tylko piwo i wódka, czy może wina i trunki perfumowane też? Pokoje dwuosobowe czy koedukacyjne? Opowiesz potem o wszystkim swojemu mężowi lub żonie?

Atmosfera zabawy

Poza sezonem hotel “Roś” w Piszu żyje m.in. z weekendów integracyjnych dla firm. Najwięcej imprez przypada na maj, czerwiec, wrzesień i październik. Ośrodek zatrudnia firmę zewnętrzną z Olsztyna – przyjeżdża lokalny didżej, który jednocześnie pełni rolę wodzireja.

- Atmosfera jest nieformalna. Sprzyja nawiązywaniu kontaktów – przyznaje właściciel hotelu Ireneusz Szumowski. – Oddajemy do dyspozycji gości barek, salę taneczną, stoły bilardowe i kasyno – opowiada Szumowski.

Ale wcześniej, przed obiadem, przewidziane są zajęcia w podgrupach, na świeżym powietrzu. Jedni idą na quady, inni na paintball, zawsze znajdzie się też kilku amatorów jazdy konnej.

– Chodzi o wytworzenie atmosfery zabawy – wyjaśnia Paweł Deżakowski, właściciel firmy “Hurtownia Adrenaliny” organizującej wyjazdy integracyjne. W tym roku zaplanował ok. 70 wyjazdów. – Często trafiamy na grupy z pozoru niedostępne, na ludzi, którzy chcą pokazać, że widzieli już wszystko. Po krótkim czasie atmosfera jednak wyraźnie się rozluźnia, a naszym klientom puszczają hamulce – dodaje.

Deżakowski zwraca uwagę na atuty zajęć rekreacyjnych. – Aktywnie spędzony czas poprawia komunikację w grupie. Motywuje zespół do wspólnej efektywnej pracy i pomaga wyłonić lidera. Po prostu zbliża ludzi do siebie – wylicza.

Zostań moim kopciuszkiem

O północy Bartek jest śmielszy o jedenaście setek wódki i cztery szklanki whisky. Pije bez lodu. Z colą. O północy Ewa przestaje myśleć o chwilowym zapomnieniu. Zaczyna je planować.

Po parkiecie pląsają zmęczone alkoholem pary. Asystentki wiszą na szyjach swoich szefów. Młodszy specjalista od PR kładzie rękę na pośladkach pracownicy działu Human Resources. Stroboskopy i świecąca kula. Atmosfera zapomnienia i pijacki zjazd – dancing skopiowany ze “Sztosu”, gdzie Janusza Stokłosę zastępuje informatyk przy zestawie karaoke. Wykrzykuje kolejno: “Będę brał cię w aucie”, “Takie tango” i “Przeżyj to sam”.

Kwadrans później Bartek podchodzi chwiejnym krokiem do stolika Ewy. – Jest już po północy. Książę przyszedł po swojego kopciuszka – oznajmia zniżonym głosem, a Ewa udaje, że nie czuje odoru przetrawionego alkoholu.
Lądują u niej w pokoju. Bartek proponuje szklaneczkę whisky. Dla niego to już piąta, dla niej dopiero druga. Bartek wyciąga buteleczkę z afrodyzjakiem i proponuje kilka kropel do drinka, na ośmielenie. Ewa nie odmawia. Kiedy kilka minut później jej współlokatorka próbuje dostać się do pokoju, szepcze do Bartka: – Cichutko…

To nic nie znaczyło

Ale następnego dnia nie chce o tym mówić. Koleżance tylko rzuci na odczepnego: – Nie mam faceta. Miałam ochotę. Miałam prawo. – To nic dla mnie nie znaczyło. Dużo alkoholu, wiesz jak jest – usprawiedliwia się przed kolegą Bartek i przyznaje, że nie powie o zdradzie narzeczonej. Do Ewy nie podejdzie przez kolejne cztery miesiące. Tylko kurtuazyjne “cześć” na korytarzu.

Źródło: partnerstwo.onet.pl



Podróże za seks

28 10 2009

Co trzeba zrobić, żeby w dwa lata zwiedzić 21 państw na sześciu kontynentach?

