Afrodyzjaki nie tylko z sex-shopu
Styczeń 9th, 2009 Wpisane w Plotki ze ŚwiataAfrodyzjaki nie tylko z sex-shopu
Często czułe słowa działają jak afrodyzjaki, uaktywniając naszą wyobraźnię erotyczną. To zdecydowanie najzdrowsze z podniet. A co z resztą środków o właściwościach pobudzających seksualnie?
Osobom zdrowym środki afrodyzjakalne kupowane w sklepach z akcesoriami erotycznymi– stosowane sporadycznie i odpowiednio dawkowane– w zasadzie nie szkodzą. Ale też w wielu przypadkach ich skuteczność (np. spotęgowanie zmysłowych doznań) jest minimalna. Co więcej, te ze znaczną zawartością kofeiny mogą być groźne dla osób z chorobami układu krążenia. Z kolei u osób ze schorzeniami prostaty, przewodu pokarmowego czy pęcherza moczowego dolegliwości może nasilić kantarydyna– składnik specyfiku o nazwie Hiszpańska Mucha, który zwiększa ukrwienie penisa i łechtaczki.
Nawet dla ludzi zdrowych bardzo niebezpieczna może się też okazać johimbina. Tę dostępną w sex shopach często łączy się ze strychniną– substancją, która zwiększa m.in. pobudliwość nerwów czuciowych. A taka kombinacja sprawia, że zbyt duże dawki środka mogą nawet zagrozić życiu.
Łagodne erotyzujące właściwości mają też niektóre potrawy. Warto je wypróbować, jak na nas działają, zanim skorzystamy ze środków chemicznych. Do takich naturalnych afrodyzjaków należą:
- Czekolada: wywołuje uczucie błogości, – Czosnek: dodaje wigoru i siły, – Imbir: pobudza zmysły, może rozpalić miłosny żar, – Miód: bogate źródło energii, zwiększa witalność, – Seler: usuwa zmęczenie i ożywia, zwiększając moc miłosnych uścisków, – Ostrygi: wzmacniają energię seksualną i pożądanie, – Papryczka chilli: po jej zjedzeniu rośnie w mózgu poziom endorfin– hormonów szczęścia.
źródło: onet.pl