– Trzeba znaleźć starszego Ryśka i wmówić mu, że jest Richardem Gere’em – odpowiada 22-latka.

Sponsoring – ładnie opakowana prostytucja?

Monika jest warszawianką, ale rzadko bywa w stolicy. Ma 22 lata i hobby. Od dwóch lat zbiera pluszowe kapcie, które przysługują gościom drogich hoteli na całym świecie. Ma już 32 pary. Najcenniejsze są te z Galapagos, Bora-Bora, Chile, Nowej Zelandii, Botswany, Zimbabwe i Namibii.

– Mam pewien fetysz. Lubię brać prysznic w luksusowych miejscach i wiedzieć, że sto metrów dalej, za ogrodzeniem hotelu panuje syf, a do ludzi przyklejają się muchy – wyznaje Monika, po czym zmysłowo zakłada nogę na nogę.

Ma seksowne nogi, blond loki i cynizm, którym – jak mówi – mogłaby obdarzyć wszystkich manipulantów świata.

Gdyby nie cynizm, nie byłoby pluszowych kapci. Przed dwoma laty wmówiła miłość 60-letniemu deweloperowi z Warszawy. Podczas pierwszego spotkania, w dyskretnej restauracji na Mokotowie, spojrzała na niskiego, baryłkowatego faceta i szepnęła mu do ucha: “Masz w sobie coś z Richarda Gere’a. Musisz wiedzieć, że on mnie fascynuje”.

Zadziałało. Richard – deweloper pokazał Monice Wenezuelę, Barbados i Martynikę. Tam, za jej namową, zgolił wąsy.
– Ubrałam go w bluzki polo, drogie sportowe koszule, wszystko za jego pieniądze, oczywiście. Nabrał opalenizny i stał się wizualnie znośniejszy – śmieje się Monika i dodaje: –Wiesz skąd wzięłam tego Richarda Gere’a? Z czapy. Mój deweloper ma na imię Ryszard i tak jakoś skojarzyłam. Ryszard stał się moim Richardem.

Wygrał przetarg na moje ciało

Poznała go przez ogłoszenie w internecie. Napisała, że jest studentką marketingu (na Uniwersytecie Warszawskim) poszukującą odpowiedzialnego sponsora. Otrzymała 11 poważnych ofert.

– Ryszard był najbardziej konkretny. Już w pierwszym mailu napisał, czego oczekuje i co może zaoferować – wyjaśnia dziewczyna. – Można powiedzieć, że wygrał przetarg.

Ryszard ma żonę. Monika pokazuje ją na zdjęciach. Kilka miesięcy temu poprosiła go, by pokazał “swoją zmienniczkę”. Na fotografiach z rodzinnej uroczystości zobaczyła kobietę w sile wieku, jej purpurowe policzki i kostium w grochy, taki, w którym można się pokazać jedynie na “Weselu” Smarzowskiego: – Zobacz, co za baleron. Podobno budzi się w nocy i zjada pęk podwawelskiej – komentuje Monika i po chwili dodaje: – Ona wie o mnie i Richardzie. To takie ciche przyzwolenie na podwójne życie męża.

Reguły są proste. Ryszard żony nigdy nie zostawi. Dopóki dba o rodzinę (ma dwóch synów), może jeździć na wakacje gdzie chce i z kim chce. Żona Ryszarda lubi plażowanie we Włoszech i w Hiszpanii. Nigdzie indziej nie pojedzie. Ryszard jest bardziej ciekawy świata. Dlatego zabrał Monikę do Afryki. Przez cztery tygodnie zwiedzali Botswanę, Namibię, Zambię, Zimbabwe i Madagaskar.

– Choć zwiedzanie to za dużo powiedziane – przyznaje Monika. – W Zambii byliśmy pięć dni, a tylko dwa razy wyjechaliśmy poza teren hotelu. Na objazdowe wycieczki z kordonem ochroniarzy – wyjaśnia.

Monika ma więcej wspomnień z hotelu. W ogóle kiedy opowiada o podróżach, mówi o hotelach. Ten w zambijskiej stolicy – Lusace – zrobił na niej wrażenie. Kolonialne meble, zambijski boy hotelowy o posturze Apollona i apartament dwa razy większy niż mieszkanie, które rodzice wzięli jej na kredyt. A gdzieś dalej, trzy przecznice od hotelu – bieda, która Monikę fascynuje. Wspomina też kuchnię:

– Jedzenie standard. Kuchnia europejska, placki z czekoladą i szampan do śniadania – wylicza. – Ale jedzenie nie jest moją pasją – dodaje.

Pasją Moniki jest fotografia. W Botswanie założyła nogę na nogę, w pluszowych kapciach, po czym szepnęła Ryszardowi do ucha, że chce robić zdjęcia. Zrobiła to tak wymownie, że już dwie godziny później Ryszard kupił jej aparat. Lustrzankę, za dwa tysiące dolarów.

“Świat według Moniki”

– Na początku odmawiałam, kiedy proponował mi kosmetyki albo biżuterię. Chciałam, by pomyślał, że nie jestem interesowna. Mówiłam: z tobą to bym mogła spędzić wakacje nawet w Tarnobrzegu – opowiada Monika.

Prezenty zaczęła przyjmować z czasem. Po kłótni albo gdy w ostatniej chwili odwoływał spotkanie. – Wyrobiłam w nim nawyk. Jak coś schrzani, to prezent. Im bardziej schrzani, tym droższy prezent. On często coś chrzani – uśmiecha się Monika i wyciąga zdjęcia z kolejnych podróży.

Na fotografiach mnożą się pomniki i krajobrazy – palmy i plaże, wąwozy i wodospady. Fidżi, Australia, Nowa Zelandia, Bali – wszystkie utrwalone w trybie auto, niektóre prześwietlone. I te obrazki z bazarów – handlarze owoców i smutne twarze, ubóstwo na ulicach, uchwycone w biegu, “z przyczajki” – iluzja obcowania z ludzkimi bolączkami.

Dzięki Ryszardowi, Monika może żyć w iluzji. Dziewczyna celuje w mądrości zaczerpnięte z kiepskich poradników – że “trzeba spełniać marzenia”, że “jak się uwierzy, to można góry przenosić” i takie tam.

– Richard obiecał, że wyda album z moimi zdjęciami. Że będzie można go kupić w księgarniach – cieszy się Monika. – Mam już tytuł: “Świat według Moniki”.

Jaki jest jej świat? – Ciekawy dla ludzi odważnych i dojmująco smutny dla ludzi takich jak moi rodzice – odpowiada. Pochodzi z przeciętnej polskiej rodziny. Nie są biedni, ale nie są też bogaci. Ojciec jest zawodowym kierowcą, a matka nauczycielką w liceum ogólnokształcącym. Dziewczyna niewiele o nich mówi. – To uczciwi ludzie, kochają mnie – ucina.

Miłość jak kabaret

Zdaniem dr. med. Bogdana Woronowicza, psychiatry i seksuologa związanego z fundacją La Strada, cena, jaką młode dziewczyny płacą za łatwiejsze życie, bywa wysoka. – Wszystko zależy od osobowości. Kobiety, które angażują się emocjonalnie, mogą cierpieć na objawy zbliżone do stresu pourazowego, który leczy się latami – tłumaczy Woronowicz. Mówi też o kobietach, które podchodzą do sponsoringu “z zimną krwią”. – To poważne zaburzenie psychiczne. Takie osoby mogą się już nigdy nie sprawdzić się w relacji z innym mężczyzną – dodaje Woronowicz.

Skala zjawiska sponsoringu w środowisku studenckim wciąż nie jest zbadana. Szacuje się, że nawet 100 tysięcy polskich studentek może szukać finansowego wsparcia u starszych mężczyzn, oferując im swoje wdzięki. – Nie ma jednak precyzyjnych danych na ten temat – przyznaje Woronowicz.

Źródło: wiadomosci.onet.pl



Dlaczego lubimy prostytutki?

27 10 2009

Co łączy bożyszcze kobiet, Hugh Granta, byłego gubernatora Nowego Jorku, Eliota Spitzera, i posła Samoobrony, Bogdana Golika? Wszyscy oni korzystają lub korzystali z usług prostytutek.

Do tego grona zaliczyć można jeszcze wiele innych osób, począwszy od naszych sąsiadów i osób mijanych każdego dnia na ulicy, aż po światowe gwiazdy muzyki, filmu czy literatury. Z tym, że oni, nie dali się jeszcze przyłapać.
Noga zalotnie wystająca na asfalt lub czerwony neon, pulsujący w jakiejś bramie od dawna kuszą mężczyzn. Progi agencji towarzyskich przekraczają wszyscy – wpływowi biznesmeni, znerwicowani politycy, udręczeni sławą celebryci. Co znajdują w środku? Czy jest tam coś więcej niż tylko gotowe na wszystko dziewczyny? Według Michaela Badera, psychologa i psychoanalityka – tak.
Co to takiego? Chodzi przede wszystkim o azyl od poczucia winy i odpowiedzialności. Zdaniem naukowca mężczyźni płacą nie tylko za przyjemność, jaką wynoszą ze stosunku seksualnego, ale również za możliwość pozbycia się masek, które noszą na co dzień. Tkwią oni w przeświadczeniu, że w momencie, w którym przekazują prostytutce pieniądze, ta staje się kompletnie im oddana. Nie muszą przed nią udawać, natomiast ich nietypowe zachowania nie spotykają się z oceną, pretensją, czy też krytyką.
W świecie, w którym dominuje zasada „coś za coś”, gdzie za wszystko trzeba płacić – określonym zachowaniem, spełnieniem oczekiwań stron trzecich etc., prominentni przedstawiciele społeczeństwa szukają schronienia w domach publicznych. Politycy są doskonałym tego przykładem.
Co prawda, korzystają oni z przywilejów, jakie wypływają z pełnionych przez nich funkcji, jednak w zamian muszą spełniać niekończące się oczekiwania społeczeństwa i naginać swoje „naturalne zachowanie” do takiego, jakiego wymagają od nich ludzie.
Zdaniem Badera, efektem tego stanu rzeczy, jest tworzenie iluzji, jakoby w domu publicznym, politycy mogli być sobą. Zarówno oni, jak i biznesmeni, czy gwiazdy, wierzą, że jest to miejsce, w którym nie muszą robić niczego dla nikogo. Taka Nibylandia na godziny.

Źródło: wp.pl



Szukam chłopaka – związek na odległość

15 09 2009

Pary, które poznały się przez internet, nie wytrzymują często próby czasu. Osoby angażują się jeszcze przed pierwszym spotkaniem twarzą w twarz i wybierają niewłaściwych partnerów.

To kobiety są szczególnie podatne na poznanie Pana Niewłaściwego, bo często “nabierają się” na maile z dowcipnymi czy oryginalnymi komentarzami – mówi Matthew Bambling z Queensland University of Technology.

poznani przez internet

poznani przez internet


Niektórzy internauci stosują tzw. netting, co oznacza wysyłanie e-maili o tej samej treści do wielu kobiet z nadzieją, że któraś odpisze. Często takie metody skutkują.
Bambling uważa, że jak najbardziej można znaleźć miłość w sieci, ale trzeba uważać, bo jest kilka pułapek po drodze, w które możemy wpaść. Co to może być?

Często uwypuklamy swoje zalety, ukrywając jednocześnie wady.
- Będziemy chcieli zaprezentować siebie jako dobrą partię. Nie jest tak trudno zaangażować się emocjonalnie w związek online, ponieważ nie mamy pełnego obrazu osoby, z którą się kontaktujemy.

Inna sprawa to specyficzne uczucie podekscytowania, kiedy tylko dostajemy odpowiedź na nasze ogłoszenie zamieszczone w serwisie randkowym.
Co Bambling radzi? Spotkanie przy kawie po kilku mailach, bo wtedy nie zdążymy jeszcze stworzyć wyimaginowanego obrazu naszego potencjalnego partnera.
Źródło: Reuters



Serwis towarzyski

14 09 2009

Właściciel agencji towarzyskiej porwał kobietę
Akt oskarżenia w sprawie czerpania korzyści majątkowej przez 34-letniego Piotra S. – właściciela agencji towarzyskiej Prokuratura Rejonowa w Chojnicach skierowała do sądu – informuje internetowy serwis “Gazety Pomorskiej”.
Sprawa rozpoczęła się w lutym tego roku, kiedy Piotr S. porwał pracującą wcześniej u niego czerszczankę do samochodu.

Zdarzenie miało miejsce na parkingu w Starogardzie. Ponieważ kobieta nie chciała już pracować w agencji, a właściciel nie zgadzał się z decyzją kobiety, doszło między nimi do szamotaniny, a w końcu do uprowadzenia.

Mężczyzna przyznał się do winy, choć początkowo zaprzeczał wszelkim oskarżeniom – pisze “Gazeta Pomorska”.

S. grożą trzy lata więzienia.

Źródło: wiadomosci.onet.pl
Polecane: serwis towarzyski



Namiętne pozycje

23 07 2009

Jeśli chcesz, by twój ukochany płonął z pożądania, dowiedz się, jak rozpalić w nim ogień namiętności. Oprócz gorącego słońca, także tych kilka zmysłowych tricków może rozpalić was oboje do białości…

1. Pamiętaj o jego sferach erogennych. Mężczyźni uwielbiają pieszczoty ust, uszu, okolic linii kręgosłupa, wewnętrznej strony ud, pośladków i dolnej części brzucha. Gdy chcesz go rozpalić, weź pod uwagę te różnice na mapie ciała.

2. Odwzajemniaj pieszczoty oralne. 99 proc. mężczyzn uwielbia, kiedy pieścimy ich oralnie, podczas gdy nam, kobietom, taka zabawa przynosi prawdziwą frajdę trzykrotnie rzadziej. Mężczyzna domaga się jej nie tylko dlatego, że daje mu fizyczną rozkosz. Dzięki niej czuje się w pełni zaakceptowany. Nabiera niezbitego przekonania, że kochasz jego najsłabszą, najbardziej bezbronną część ciała, a zarazem symbol jego męskości i poczucia władzy. Od czasu do czasu zrób mu taki miły prezent, a zobaczysz jak twoje notowania wzrosną. Nie martw się, że nie masz wprawy – dla niego najważniejsze są chęci.

3. Pozwól mu czasem na szybki numerek. Z reguły mężczyźni życzą sobie w zbliżeniu więcej seksu, a kobiety więcej miłości. Tak nas wyposażyła natura. Pozwól mu czasem na szybki, spontaniczny, czysto fizyczny seks, a zobaczysz, jak sumiennie zabierze się za pieszczoty następnym razem, gdy tylko “zgłodnieje”.

4. Zapal światło! Mężczyźni są wzrokowcami – lubią podglądać to, co dzieje się w sypialni. To kwestia różnic w budowie mózgu: u nich aktywniej pracuje półkula lewa, odpowiedzialna za doznania wzrokowe, a u nas prawa, dzięki której preferujemy walory dotyku i zacisznej intymności. Poza tym twoja nieskrępowana nagość to dla niego dowód, że będziesz chętna do różnych figli i eksperymentów. Jeśli zależy ci na udanym seksie, zostaw czasem zapalone światło, choćby małą lampkę nocną czy świecę.

5. Naucz się WŁASNEGO orgazmu. Za nic w świecie nie wierz w mit, że wszystkie kobiety powinny przeżywać orgazm pochwowy. Potrzebujesz przede wszystkim pobudzania łechtaczki, a do tego niezbędne jest zaangażowanie twojego faceta i twoje wskazówki. Naucz go, jak może ci pomóc. Sięgnijcie na przykład po sprawdzone metody (miłość francuska, pocieranie członka o łechtaczkę, wzajemna masturbacja). Udzielaj mu więcej słownych instrukcji albo spróbuj pokazać dokładnie, jak robisz to sama ze sobą.

6. Nie czekaj, aż on zaproponuje seks. Nawet silny i dominujący w życiu mężczyzna lubi, gdy w łóżku kobieta przejmuje inicjatywę. On na co dzień ma dość wykazywania się cechami przywódczymi, w seksie chciałby czasem odpocząć. Badacze męskich fantazji jednogłośnie przyznają, że śmiałe i frywolne partnerki, które potrafią ujarzmić i zdominować kochanków, są obiektem marzeń większości mężczyzn, i to wcale nie tych słabych i wrażliwych.

7. Komplementuj go. Słowa akceptacji i uznania działają jak balsam na naszą pewność siebie. Przynajmniej kilka razy w tygodniu powinniście chwalić nawzajem swój wygląd, cechy charakteru, osiągnięcia życiowe. Przy okazji każdego spotkania w łóżku podkreśl, co ci się w nim podoba, a wkrótce i on się odwzajemni. Słowa: “seksownie pachniesz, masz piękne piersi, włosy, gładką skórę”, czy “jesteś najlepszym kochankiem, masz cudowne uda, tors” sprawiają, że czujemy się ważni i kochani.

8. Daj się ponieść. Nie odkładajcie na potem pomysłów, które przychodzą wam do głowy. Spontanicznie – zawsze znaczy lepiej, pod warunkiem, że są ku temu sprzyjające okoliczności, a wokół nie ma osób, z którymi musicie się liczyć. Nie zbywaj awansów ukochanego gderliwym “poczekaj, aż dzieci usną, aż wyjedziemy na wakacje, aż się ściemni”. Stale odsuwana w czasie przyjemność smakuje gorzej niż odgrzewany obiad.

9. Uwiedź jego nos. Mężczyźni są bardzo wrażliwi na zapachy. Przed seksem ze swoim partnerem nie zapomnij skropić się perfumami, które on lubi. To działa!

10. Rozmawiaj ze swoim mężczyzną o seksie i przyjemności, jaką ci sprawia. Mów partnerowi, jakie pieszczoty lubisz najbardziej. I zachęć go, by także dawał ci takie wskazówki. Dzięki temu seks będzie spełnieniem waszych oczekiwań, a nawet marzeń.

Porady: Violetta Nowacka, specjalista ds. edukacji seksualnej.

Źródło: zdrowie.onet.pl



Przepis na ogłoszenia matrymonialne

23 07 2009

Jakie ogłoszenia matrymonialne odnoszą sukces? Jak twierdzi psycholog, Richard Wiseman, idealny anons powinien mówić mniej o wymarzonym obiekcie uczuć, a więcej o samym autorze.
Postanawiasz dać ogłoszenie matrymonialne. Planujesz konwencjonalny atak – coś w stylu “wesoła brunetka szuka szczerego chłopaka”, czy też raczej pójdziesz na całość i napiszesz: “Bogaty król Artur poluje na Ginewrę, by pobaraszkować na Okrągłym Stole”?

Dobór słów może być mniej ważny, niż Ci się wydaje. Ważniejsza jest proporcja 70:30. Jeśli jej nie zastosujesz – poświęcając 70 procent tekstu sobie, a 30 procent temu, kogo szukasz – mało prawdopodobne, że Twoja skrzynka na listy będzie pękać w szwach. Napisz o sobie za dużo, a ryzykujesz, że wyjdziesz na egocentryka. Napisz za mało, a Ginewra pomyśli, że coś ukrywasz.
ogłoszenia matrymonialne
Odkrycia właściwych proporcji tekstu dokonał Richard Wiseman, profesor psychologii Uniwersytetu Hertfordshire. Poprosił 40 mężczyzn i 40 kobiet o napisanie ogłoszeń, których treść miała być nie dłuższa niż 25 słów. Inna grupa ochotników miała wybrać spośród nich te, które brzmiały najciekawiej.

Najpopularniejsze okazały się wcale nie te najbardziej pomysłowe, szczere czy śmiałe.

- Niektórych ogłoszeń nie wybierano w ogóle, a inne – zaskakująco często. Nie od razu było jasne, czemu tak się dzieje. Kiedy jednak przeglądałem to, co napisali uczestnicy eksperymentu, zauważyłem, że niektórzy wydawali się całkowicie skupieni na sobie, inne ogłoszenia z kolei sprawiały, że myślałem: “Nic o tobie nie wiem, widzę tylko, czego szukasz – mówi profesor Wiseman.

I ten właśnie czynnik – skupienie na sobie samym, lub na osobie poszukiwanej – zdawał się mieć decydujące znaczenie.

Profesor Wiseman zaczął się zastanawiać, czy istnieje “złoty środek” – idealne proporcje informacji, jakich piszący udziela o sobie, i tego, co mówi o swoich oczekiwaniach.

Badacze policzyli, ile słów w poszczególnych ogłoszeniach autorzy poświęcili sobie, a ile – potencjalnym respondentom, a potem zestawili wyniki obliczeń z ilością odpowiedzi, wygenerowanych przez ogłoszenia. Profesor pisze w swojej książce “Quirkology: The Curious Science of Everyday Lives” (Nauka o rzeczach dziwnych: ciekawostki życia codziennego” – przyp. Onet), że wykres osiągnął szczyt w odniesieniu do proporcji 70:30. Im bliższe tym proporcjom było ogłoszenie, tym więcej odpowiedzi zdobywało.

Źródło: zdrowie.onet.pl



Serwisy randkowe

19 07 2009

Spojrzenie bliskiej osoby dla większości osób jest znacznie więcej warte niż cokolwiek innego. Mnóstwo osób uważa, że miłość i przyjaźń to wartości, których nie można przebić nawet największą kwotą czy najwspanialszym skarbem. Przyjaźń, zaufanie, szczerość, czy czuły dotyk to coś, czego pragnie każdy człowiek. Nie każdy jednak ma czas na to, by poznawać nowe osoby i spośród nich wybrać kogoś, z kim stworzy się związek, w którym miłość będzie odgrywać największą rolę. Mnóstwo osób zajętych jest pracą czy nauką, a także wieloma innymi zajęciami, które znacznie skracają czas, w którym można by było kogoś poznać. Osoby, które spędzają mnóstwo czasu przed komputerem, sięgają po nowoczesny sposób na poznawanie nowych znajomych czy szukanie osoby, która może stać się osobą bliską sercu. W Internecie można znaleźć nie jeden serwis randkowy, w którym swoje profile zamieszczają samotne osoby, które także nie mają zbyt wiele czasu na poznawanie nowych ludzi w realnym świecie. Przeglądając takie profile można znaleźć wiele interesujących osób, z którymi można nawiązać znajomość wirtualną, która przerodzić może się w przyjaźń lub nawet coś więcej, ale co trzeba potwierdzić w realnym świecie spotykając się. Mnóstwo osób uważa, że wystarczy nawet jedna iskierka zapalona za pomocą internetowych znajomości, która może przerodzić się w ogromny ogień rozniecony podczas spotkania twarzą w twarz. Czy warto korzystać z takich serwisów internetowych? Z pewnością wiele osób powie, że to dziecinada i nic poważnego. Jednak tysiące osób stwierdzą, że serwisy z randkami internetowymi to doskonały sposób na to, by przestać być samotnym.






  • dis windsor wi
  • accessory
  • ahmed
  • carribean
  • bengals visits
  • search chuck norris
  • hp support contact number
  • humans
  • casket
  • greg olsen puzzles
  • bouquets
  • la ink 105
  • search engines for jobs
  • dis lyrics
  • search 50 cent
  • la ink upcoming episodes
  • la ink ink
  • greg olsen vikingsgreg olsen wife
  • bengals images
  • chicago bears 08 record
  • hp support monitors
  • sasquatch
  • zara phillips and the queen
  • hp support number united states
  • vince young yahoo stats
  • vince young depression
  • ballast
  • search 5500
  • vince young 10 11
  • battleship ipad
  • mtv overdrive
  • flame
  • ballpoint
  • c span kozol
  • hp support error 1005
  • search tumblr
  • chad ochocinco to patriots
  • la ink season 5 premiere
  • c span yesterdayc span zelaya
  • greg olsen university of miami
  • hyosung
  • vince young stats
  • instrument
  • bengals job fair
  • monterrey
  • zara phillips wedding plans
  • keith
  • battleship egg hunt
  • cspan ap government review
  • nikon
  • search 990 finder
  • cardbus
  • new england patriots 07
  • la ink corey
  • vince young redskins
  • search engines rankings 2011
  • c span youtube obama
  • la ink tattoos
  • tea party gifts
  • chicago bears training camp
  • la ink season 6
  • connecticut juvenile training schoolconnecticut kids
  • search engines visibility
  • casing
  • mtv youtube channel
  • vince young yahoo stats
  • hp support 530
  • chad ochocinco quotes video
  • bea goldfishberg
  • toney
  • search engines and flash
  • mtv jams
  • chad ochocinco traded
  • tasting
  • 4pm cspancspan area 51cspan 90.1
  • cspan goldman sachs hearingcspan history
  • battleship yamato wreck
  • mtv 25 lame
  • battleship bismarck wreck
  • la ink bob tyrrell
  • bangles eternal flame mp3bengals forum
  • search engines us
  • freida pinto 1995
  • battleship layout
  • zara phillips wedding date
  • cspan kucinich
  • chad ochocinco wedding date
  • belkin
  • cups
  • battleship aurora
  • managed
  • hp support id
  • dist 95
  • hp support repair
  • together
  • tea party 8 28 09
  • connecticut airports
  • chicago bears bleacher report
  • new england patriots 4
  • connecticut quarter error
  • chicago bears gifts
  • grooves
  • hp support greece
  • new england patriots wiki
  • la ink youtube pixie
  • hp support chat
  • bea rims
  • bengals insider
  • la ink bam margera
  • battleship vittorio veneto
  • vince young rivals
  • chicago bears pictures
  • vince young to eagles
  • affect
  • new england patriots 98.5
  • consolidation
  • search engines questions
  • birthdays
  • freida pinto zac posen
  • mtv music awards
  • chicago bears zip hoodie
  • search lsu.edu
  • intrest
  • simulator
  • virago
  • cspan question timecspan radio
  • bengals tryouts
  • phillies
  • chicago bears 1985
  • chad ochocinco bears
  • 60 search engines virus
  • greg olsen combine
  • new england patriots espn blog
  • bengals 09
  • connecticut sun
  • greg olsen boulder
  • chicago bears rumors 2011
  • connecticut post
  • statements
  • connecticut food bank
  • mtv cartoons
  • randy moss university
  • katrina
  • chicago bears 96
  • dale
  • vince young endorsementsvince young foundation
  • new england patriots 80
  • la ink book an appointment
  • esquire
  • connecticut 97.7connecticut attorney general
  • battleship yamato 2010
  • trademark
  • zara phillips royal wedding picture
  • chasis
  • zara phillips wedding hat
  • bear gryllsbea hive dance studio
  • chad ochocinco yesterday
  • search with image
  • hp support error 1005
  • hp support driver downloads
  • whiting
  • randy moss football cards
  • new england patriots 1996 roster
  • tea party young people
  • tea party medicare
  • c span video contest
  • cspan washington correspondents dinner 2011
  • hp support center
  • maximum
  • chad ochocinco yesterday
  • search 4
  • trivia
  • new england patriots 50
  • bea test
  • vince young jersey texas
  • freida pinto jeansfreida pinto kissing
  • bengals kids jersey
  • vince young rumors
  • chad ochocinco xpchad ochocinco youtube
  • hp support hard drive replacement
  • chad ochocinco sisterchad ochocinco twitter
  • tea party zombies download
  • zara phillips school
  • stevens
  • chicago bears football club
  • chad ochocinco free agent